Dodatki do pensji i trzynastka - czyli 5 powodów, dla których warto zostać urzędnikiem

Ograniczenie liczby urzędników w Polsce oraz przysługujących im przywilejów było obiecywane wielokrotnie - nie tylko przez opozycję, konkretne propozycje wysuwał także rząd. Większych zmian jednak wprowadzić się nie udało, liczba pracowników administracji zamiast spadać wciąż rośnie, a praca w urzędzie nadal opłaca się ze względu na dobre warunki zatrudnienia i wynagrodzenia. Zobacz, na jakie dokładnie przywileje może liczyć polski urzędnik.

biznesmeni, urzędnicy

żródło: ShutterStock

Urzędnicza pensja z dodatkami

Przede wszystkim o wysokości wynagrodzenia urzędnika nie decyduje pensja zasadnicza, ale dodatki które mu przysługują.

Tak więc urzędnikom oprócz wynagrodzenia zasadniczego mogą przysługiwać dodatki, w tym dodatek za wieloletnią pracę, tzw. dodatek stażowy, dodatek funkcyjny, dodatek specjalny, jednorazowa odprawa w związku z przejściem na emeryturę lub rentę z tytułu niezdolności do pracy, dodatkowe wynagrodzenie roczne na zasadach określonych w odrębnych przepisach oraz nagroda za szczególne osiągnięcia w pracy zawodowej.

Dodatek za wieloletnią pracę w wysokości 5 proc. miesięcznego wynagrodzenia zasadniczego przysługuje pracownikowi samorządowemu po pięciu latach pracy. Wzrasta on o jeden procent za każdy dalszy rok pracy aż do osiągnięcia 20 proc. miesięcznego wynagrodzenia zasadniczego.

Urzędnik może też otrzymać nagrodę jubileuszową, która po 20 latach pracy stanowi 75 proc. wynagrodzenia miesięcznego, po 25 - 100 proc., po 30 - 150 proc., po 35 - 200 proc., po 40 - 300 proc., a po 45 - 400 proc. wynagrodzenia miesięcznego.

Pracownicy samorządowi dostają też dodatek specjalny, któremu w służbie cywilnej odpowiada dodatek zadaniowy, przyznawany za wykonanie dodatkowych, powierzonych przez pracodawcę zadań, których nie przewiduje zakres obowiązków na zajmowanym stanowisku pracy.

Ponadto na koniec roku bezpośredni przełożony może też przyznać urzędnikowi nagrodę na koniec roku z pieniądze, które nie trafiły na pensje z różnych względów - dzieje się tak na przykład, gdy urząd nie decyduje się na zatrudnienie pracownika na zastępstwo lub jeśli pracownik przebywa na zwolnieniu lekarskim trwającym dłużej niż 33 dni, bowiem zasiłek chorobowy wypłaca mu wtedy ZUS, a urząd nie musi wypłacać świadczeń. Osoby z taką grudniową nagrodą korzystają podwójnie, ponieważ wzrasta im automatycznie wysokość trzynastki.

Wynagrodzenie urzędników niewiele ma wspólnego z jakością ich pracy>>

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
statystyki

Komentarze (30)

  • gregor(2014-12-20 23:44) Zgłoś naruszenie 17

    13-tka to powinna być wypłacana jeżeli dany zakład ma zysk a nie urząd który jest hieną na ludziach.

    Odpowiedz
  • isla(2014-12-21 19:30) Zgłoś naruszenie 11

    intendentka w szkole w Tychach, 1747,50 brutto(uwaga od pierwszego stycznia będzie mi się należało 2,5 dodatku wyrównawczego, ponieważ moja pensja brutto będzie niższa niż minimalna pensja , w tych 1747,5 -1354zł pensja zasadnicza, 15% wysługa lat, 70zł brutto dodatek kasjera, 8% premia,
    13 pensja jest w 15 miesiącu( w marcu następnego roku), podwyżek nie ma od lat (w każdym razie administracja i obsługa) bo nauczyciele muszą !!! dostać podwyżkę pensji 2 razy w roku(w marcu i we wrześniu), moja pensja to nie jest nawet 50 % pensji nauczyciela , a pracujemy 8 godzin, natomiast oni udają że pracują 5 godzin dziennie

    Odpowiedz
  • 8778(2014-12-30 13:45) Zgłoś naruszenie 00

    8778

    Odpowiedz
  • Pytlik(2014-12-20 15:45) Zgłoś naruszenie 01

    Wczoraj słuchałem kompetentnego pracownika f-my Deloite, który na marginesie zasadniczej dyskusji podał takie dane:
    Ilość zatrudnionych urzędników: w 2014 - około 1 mln, w 1989 r - około 130. tys , choć praktycznie nie było jeszcze komputerów
    srednia płaca urzędnika w Polsce - po wyłączeniu plebsu tj policji i wojska - około 6200 zł, natomiast średnia płaca w przemyśle - około 4 000. zł i to nie bardzo wiadomo, czy jest prawdziwa czy zafałszowana.
    Od siebie dodam, iż z mego rachunku wynika, że w takim tempie mniej więcej za 45 lat wszyscy Polacy będą urzędnikami państwowymi

    Odpowiedz
  • MATKA POLKA(2014-12-30 14:33) Zgłoś naruszenie 00

    Zapominamy o pączkach i kawie ,zajęcia tego typu spędzają sen z oczu nie jednemu ludzikowi .

    Odpowiedz
  • Albin(2014-12-21 08:01) Zgłoś naruszenie 00

    Ludzie to więcej niż w hutnictwie, na kolei czy górnictwie.

    Odpowiedz
  • Ka(2014-12-20 09:02) Zgłoś naruszenie 01

    Zamykam firme i ide do budżetówki pracowac!

    Odpowiedz
  • do widza 3(2014-12-22 12:05) Zgłoś naruszenie 00

    Idą świeta, urwałeś się z choinki z tymi rewelacjami ???

    Odpowiedz
  • urzędnik(2014-12-20 20:03) Zgłoś naruszenie 00

    A ja tam bym chętnie zrezygnował z tej trzynastki i9 dodatków i poszedł do innej pracy, np. do firmy prywatnej, żebym tylko miał szansę, Niestety z moim "50+" mam tylko teoretyczną szansę na znalezienie innej pracy. To jest taki mit, że urzędnicy to darmozjady, pija sobie kawę i dostają niezłe pensje od podatników. Ja często nie mam nawet czasu zjeść śniadania, tyle jest pracy. Faktem jest, że urzędników jest za dużo, ale to stan wymuszony przez nadmiar przepisów, procedur, regulaminów i wszelkich innych symptomów biurokracji, która w znacznej mierze narzuciła nam Unia. Ale to nie prawda, że urzędnicy nic pożytecznego nie robią i żyją sobie, jak te pasożyty. Ja np. pracuję w urzędzie, bez którego nie może istnieć żadne państwo i mam mnóstwo pracy, niekiedy muszą nawet brać robotę do domu, albo zostawać po godzinach i nikt mi za to nie zapłaci. A na marginesie: Oburzamy się niekiedy na wysokie - naszym zdaniem - pensje urzędników na wyższych stanowiskach, ministrów, prezydentów miast etc., bo to przecież z naszych podatków, z naszych pieniędzy są opłacani. No i w wielu przypadkach być może słusznie, bo niektórzy rzeczywiście za dużo zarabiają. Ale z drugiej strony wysokie gaże "celebrytów" występujących w reklamach, w porównaniu z którymi urzędnicze pensje to nędzne grosze, też nie biorą się znikąd. Kupując towar, bądź usługę reklamowaną przez takiego "celebrytę", czy chcemy, czy nie chcemy, robimy zrzutkę na tę gażę, bo wszystko jest wliczone w cenę! Musi tak być, koszty reklamy muszą pokryć konsumenci, których ta reklama ogłupia, bo inaczej krezusi kręcący danym biznesem nie mieliby za co wymienić odrzutowców na "lepszy model". Pamiętajmy o tym kupując towary i usługi reklamowane przez np. znanych aktorów, którzy, prawie jak ci krezusi, nauczyli się już grać w wolnorynkowe karty i jeśli chcą im zapłacić więcej, to na pewno nie wezmą mniej! A jak ktoś chce skosztować urzędniczego chleba, to może sobie startować w konkursach i może będzie mu dane też sobie popijać kawkę i żyć na koszt podatnika. Może się tylko ostro rozczarować, jeśli liczy na takie przywileje.

    Odpowiedz
  • xyz(2014-12-21 13:55) Zgłoś naruszenie 00

    Mam koleżankę urzednika- zarobki w całym urzędzie grubo powyżej 2 tys, premie, nagrody liczne dofinansowania , paczki dla dzieci itp. a wszystkie rekrutacje dawno zajęte z góry - nie masz szans się dostac - klika

    Odpowiedz
  • Rysiek(2014-12-21 13:11) Zgłoś naruszenie 00

    Dlaczego nie można przejść do drugiej strony komentarzy? Obecnie komentarze nr 11-15.

    Odpowiedz
  • qwerty(2014-12-20 12:01) Zgłoś naruszenie 00

    Nie ma o czym pisać ? Renta dobrodziejstwem ? Wysługa lat ? Odprawa emerytalna ? Z kim wy porównujecie urzędnika ? Z pracującym na czarno ? No to wymuście na pracodawcach podobne "przywileje" dla nie urzędników ! JAKIŚ PROBLEM Z TYM ?

    Odpowiedz
  • ABC do Ka i innych(2014-12-20 11:48) Zgłoś naruszenie 00

    Zapraszam do mego urzędu. Dostaniesz 1600 na rękę (a po 20 latach pracy 2000), masę papierów, odpowiedzialność za swe decyzje i codzienne ****** od szefa.

    Odpowiedz
  • rozcarowany(2014-12-20 11:20) Zgłoś naruszenie 00

    Jakosc pracy urzednikow nie moze byc wysoka bo 80% urzednikow zarabia mniej niz 2 tys na reke a premie dla szeregowych pracownikow sa smiesznie niskie. Ja w tym roku, pracujac w duzym urzedzie w Warszawie dostalem tylko dwie premie kwartalne , ktorych laczna suma nie przekraczala 400 zl netto!

    Odpowiedz
  • Iza(2014-12-22 09:09) Zgłoś naruszenie 00

    Zapraszam do placówek podległych pod Urzędy Miast pracujemy za najniższą krajową. To nie nasza wina, że tam u góry biorą taką kasę a wysłuxchiwać musimy na dole. Może tak przeskoczycie na lekarzy, prokuratorów albo nauczycieli

    Odpowiedz
  • były urzędnik(2014-12-20 10:58) Zgłoś naruszenie 00

    jak dobrze mają urzędnicy to pokazałą tragedia w Makowie, przestancie robić zamieszanie w społeczeństwie takimi artykułami, a może tak napiszcie ile zarabiają dziennikarze

    Odpowiedz
  • kaszub(2014-12-20 10:40) Zgłoś naruszenie 00

    Dlaczego mamy tak nieudolnych urzędników, jak trudno załatwić jakąś sprawę, w Niemczech, Norwegii i innych państwach urzędnik utrzymywany jest z podatków obywateli i im pomaga w załatwieniu sprawy a w nieudolnie rządzonej Polsce jest odwrotnie, " kolesie" zajmują stanowiska urzędnicze i obywateli mają gdzieś, ich zakompleksienie wpływa na to że szukają gorszych od siebie i nie załatwią żadnej sprawy bez łapówy lub znajomości

    Odpowiedz
  • Były urzędnik(2014-12-20 10:26) Zgłoś naruszenie 00

    Do Stefan:
    Śledzenie ogłoszeń zamieszczanych w BIP nie wystarczy. Trzeba mieć jeszcze solidne poparcie w Urzędzie do którego starasz się o przyjęcie. Ogólnie wiadomo, że na budżetówkę każdy narzeka, ale chętnych nie brakuje. Niestety z ulicy pracy nie dostaniesz. Wakaty zazwyczaj są już zajęte przed rekrutacją, która jest przeprowadzana tylko ze względu na taki ustawowy obowiązek. Poza tym z resztą wypowiedzi się zgadzam. Lecz mimo niewielkiego wynagrodzenia w urzędach dostaje się umowę o pracę i przynajmniej przestrzegane są prawa pracownicze, w przeciwieństwie do wielu prywatnych pracodawców. Tak więc ogólnie aż takiej tragedii nie ma

    Odpowiedz
  • Stefan(2014-12-20 09:22) Zgłoś naruszenie 00

    Tak, tak na papierze wszystko ładnie wygląda. Tak samo jak podawany niski poziom bezrobocia w kraju i wysoki procent poparcia dla partii która, przypadkiem.. zapłaciła za sondarz. Rzeczywistość dla zwykłego szeregowego pracownika budżetówki, który jest uczciwy i nie wchodzi w tyłek przełożonym niestety nie wygląda tak kolorowo. Po 10 latach pracy nawet nie ma z dodatkami 2 tysięcy na rękę. Dobrze mają na wysokich stołkach i w sejmowych ławach... Więc jak ktoś zazdrości, zapraszam niech się spróbuję. Wystarczy śledzić BIP z ogłoszeniami. ,,Wszędzie dobrze gdzie nas nie ma !!!'' Zdrowych i Pogodnych Świąt Życzę.

    Odpowiedz
  • quano(2014-12-30 13:07) Zgłoś naruszenie 00

    Do Vesemir . Coś się chyba koledze posrało z tymi doktoratami. Mam pytanie po jaką cholerę zdobywać kolejne stopnie naukowe w pracy urzędnika. Doktorat to chyba potrzebny jest w karierze naukowej a nie urzędniczej. W dobie powszechnego kupowania prac doktorskich większość z nich np. z ekologii to sobie można w beret wcisnąć. Większość pracowników naukowych to teoretycy i gawędziarze, a dlaczego jeszcze nie pchają się na stołki urzędnicze bo znajdują zatrudnienie w byle jakich prywatnych uczelniach. Jeśli chodzi o płace w administracji to jest różna, od wysokich do najniższej krajowej. Pewnie jakieś 80% urzędników zarabia poniżej 2000 zł netto. Normalnie szał. I dowodem na głupotę wielce kształconych doktorów jest głoszenie herezji na temat średniej krajowej. Przypominam jak oblicza się średnią krajową: na obiedzie mój szaf zjadł polędwicę, a jaj kapustę, średnio zjedliśmy gołąbki. Jeszcze 13 dostają zacni nauczyciele i cała mundurówka no i prokuratorzy i sędziowie. A jeśli chodzi o radców to w naszym powiecie zarabiają lepiej niż kolega prokurator. Także bez ściemy kolego

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!