« Powrót do artykułu

Wielkie marzenie Polaka: 3 tysiące złotych pensji

Przez pół roku na zlecenie DGP instytut badawczy Homo Homini analizował, jak swoją przyszłość zawodową widzą studenci ostatnich lat i absolwenci popularnych kierunków, takich jak prawo, informatyka, architektura czy medycyna. Wnioski są zaskakujące.

Portret młodych wykształconych wchodzących na rynek pracy

żródło: DGP

Portret młodych wykształconych wchodzących na rynek pracy

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
statystyki

Komentarze (65)

  • MARIA(2012-12-31 08:40) Zgłoś naruszenie 00

    KLER TO JUŻ MA OD DAWNA J BEZ PODATKU

    Odpowiedz
  • Jaromir(2013-01-01 12:31) Zgłoś naruszenie 00

    Do: 52 inżynier z PRL z IP: 89.70.86.*
    Zwłaszcza założenie firmy z rodzicami powinno być obowiązkowe. W razie bankructwa spowodowanego przez "najmądrzejszego" na świecie synalka-prezesa takiej firmy (melanżującego i imprezującego) rodzice spłacą zadłużenie, prawda?

    Odpowiedz
  • moher(2012-12-31 19:33) Zgłoś naruszenie 00

    mAREK, oddaj dowód babci
    (Nie wiedziałem, a wynika to z wypowiedzi na tej stronie, że za Kaczyńskiego wszyscy zarabiali lepiej co najmniej dwukrotnie, a przyszedł Tusk i im to zabrał. To coś jak na starość: wnuczku twój dziadek to jak był młody to nikt mu nie dorównał w ... Taka skleroza? A pamiętacie te pielęgniarki zamknięte i odcięte od WC (!) i telefonu przez Kaczyńskiego? Aha, one walczyły o obniżenie za wysokich pensji)
    ZA Kaczyńskiego benzyna była po 3,80 przy cenie ropy 160$, teraz ropa po 100.
    Za Kaczyńskiego odzyskano PZU(było czym zapłacić), teraz się sprzedaje.
    za Kaczyńskiego nie sprzedawano polskiej ziemi w zachodniopomorskiem, za Kaczyńskiego było za co pomóc stoczniom, za Kaczyńskiego nikt nie obiecywał 300mld z unii, ...

    Odpowiedz
  • Gadka szmatka - z pustego i Salomon nie naleje(2012-12-31 21:14) Zgłoś naruszenie 00

    USA i Europa są od 5 lat w bardzo poważnym kryzysie. Niemcy mają PKB prawie 40 razy większe od PKB Polski a ludzi tylko 2x tyle - mają więcej do podziału /my tyle nie mamy/.
    Kaczyński chce tylko władzy /jest kompletnym laikiem w zakresie gospodarki, pani Szydło zna się na skansenach/ i wprowadzenia SOCJALIZMU - TO JUŻ MIELIŚMY

    Odpowiedz
  • młoda(2012-12-31 21:31) Zgłoś naruszenie 00

    U nas młodzi ludzie zarabiają po 2 tys. brutto, ci bez znajomości, umowy mają okresowe cały czas i ich w dodatku straszą, wykorzystują, nie szanują i nie pomagają, mimo, że dopiero ci starsi pokończyli studia na licencjatach i im odwala

    Odpowiedz
  • ja(2012-12-31 22:37) Zgłoś naruszenie 00

    bez znajomości (najlepiej politycznych) będziesz poniewierany, choćbyś nie wiem jakie posiadał umiejętności i osobowość - wiem warszawskiej z autopsji i ponad 10-letniego doświadczenia w różnych miejscach

    przede wszystkim najlepsze oferty na intratne posadki raczej nie trafiają do masowego odbiorcy (paradoks!) tylko do wybranych (znam niektórych moich rówieśników i wiem jakie to miernoty, a opływają w luksusy)

    chcesz po studiach pensję 20-30 tysięcy na miesiąc - zapisuj się do młodzieżówki, drzyj japę jak każą, całuj kakałko tego kto nad tobą i licz, że żaden breivik się nie zjawi

    Odpowiedz
  • precz z pisowskim szambem(2013-01-01 07:50) Zgłoś naruszenie 00

    I już są te rasowe wypowiedzi pisowców u was to nic się nie zmieni kto nie za pisem to wróg niemiec ruski, oj szkoda że braciszek nie leciał byłby może kur,,wa mać spokój dorzuciłbym jeszcze antosia

    Odpowiedz
  • orżnięty emeryt(2013-01-01 11:40) Zgłoś naruszenie 00

    trzy tysiące to zona tuseka na waciki miesięcznie wydaje !!!

    Odpowiedz
  • precz z pisowskim szambem(2013-01-01 09:43) Zgłoś naruszenie 00

    ja przepraszam za mój wpis w punkcie 41, ale ja jestem bezrobotny, a centrala PO płaci mi po 5 zł za kazdy wpis niezaleznie od tego czy ma sens.
    Ja wiem, ze jestem ociężały umysłowo i nie mam nic sensownego do powiedzenia. Kiedyś chciałem sie zapisać do PiS ale mnie nie przyjęli, bo powiedzieli, że debili nie przyjmują. Doradzili mi bym zapisał sie do PO, bo tam przyjmuja nawet największych idiotów. Mieli racje, PO mnie przyjęło i dalo pracę na forach

    Odpowiedz
  • taka jest prawda(2013-01-01 10:02) Zgłoś naruszenie 00

    chceszmic pracę?... to sie seszmac i zapisz sie do PO...albo poszukaj w rodzinie PSLowca

    Odpowiedz
  • kasandra2013(2013-01-01 10:10) Zgłoś naruszenie 00

    Zielona wyspa zamieni się od przyszłego roku i to już na dłużej w ruchome piaski. W 2013r. nastąpi nasilenie kryzysu gospodarczego z wszystkimi jego negatywnymi skutkami.

    1. Na przełomie kwietnia i maja 2013r. okaże się, że nowy, humorystyczny budżet MF J.V.Rostowskiego trzeba koniecznie nowelizować.

    2. Już pierwszy kwartał 2013r. przyniesie zaskakująco głęboki spadek polskiego PKB, gwałtowny wzrost bezrobocia w okolicach 15 proc., załamanie produkcji przemysłowej i sprzedaży detalicznej. Przez cały rok towarzyszyć nam będą zjawiska recesyjne i społeczna depresja.

    3. Polski rząd na siłę i wbrew Konstytucji przeforsuje Pakt Fiskalny i zaakceptuje Europejski Nadzór Bankowy – co będzie niesłychanie kosztowne dla Polski i Polaków, a w dłuższej perspektywie wręcz niebezpieczne dla polskich finansów publicznych.

    4. Hiszpania zostanie ostatecznie zmuszona do sięgnięcia po pomoc finansową ze strony UE, EBC i MFW, zaś Wielka Brytania podejmie decyzję o rozpisaniu w 2014r. referendum w sprawie dalszej swej obecności w Unii co nie pozostanie bez wpływu, zarówno na strefę euro jak i Polskę.

    5. W 2013r. w Polsce upadnie rekordowa liczba blisko 1500 firm, gwałtownie wzrosną zatory płatnicze, a kredyty zagrożone polskich gospodarstw domowych przekroczą poziom 40 mld zł, zaś firm 30 mld zł. Gwałtownie wzrośnie liczba egzekucji komorniczych. Nastąpi też znaczący ponad 15 proc. spadek cen mieszkań i nieruchomości komercyjnych.

    6. Uchwalony po wielkich bojach budżet UE na lata 2014- 2020 będzie znacząco mniejszy dla Polski niż to pierwotnie zakładano, różnica może sięgać nawet ok. 10 mld euro, zaś reguły jego wykorzystania będą tak restrykcyjne, że dodatkowo środki unijne netto dla Polski, będą jeszcze bardziej ograniczone.

    7. Nastąpi gwałtowny odpływ kapitałów z Polski zagranicę, zarówno z zagranicznych banków działających w Polsce, jak i dużych koncernów zagranicznych. Jego skala może sięgnąć nawet kilkudziesięciu miliardów euro.

    8. Zarówno osoby fizyczne jak i firmy będą wycofywać depozyty z sektora bankowego i gromadzić gotówkę, by utrzymać bieżącą płynność jak i wypłacalność, a banki znacząco przykręcą jeszcze kurek z kredytami.

    9. Deficyt całego sektora finansów publicznych w 2013r. może przekroczyć 60-70 mld zł. Zbliżymy się więc do słynnej dziury J.Bauca. Nastąpi też w 2013r. gwałtowna korekta w dół na GPW jak i na rynku polskich obligacji SP. Tajfun „Vincent” jeszcze nabierze siły.

    10. Premier D.Tusk dokona zmian w rządzie, a NBP po koniec 2013r. będzie rozważał możliwość dodruku polskiego złotego w 2014r. dla BGK i programu Inwestycje Polskie.

    Odpowiedz
  • abcd(2013-01-01 11:06) Zgłoś naruszenie 00

    precz z PIS to geje

    Odpowiedz
  • wnikliwy(2013-01-01 11:08) Zgłoś naruszenie 00

    rzez pół roku na zlecenie DGP instytut badawczy Homo Homini analizował, jak swoją przyszłość zawodową widzą studenci ostatnich lat i absolwenci popularnych kierunków, takich jak prawo, informatyka, architektura czy medycyna. Wnioski są zaskakujące.

    Publikacja: 31 grudnia 2012, 06:48 Aktualizacja: 31 grudnia 2012, 08:04

    Tagi:
    rynek pracy
    wynagrodzenia
    zatrudnienie

    +
    Poleć znajomemu

    -
    A
    A
    A
    +

    Portret młodych wykształconych wchodzących na rynek pracy

    źródło: DGP
    Portret młodych wykształconych wchodzących na rynek pracy
    Treści powiązane:

    Młodzi bezrobotni chcą się uczyć, a nie jeździć po kraju za pracą
    Tragedia młodych ludzi: 26 milionów Europejczyków bez pracy, Polacy na śmieciówkach
    Młodzi pracownicy z pokolenia Y. Czego szukają na rynku pracy? Co mają do zaoferowania?
    Fachowcy mogą przebierać w ofertach pracy. Kogo poszukują firmy?
    Pesymizm Polaków przełoży się na wyniki gospodarki w 2013 roku

    zobacz e-wydanie
    z którego pochodzi artykuł
    Komentarze

    45

    Po pierwsze, upadł mit inżyniera, który nie ma problemów ze znalezieniem zatrudnienia. Po drugie, większość badanych ma realistyczne podejście do rynku pracy. Skończyły się czasy niebotycznych sum, których absolwenci oczekiwali na starcie. Dziś deklarują, że zadowolą się 3 tys. zł miesięcznie.

    Po trzecie, wciąż największą gwarancję zatrudnienia i wysokiej płacy daje informatyka. Ale już nie prawo czy architektura. Po czwarte, absolwent jest konserwatystą – w pracy liczy się dla niego przede wszystkim stabilność.

    Największe oczekiwania mają informatycy: nawet młodzi, dopiero co zaczynający pracę, od razu chcą zarabiać ponad 10 tys. zł. Dziś to jedyna grupa, która nadal dyktuje warunki na rynku. Druga grupa zawodowa, po informatykach, która nie musi się obawiać bezrobocia, to lekarze. Jednak w ich przypadku oczekiwania zarobkowe nie są aż tak niebotyczne. Większość liczy na pensję między 3 a 5 tys. zł. Tylko co dziesiąty chciałby zarabiać ponad 10 tys. zł. Najmniejsze wymagania mają pedagodzy. Ci wiedzą, że średnia pensja, na jaką mogą liczyć, to około 2 tys. zł, i tylko takiej wymagają.

    zobacz także:

    Bezrobocie wśród absolwentów może przekroczyć 30 proc. w 2013 roku »
    Coraz wyższe wymagania i niższe zarobki »

    Gwarantem sukcesu na rynku pracy przestały być także takie zawody, jak prawnik i architekt. Stąd też mniejsze są, niż można by się spodziewać, ich wymagania finansowe. Czterech na dziesięciu absolwentów architektury zadowolą zarobki między 3 a 5 tys. zł, a co czwartego prawnika te między 5 a 8 tys. zł.

    – W ciągu ostatnich czterech lat obserwujemy zmiany w podejściu młodzieży do rynku pracy. Wraz z nadejściem kryzysu zaczęła ona coraz bardziej pragmatycznie patrzeć zarówno na swoje szanse zarobkowe, jak i na szanse awansu – mówi Jeremi Mordasewicz, doradca zarządu PKPP Lewiatan. – Rzeczywistość dokonała urealnienia ambicji – dodaje.

    Mordasewicz przypomina, że jeszcze kilka lat temu absolwenci mieli nierealne aspiracje. Dziś wyraźnie widać dwa rodzaje osób opuszczających mury uczelni. – Jedna grupa wciąż jest przekonana, że skoro ma wyższe wykształcenie, to należy jej się z miejsca świetna praca z wysokimi zarobkami. Druga jest bardziej zmotywowana do pracy, czasem na początku za nieduże pieniądze – komentuje Mordasewicz. Badania DGP pokazują, że lata kryzysu to czas korekty oczekiwań wśród młodych osób z wyższym wykształceniem.
    Kręte ścieżki polskich magistrów

    Najlepsze kąski na rynku pracy zbierają najstarsi i najlepiej doświadczeni. Pomimo kampanii na rzecz zachęcania młodych do przedmiotów ścisłych młodzi inżynierowie nie mogą już liczyć na łatwe zatrudnienie. Skończyły się dobre czasy dla budowlańców. Dziś wielu z nich nie może znaleźć pracy, bo kryzys przeżywa cała branża. Podobnie jest w innych specjalizacjach. W fatalnej sytuacji są np. inżynierwie biotechnologowie czy hydrolodzy. Ofert pracy jest mniej niż poszukujących.

    Podobnie jest wśród nauczycieli. O szczęściu mogą mówić ci, którzy mają stałą pracę w szkole publicznej. Choć i oni nie mogą być w pełni spokojni. Z prognoz wynika bowiem, że w związku z niżem demograficznym i koniecznością zamykania szkół oraz reformą edukacji wielu z nich straci etat w najbliższych latach.

    54 proc. absolwentów architektury, 44 proc. młodych inżynierów i co czwarty nauczyciel są gotowi na przekwalifikowanie się. Jak mówią pracownicy biur karier działających przy uczelniach, młodzi starają się szukać pracy w podobnej branży. Prawnicy często decydują się na zatrudnienie w administracji publicznej, ale także w branży nieruchomości, tam, gdzie wiedzą, że może im się przydać wiedza uzyskana podczas studiów. U inżynierów wszystko zależy od specjalizacji, np. wspomniani biotechnologowie zostają reprezentantami medycznymi.

    Cenioną cechą jest elastyczność, szczególnie pod względem ewentualnej przeprowadzki. – Nie zawsze udaje się w danym regionie znaleźć pracę, wtedy trzeba być gotowym na wyjazd – przyznaje Anna Mazur-Sokół z biura karier Politechniki Lubelskiej. To jednak młodzi już wiedzą. Na wyjazd za pracą – czy to do innego kraju, czy do innego miasta w Polsce – są zdecydowani. Dotyczy to ponad połowy inżynierów i nauczycieli oraz aż trzech na pięciu architektów. Często jest to wyjazd związany z intratnym projektem. Tak jest w przypadku inżynierów czy architektów, którym może się trafić oferta wyjazdu np. do Chin czy Emiratów Arabskich na czasowy kontrakt.

    Także informatycy, choć mają bardzo dobrą sytuację w Polsce – około 40 proc. z nich deklaruje, że mogłoby wyjechać. Jednak najchętniej za granicę do ciekawych projektów w dużych, dających szansę rozwoju firmach. Co ciekawe, mniej chętni do wyjazdu są lekarze – tylko co szósty rozważa emigrację. I to najczęściej po zrobieniu specjalizacji. Wtedy wiedzą, że mogą liczyć na dobre zarobki.

    Oprócz wyjazdów czy przekwalifikowania rozwiązaniem w trudnej sytuacji dla młodych jest – ich zdaniem – założenie własnej firmy. Największym marzeniem prawników jest własna kancelaria. Aż 75 proc. absolwentów tego kierunku po ukończeniu studiów i aplikacji właśnie tak chciałoby pracować. Co piąty informatyk także widzi siebie jako własnego szefa.

    Z drugiej strony to właśnie stabilność zatrudnienia w trudnych czasach jest bardzo cenną wartością. Trzy czwarte nauczycieli woli pracę w szkołach publicznych, dwie trzecie lekarzy pracę na podstawie umowy. Pozytywne jest to, że młodzi stawiający pierwsze kroki na rynku pracy deklarują, że oprócz zarobków i warunków pracy liczy się także to, czy praca jest ciekawa. To jest najważniejsze dla jednej trzeciej młodych absolwentów.

    Odpowiedz
  • abcd(2013-01-01 11:21) Zgłoś naruszenie 00

    wyddrukowali mi w mozgu na szkoeniach w PO że PIS to geje i powiedzieli zebym o tym pisał jako dowod mowy milości PO

    Odpowiedz
  • inżynier z PRL(2013-01-01 12:19) Zgłoś naruszenie 00

    To smutna wiadomość. Moim zdaniem na wszystkich kierunkach studiów powinno uczyć się organizowania przedsiębiorstw i zakładania własnych firm. Założenie firmy z kolegami lub rodzicami powinno być obowiązkowe.

    Odpowiedz
  • do yogi(2013-01-01 13:30) Zgłoś naruszenie 00

    to bierz się do roboty a nie siedzisz i jęczysz...

    Odpowiedz
  • Maryśka(2012-12-31 18:37) Zgłoś naruszenie 00

    Do ;skate; kolego czytaj ze zrozumieniem napisałam wyrażnie że pracuję na całym etecie a te drobne błędy to wybacz jeżeli zacząłeś płakać, rozczulaj się nad swoim niepewnym żywotem a jak chcesz uczyć to śmigaj na jakąś prywatną uczelnie tam możesz kupić dyplom np jak uprawiać buraczki na pustyni. ps odpowiadam Ci już ja skończyłam uczelnię państwową i to w terminie bez problemu czego i tobie życzę.

    Odpowiedz
  • zgroza(2013-01-01 13:38) Zgłoś naruszenie 00

    ale bogactwo w naszym kraju dzięki pieprzonej solidarności, wielkie marzenie polaka 3 tys. gdzie to już powinna być norma a nie marzenie. Oto do czego doprowadził przywódca solidarność z lat 80.

    Odpowiedz
  • S.M(2013-01-01 14:44) Zgłoś naruszenie 00

    Witam ,Lekarze wolą pracę na Państwowym etacie bo otwierają własne firmy nie płacąc Zusu i "doją" pacjentów z Państwowych szpitali ,każą sobie płacić za zabiegi wykonywane w Państwowym szpitalu za państwowe pieniądze a,a działki biorą w prywatnych gabinetach pod przykrywką opłaty za wizytę .
    Zrobić jak w USA albo szpital Państwowy albo prywata.Jak nie to won z tego kraju.
    Sam znam i wiem jak jest bo z uwagi na moją pracę, mam z nimi ciągły kontakt.
    Pozdrawiam

    Odpowiedz
  • zzz(2013-01-01 15:33) Zgłoś naruszenie 00

    niestety jedyny pewny zawód w Polsce to lekarz, nic innego nie opłaca się w tym kraju studiować :( takim sposobem o indeks lekarza biją się tabuny młodych ludzi bez względu na to, czy czują powołanie do zawodu, czy nie. To tworzy oczywiste patologie. Coraz więcej będzie lekarzy ,,dla pieniędzy i za pieniądze'' a coraz mniej takich, co lubią i chcą pomagać innym :( Gdyby nie ta chora sytuacja gospodarcza każdy uczyłby się choć mniej więcej tego, co lubi, w czym czuje się dobrze :(

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!