« Powrót do artykułu

Nielegalna inwigilacja w PIP. Zajrzała do zarobków swojego pracownika

Państwowa Inspekcja Pracy wykorzystała ustawowe kompetencje do sprawdzenia PIT swojego pracownika. UODO uznał, że złamała ustawę o ochronie danych osobowych i RODO.

PIT

żródło: ShutterStock

Państwowa Inspekcja Pracy wykorzystała ustawowe kompetencje do sprawdzenia PIT swojego pracownika. UODO uznał, że złamała ustawę o ochronie danych osobowych i RODO.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
statystyki

Komentarze (7)

  • to RODO to gwóźć do trumny(2019-10-24 15:31) Zgłoś naruszenie 50

    Z inspekcją pracy jest większy problem. Ta instytucja staje się powoli całkowicie niewydolna. Zrobienie kontroli staje się coraz cięższe. Wypełnianie niepotrzebnych do niczego kwitów przed kontrolą. Inspektor pracy czyli organ I instancji musi się zwracać do okręgowego inspektora pracy czyli organu II instancji o zezwolenie na przeprowadzenie kontroli. No chyba jak coś jest organem I instancji to z mocy zezwolenia państwa powinno móc kontrolować. Praca inspektora zbliżona jest do pracy policyjnej, a jednocześnie pozbawiona jest wszelkich możłiwości wykonywania zadań na bieżąco. Brak dostępu do podstawowych baz danych takich jak PESEL, baza adresowa, baza ubezpieczeń. Wszystko utajnione. Każdy papier to godziny straconego czasu, nie na problemy merytoryczne tylko walkę z biurokracją. Trzeba pisać do organów zewnętrznych i czekać, czekać, czekać..... Wzywanie do urzędu to kolejne mitrężenie czasu, bo ewentualne ukaranie to znowu postępowania prowadzone przez organy zewnętrzne bez entuzjazmu. Mam wrażenie, jakby komuś zależało, żeby urzędy w Polsce nie działały sprawnie.

    Odpowiedz
  • to jest piaskownica a nie państwo(2019-10-24 15:46) Zgłoś naruszenie 40

    Problemem nie jest to, że ktoś sprawdził, tylko to, że urzędnicy nie mają prawa dorabiać sobie,a jednocześni ich zarobki są żenująco niskiej jak na takie wymogi. Czyli za dużo by zdechnąć, za mało by godnie żyć. Natomiast brak dostępu do państwowych baz danych to jest obraz nędzy organizacyjnej państwa. Urzędnik państwowy musi ładnie prosić inną instytucję, żeby udostępniła mu dane, które są potrzebne do wykonywania przez niego pracy. Czy ktoś tam w parlamencie zdaje sobie sprawę ile czasu, energii i pieniędzy jest marnowane, dlatego, że urzędnik nie ma dostępu do danych potrzebnych do wykonywania mu pracy. Czy oni wiedzą ile czasu zajmuje to pisarstwo o udostepnienie jakiegoś fragmencika danych. Skoro urzędnik skarbowy może oglądać tą megatajemnice, to czemu nie może inny urzędnik państwowy?

    Odpowiedz
  • problem jest gdzie indziej(2019-10-24 16:16) Zgłoś naruszenie 40

    Policja też musi pisać prośby o PESEL albo o adres? Czy tylko inni urzędnicy państwowi są tak wyróżniani? Jeśli politycy uważają, że urzędy nie powinny mieć dostępu do danych, potrzebnych do działalności, to rozwiążcie w cholerę te urzędy i nie marnujcie lasów na pisma między urzędami o udostępnienie pesela czy informaji o podatku.

    Odpowiedz
  • Kos(2019-10-24 22:24) Zgłoś naruszenie 00

    Wszystkie zarobki powinne być jawne.

    Odpowiedz
  • Anna KLZ(2020-06-24 01:17) Zgłoś naruszenie 00

    sz. p. Łukasz Guza, jak daleko jest Pan z opublikowaniem artykułu o administracyjno - ustawowym przejęciu w 2007r. wysokiej klasy poszukiwanych przez ówczesnego GIP PIP pracowników KLZ do struktur PIP i wybiórczej eutanazji zawodowej {zgodnej z cichym planem PIP w 2006r.} za zasłoną antykonstytucyjnej ustawy, którą wmanipulowano profesorowi prawa będącemu wtedy Prezydentem RP? czyżby nagrody , to ??? w oczekiwaniu na rzetelność. Anna W. czerwiec 2020r.

    Odpowiedz
  • Bronson(2019-10-25 08:19) Zgłoś naruszenie 01

    zamiast dorabiać na boku po szkołach proponuje wyjść z biura i wziąść się za kontrole ;)

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!