« Powrót do artykułu

Pożegnanie z etatem: Przepisy kodeksu pracy stają się martwe

Przepisy kodeksu pracy stają się martwe. My, pracownicy, także przyłożyliśmy do tego rękę.

praca, korporacja, czas pracy

żródło: ShutterStock

Kodeks pracy uchwalono w 1974 r. Choć przetrwał 40 lat, to dziś omija się jego przepisy

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
statystyki

Komentarze (9)

  • Józek(2014-06-27 12:03) Zgłoś naruszenie 00

    Bzdury Niemcy belgia szwecja i inne kraje z niskim bezrobociem mają jeszcze bardziej restrykcyjny kodeks a widzimy jak jest nowe formy zatrudnienia zlecenie dzieło czy samozatrudnienia to tylko forma wyzysku pracodawcy, przecież nawet umowa o pracę na czaso okreslony nic nie gwarantuje a nawet to w oczy kole, przeciez taka osobę można zwolnić i po 2 tygodniach bez powodu i tyle w temacie.

    Odpowiedz
  • aa(2014-06-27 16:48) Zgłoś naruszenie 00

    Żeby zatrudnić w pełni legalnie choćby jednego pracownika i to przy pracach nie stwarzających szczególnych zagrożeń, czyli np. na wysokości, przy chemikaliach, w kopalni, hucie itp., ale powiedzmy w biurze, albo do sprzątania, należy:
    - skierować kandydata na badania wstępne,
    - podpisać umowę o pracę,
    - zarejestrować w ZUS-ie,
    - przeprowadzić wstępne szkolenie bhp (ogólne i tzw. instruktaż stanowiskowy), a to może robić behapowiec, albo pracodawca, który przeszedł stosowne przeszkolenie,
    - dokonać oceny ryzyka zawodowego na danym stanowisku,
    - wyposażyć stanowisko pracy w apteczkę pierwszej pomocy,
    - poinformować pracownika pisemnie o regulaminie pracy, a w przypadku jego braku (np. w firmach zatrudniających do 20 osób) o warunkach pracy, godzinach, miejscu i czasie wypłaty itp. itd., no i... chyba jeszcze o czymś zapomniałem. Oczywiście to tylko na "dzień dobry", bo później jest... jeszcze gorzej! Jak ma sobie z tym poradzić np. właściciel straganu z przysłowiową pietruszką, który sam nie daje rady, a chciałby LEGALNIE zatrudnić pracownika? To wszystko jest ułożone z myślą o dużych firmach, które mają działy kadr, bhp, płac itd., a właściciel małej firmy nie da rady i musi jakoś kombinować, nawet jeśli zatrudni legalnie, to szuka sposobu, jak tu ominąć te nieżyciowe przepisy. A to jest jeden z hamulców powstawania legalnych miejsc pracy, bo przecież zatrudnienie kogoś musi się opłacać pracodawcy. Przy tym przynajmniej część z wymienionych obowiązków ma może mało wspólnego z rzeczywistym dobrem pracownika (po jaką cholerę np. ustawodawca nakazuje "instruktaż stanowiskowy" przy pracy jako - powiedzmy - sprzątaczka?...), a tylko stwarza dodatkowe obowiązki, często bardzo trudne do wykonania w małej firmie.

    Odpowiedz
  • Maciej(2014-06-27 18:28) Zgłoś naruszenie 00

    hmmm... W krajach polozonych za Odra nie maja z tym problemow. I ze szkoleniami i z apteczkami itp.Jesli zwyczajne rzeczy sprawiaja panom przedsiebiorcom klopot, to moze niech sie wezma za zbior i sprzedaz runa lesnego przy drogach .Ten rodzaj biznesu nie wymaga az takiego zaangazowania przestrzeni (pustej czy chciwej?A moze jedno i drugie...) miedzy uszami.Tak nawiasem i powazniej.Chciwosc i interesowna nienawisc do wlasnego gatunku wsrod ludzi interesu (szczegolnie w polsce) ,nabrala juz dawno symptomow patologii.Nie ma bzdury ,glupoty ,paroksyzmu chciwosci i bezczelnosci, ktorej nie uzyje sie w mediach by usprawiedliwic ww.cechy.Nawet w obiczu realnego juz i chyba nieuniknionego rozkladu i odejscia w nicosc panstwa polskiego,jego elity polityczno-gospodarcze twardo brna w strone jakies formy qwaziniewolnictwa,nie widzac ze to w konsekwencji przede wszystkim je wlasnie zmiecie.I -mimo wszystko-nie zycze wam panowie by to bolalo...

    Odpowiedz
  • WKUTY(2014-06-27 21:39) Zgłoś naruszenie 00

    Brawo Maciej. Nie mam nic więcej do dodania.To kwintesencja polskich drobnych przedsiębiorców.

    Odpowiedz
  • były pracodawca(2014-06-28 10:02) Zgłoś naruszenie 00

    Obchodzenie kodeksu pracy wiąże się z nadmiernymi przywilejami pracowników i nadmiernymi kosztami zatrudnienia, Urlop pracowniczy powinien uwzględniać faktyczny okres pracy, wynagrodzeni powinno być elastyczne, w zależności od kondycji przedsiębiorcy. Płace powinny być ubruttowione, aby brutto na pasku było kwotą obciążeniową dla pracodawcy. Wtedy najniższa płaca nie byłaby 1.680zł., lecz 2.028,43zł. Pracownik otrzymuje wtedy netto kwotę 1.237,20zł. Pozostałą kwota to obciążenia fiskalne i ZUS. Składkę chorobową za pracownika płaci się od pierwszego dnia zatrudnienia. Chorobowe jednak za pierwsze 33 dni co roku płaci pracodawca, a nie ZUS. W myśl zasady, że dobrego pracownika nie zwalnia się, więc pracownik sam się obroni. Z mojego doświadczenia (30 lat działalności gospodarczej) wiem jak trudno znaleźć dobrego pracownika. Dochodzi jeszcze ryzyko prowadzenia działalności gospodarczej dla przedsiębiorcy w związku z zawiłością i niestałością przepisów podatkowych. Również uważam, że biurokracja związana z zatrudnieniem pracownika jest nadmierna. Kwestionariusz osobowy ze zdjęciem, świadectwa pracy z innych zakładów pracy, dokumenty potwierdzające kwalifikacje zawodowe, świadectwa szkolne, orzeczenie lekarskie stwierdzające brak przeciwskazań do pracy (badania coroczne, nawet na stanowisku nierobotniczym pokrywane przez pracodawcę), zawiadomienie urzędu pracy o zatrudnieniu, jeżeli pracownik był na bezrobociu (a przecież pracowni odpowiada za oświadczeniu nieprawdy i sam powinien zawiadamiać urząd pracy o podjęciu zatrudnienia), zakres czynności pracownika, regulamin pracy, oświadczenie pracownika o zapoznaniu się z regulaminem pracy, oświadczenie pracownika o zapoznaniu się z przepisami BHP na stanowisku, informacja pracodawcy o ryzyku zawodowym, oświadczeni pracownika o zapoznaniu się z dokonaną przez pracodawcę oceną ryzyka zawodowego, oświadczenie pracownika o odbyciu wstępnego szkolenia- instruktaż ogólny i stanowiskowy, informację dotyczącą równego traktowania w zatrudnieniu itp. itd. Nie chcę się tu rozwodzić, ale po 30 latach doszedłem do wniosku, że najlepiej zatrudnić się na umowę o pracę, ewentualnie jeżeli nie można, to w ramach działalności gospodarczej. Sam sobie sterem i okrętem. Obecnie pracuję tylko dla siebie. A przeszedłem dużo, między innymi wrogie przejęcie przez pracowników klientów oddziału firmy (obecnie pracownik który przejął klientów i pracowników filii splajtował). Nadmieniam, że pracownikom zawsze płaciłem na konto bankowe, oraz średnia płaca była wyższa od średniej krajowej. Natomiast w czasie kryzysu żaden pracownik się nie zgodził na obniżenie płac, mimo mniejszego zakresu pracy i zmniejszenia przychodów. Skończyło się to tym, że musiałem zwolnić część załogi i oczywiście skończyło się to sądem pracy. Obecnie mam więcej pracując sam na siebie, niż w czasach kiedy zatrudniałem 15 pracowników. Mam teraz czas na wyjazdy urlopowe 7-dniowe dwa razy do roku, kiedy w czasach zatrudnienia przez 20 lat nie byłem na urlopie, a wszystkie nadwyżki pieniężne inwestowałem w firmę.

    Odpowiedz
  • do 6 byly pracodawca(2014-06-28 12:51) Zgłoś naruszenie 00

    A czy czynsz i wode i prad tez wg twojej teorii beda elastyczne?!!!
    Puknij sie w glowe , prosta zasada, która obala mit o twojej YNTELIGENCJI - KIJ MA ZAWSZE DWA KONCE!

    Odpowiedz
  • aa(2014-06-28 17:17) Zgłoś naruszenie 00

    Pracodawca nie płaci na "czynsz i wodę", tylko płaci za pracę i jeśli efekty tej pracy będą mniej warte, aniżeli koszty zatrudnienia pracownika i całej biurokratycznej obsługi tego zatrudnienia, to najzwyczajniej nie będzie zatrudniał! Nie stworzy nowych miejsc pracy, a nawet zlikwiduje obecne, ograniczy działalność, albo całkiem zamknie biznes, bo MU SIĘ TO PO PROSTU NIE BĘDZIE OPŁACAĆ, A NIE JEST INSTYTUCJĄ CHARYTATYWNĄ DAJĄCĄ LUDZIOM "NA CZYNSZ I WODĘ", TYLKO PRZEDSIĘBIORCĄ, KTÓRY MUSI NA TYM CO ROBI, ZAROBIĆ! Jestem pracownikiem i mógłbym sporo powiedzieć także o grzechach pracodawców: np. może być tak i tak bywa, że Pan Pracodawca buduje sobie właśnie nowy, jeszcze większy pałac, albo zamienia luksusową limuzynę na "lepszy model", ale pracownikom mówi, ze mają harować za 1680 zł. na m-c, bo on nie ma dla nich na podwyżkę wykorzystując sytuację na rynku pracy, gdyż póki co, to pracodawcy przeważnie tu rządzą. Ale w kwestii biurokracji w prawie pracy, a także np. koszmarnym przepisom podatkowym, których lektura skłania do konstatacji, że pisali to jacyś kretyni, w pełni popieram to, co napisał " były pracodawca".

    Odpowiedz
  • WKUTY(2014-06-28 23:20) Zgłoś naruszenie 00

    Do aa.Jeżeli w swoim egoizmie potrafi Pan tak pisać, to proszę wziąć swoich pracowników na wikt i opierunek, tak jak w feudaliźmie.I proszę sobie policzyć finansowo ile to wyniesie. Zna Pan historię ? XX wiek niczego Pana nie nauczył ? Znowu rewolucje i separatyzmy ? Proponuję wymienić olej na Mobił 1.

    Odpowiedz
  • helikopter(2014-06-27 21:21) Zgłoś naruszenie 00

    Taaak ! Ci pracodawcy mają tyle roboty, codziennie przyjmują nowych i zwalniają poprzednich że nie mają na nic czasu. Nawet na wydawanie tych ciężko zarobionych pieniędzy na lokale, wczasy za granicą itd. Oczywiście nie wszystkim tak dobrze idzie ale sedno nie tkwi w kodeksie pracy i rzekomo nadmiernych prawach pracowników tylko w chorej gospodarce w której zlecenia mogą dostać tylko znajomi króliczka. O czym już od dawna wiadomo a po słynnych podsłuchach jest pewność.Jak ma być dobrze w Polsce skoro liberałowie którzy tak krzyczą o zmniejszeniu praw pracowniczych rozwalili przemysł ciężki, górnictwo przemysł samochodowy, stoczniowy, chemię, PGR mimo że niektóre przynosiły zyski, przemysł elektroniczny, maszyn rolniczych, cukrownie,przemysł włókienniczy i jeszcze długo by wymieniać. Tak więc gdzie obecni właściciele zakładów maja sprzedawać swoje towary ?, ,

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!