Dyplom to za mało, żeby zdobyć pracę. Co teraz się liczy?

autor: Mira Suchodolska15.02.2013, 07:19; Aktualizacja: 15.02.2013, 10:11
Jeśli pracodawca ma dwóch kandydatów, wybierze tego, który mówi lepszą polszczyzną, wie, do kogo wyciągnąć rękę, a kiedy poczekać, nawet jeśli jest on słabszy.

Jeśli pracodawca ma dwóch kandydatów, wybierze tego, który mówi lepszą polszczyzną, wie, do kogo wyciągnąć rękę, a kiedy poczekać, nawet jeśli jest on słabszy.źródło: ShutterStock

Dyplomy, kursy, staże, języki – to już za mało, żeby zdobyć dobrą pracę. Dziś liczy się jeszcze to, z jakiego jesteś domu. Dopiero to ustawia cię w życiu.

wróć do artykułu

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Redakcja gazetaprawna.pl
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna
Polub Gazetaprawna.pl

Polecane

Reklama

Komentarze (84)

  • workfinder(2013-02-15 15:58) Zgłoś naruszenie 30

    Tak to niestety jest z tymi znajomosciami, to dlatego od roku nie mogę zmienić pracy, a ja myślałem że po prostu chce za dużo kasy ...hehe...ale wtopa

    Odpowiedz
  • karol(2013-02-15 16:13) Zgłoś naruszenie 30

    Inzynier, ja też jestem inżynierem, tegorocznym absolwentem. Od lipca szukam pracy. Zaliczyłem nawet połrocznystaż z up. I co z tego? Znam wielu młodych, wykształconych ludzi, języki obce, programy komputerowe, wszystko umieją. I siedzą na bezrobociu jako i ja siedzę... . Fachowców trzeba? A jak ja mam się stać fachowcem, kiedy nigdzie nie chcą mnie nająć do pracy? Z książek mam wyczytać wiedzę fachową? Już czytałem mądre książki, 5 lat, i ch.ja z tego mam. Tylko kredyt studencki na głowie. W takiej sytuacji wole wyjechać na Zachód, albo na Północ i PRACOWAĆ, bo na tym mi cholernie zależy. Gdybym pracował to nie udzielałbym się na tym forum.

    Odpowiedz
  • Jolanta(2013-02-15 17:00) Zgłoś naruszenie 30

    Koledzy mojego syna z podstawówki, którzy nie chcieli się uczyć, więc pokończyli na szybko jakieś zawodówki, dziś są poustawiani. Mój jest w czarnej d... bo wziął na poważnie etos intelegenckiej rodziny. Nie wiem, co mają nienawistnicy zwani dziś hejterami do tego artykułu. Przedstawia rzeczywistość, jaką widzę i czuję.

    Odpowiedz
  • Paweł(2013-02-15 18:25) Zgłoś naruszenie 20

    Smutny artykuł. Co byśmy nie powiedzieli i jak różne wyrażali opinie. Problem w tym, że nikt nie bada rynku pracy pod kątem zmieniających się jego potrzeb z kilkuletnim wyprzedzeniem. I tak dramat braku pracy dotyka wielka rzeszę młodych, zdolnych ludzi, którzy chcieliby wnieść i wnieść powinni swój zapał, wiedze i świeży umysł w nasz kraj. Prywata polityków, ich plugawy język i chamstwo publiczne górą. Jeszcze trochę i zostaniemy pachołkami Europy bo nasza młodziesz będzie stąd wiać nie mając żadnych perspektyw życiowych.

    Odpowiedz
  • emigrant(2013-02-15 20:05) Zgłoś naruszenie 00

    Dzisiejsi inżynierzy nie wiedzą w którą stronę się śrubę odkręca...dzisiaj się liczą typowo umiejętności rzemieślnicze jak :mechanika samochodowa, maszynowa ,ślusarstwo, spawalnictwo, budowlanka ,wykończenia wnętrz, stolarka i powiem szczerze jeśli ktoś jest trzaskany w którejś z tych dziedzin znajdzie pracę i w Polsce i na zachodzie europy.Goguś bojący się pyłów, smarów ,olejów odprysków ,klejów itp nie znajdzie pracy nigdzie.Chciałem studiować ,ale zrezygnowałem i miałem rację .Wystarczy mi średnie techniczne zawodowe.Mówią ,że kto ma szkołę ten ma lżej guzik prawda, kto ma doświadczenie ten ma lżej oraz pracę czy tu czy tu .Na zachodzie na humanistów nie czekają, szczególnie jeśli chodzi o polską literaturę i mentalność, ekonomów czy tam innych zarządzaczy też nie ,zatem niech nikt mi nie mówi,, bye uciekam z tego kraju'' bo 3/4 wróci szybciej niż myślą i to z gołą d...Tak wygąda emigracja młodych po studiach

    Odpowiedz
  • aligator(2013-02-15 20:59) Zgłoś naruszenie 00

    Szkoda tej polski.

    Odpowiedz
  • były student administracji(2013-02-15 21:47) Zgłoś naruszenie 00

    ja też należę do tego straconego pokolenia, ojciec wysłał mnie na studia a ja głupi posłuchałem... do pracy nikt nie chciał mnie...

    Zrobiłem sobie kurs na instruktora nauki jazdy bo od dziecka interesowała mnie motoryzacja i już 3 rok jestem intruktorem nauki jazdy, szału nie ma, kasa słaba i nie dorobię się własnego M nawet ani domu. Rok temuz robiłem prawo jazdy kat CE i teraz zrobię kat D, kurs na wózek widłowy, hds, ładowarkę teleskopową, adr, znam język niemiecki w stopniu DOBRYM i wyjeżdżam w tym roku do Austri, Szwajcarii lub Belgi. Szkoda marnować tu swojego życia. mam 28 lat i czas najwyższy stąd uciekać i zacząć GODNIE ŻYĆ!!!

    Odpowiedz
  • Emigrant(2013-02-16 07:12) Zgłoś naruszenie 00

    POzostaja ZNAJOMOSCI!!!Chyba ze masz strone interentowa i POkazujesz sie na beznadziejnych zdjeciach w futrach ze sPOnsorowanymi PrOduktami i zarabiasz kilkanascie tysiecy zlotych na tym to ok albo mozna sprzedawac informacje firmom o rozkladach lotów za 6 000 zl miesiecznie ale do tego POtrzebne jest odPOwiednie nazwisko...

    Odpowiedz
  • Xenomorph(2013-02-16 11:22) Zgłoś naruszenie 00

    Do: "inżynier" (komentarz nr 4) i "twojstary (komentarz nr 39) - to jakaś zorganizowana akcja wklejania tego samego komentarza pod różnymi pseudonimami z różnych adresów IP? W ten sposób tylko sam zniszczyłeś swój argument - nie jesteś inżynierem, nie masz wyższego wykształcenia, nie jesteś pracodawcą - jesteś trollem albo płatnym lub ideologicznym zadymiarzem.

    Co do fachowców, ich rzekomego braku, oraz poszukiwania pracy...

    Mam doktorat z biochemii, niezłą listę umiejętności laboratoryjnych i biegłą znajomość angielskiego ze słownictwem branżowym. Po obronie przez ciężkie miesiące wysyłałem dziesiątki CV ale odpowiedzi mogłem policzyć na palcach jednej ręki. Na jednej z nielicznych rozmów usłyszałem, żebym "nie mówił, że coś umiem bo oni wiedzą lepiej, że nie umiem" a potem, że "skoro nic nie umiem" (sic!) to oni proponują, abym pracował dla nich za darmo - tak zwany "staż i przeszkolenie". Ciekawe jest tylko to, że ja biegle umiałem rzeczy które oni dopiero planowali robić (HPLC) oraz potrafiłem robić samodzielnie i od zera rzeczy które oni ledwo robili za pomocą gotowego zestawu z pudełka (ELISA)...

    Zdegustowany takim traktowaniem uznałem, że dałem swojemu krajowi wystarczająco dużo czasu i zacząłem wysyłać CV za granicę. Mimo tego, że mam imię i nazwisko niewiele tylko prostsze w wymowie niż filmowy "Grzegorz Brzęczyszczykiewicz" i mieszkam w północno-wschodniej Polsce, okazało się, że jestem bardziej interesującym kandydatem dla "obcych" niż dla "swoich". Przekonałem się też jak wygląda cywilizowana rekrutacja i ile jestem warty. Polskę opuszczałem z podpisaną umową o pracę na stałe na stanowisku naukowym w dużej firmie biotechnologicznej w Wielkiej Brytanii.

    Odpowiedz
  • mamo(2013-02-16 14:24) Zgłoś naruszenie 00

    co się liczy???...w polandii zawsze sie liczyly znajomości.
    I tak juz zostalo w tym chorym kraju
    Oby te polytykiery czytali gazetkę prawną

    Odpowiedz
  • Edd(2013-02-16 15:02) Zgłoś naruszenie 00

    Wyłącznie znajomości!

    Odpowiedz
  • ja-s(2013-02-16 15:20) Zgłoś naruszenie 00

    Nigdy nie będzie dobrze, kiedy pozwala się na pracę i zarobki bez ograniczeń osobom pobierającym świadczenia emerytalne. Kobiety po 60 rz i mężczyźni po 65 rz, tak owszem są jeszcze " do rzeczy", ale z własnego doświadczenia w pracy widzę że są mniej wydajni. Szukają młodych których w pewnym sensie "wykorzystują". Mówię tu o firmie państwowej. Emeryci mają już ugruntowane stanowiska, nawet mimo braku studiów wyższych. Podejrzewam, że w firmach prywatnych to by nie przeszło. Nikt nie płacił by im za bezowocne przesiadywanie w pracy!!!

    Odpowiedz
  • polaczek(2013-02-17 01:16) Zgłoś naruszenie 00

    Tu nie chodzi o filmy i książki tu chodzi o poglądy polityczne to one teraz mają wpływ na pracę. Jesteś za kimś innym to Cię wywalają taka jest rzeczywistość.

    Odpowiedz
  • pozdrawiajacy(2013-02-17 08:24) Zgłoś naruszenie 00

    ja robie w skandynawi fizycznie.mam mala stabilizacje.male bezrobocie jest od poczatku ja przyjechalem.szkoda bo dyplom magistra wlozylem na dno szuflady.moze nie ma tutaj porywu.ale jest spokojnie...jeszcze nie ma wyscigu szczurow.ogolnie znajomoci mozna wykorzystac nie powiem,ale nie sa najwazniejsze jak u nas.jest rekrutacja albo przetarg...a plecy sie smieja...bo juz jest zaklepane.nie jestem inzynierem...moze ze w szkole fiza i matma szla mi dosyc slabo
    ale dlaczego mam byc na bezrobotnym.to kraj mnie olewa a inny juz nie.duzo inzynierow wyjechalo...a niby jest dla nich tyle pracy.wiec kogo nasz kraj potrzebuje.tylko lekarzy czy moze lepszych politykow.

    Odpowiedz
  • Nina(2013-02-17 09:06) Zgłoś naruszenie 00

    Prawda jest taka kto jest na swoim wygrywa a nie kto kim jest ustawienie i zaradnosc w zyciu przynosza efekty.

    Odpowiedz
  • XXYYZZ(2013-02-17 10:53) Zgłoś naruszenie 11

    Ubolewam, że zbyt proste wnioski, odruchowe i emocjonalne, pozostały po przeczytaniu artykułu.
    Według mnie artykuł ma charakter etnologiczny - zwraca uwagę, że rynek pracy będzie weryfikował jakość i wartość kulturową człowieka, jego dziedzictwo i faktyczne umiejętności, które żaden dyplom nie jest w stanie potwierdzić, a jedynie on sam.
    W naszych warunkach trzeba pozmieniać systemy i pozwalniać patologiczne osobowości na stanowiskach decyzyjnych.
    Trzeba zmienić kulturę pracy - po stronie pracodawcy i pracownika, u których "Przeczytane książki. Wyoglądane filmy i spektakle. Poznane miejsca. I ludzie, których znasz [ ... ] ", tworzą nasz wizerunek, osobowość,światopogląd, perspektywy.
    Dawniej dyplom uczelni wyższej był WIELOZNACZNY, był bardzo szeroką informacją o człowieku! Z góry zakłada, że ma kanon określonej wiedzy, zasad i kieruje się określonymi wartościami.
    Bywam w środowisku ludzi młodych, z dyplomami, ale nie potrafią ubrać
    się zgodnie z sytuacją, mówią i piszą niepoprawnie, w relacjach i innymi popełniają karygodne błędy, a ich wiedza pochodzi z tabloidów, tzw. celebryci są ich wzorami i znają bardziej ich życiorysy niż historię Polski.
    Nie potrafią interpretować świata, maja zasób słów na poziomie 7-latka i pretensje, ze świat nie daje im szansy!
    A w tym tłumie i systemie gubimy perły i brylanty!

    Odpowiedz
  • tak jest BIZNES (glownie prawniczy)(2013-02-17 11:22) Zgłoś naruszenie 00

    ODPOWIEM KRÓTKO:płatne studia i talent (nie mylic z wiedza czy wyksztalceniem).

    Polacy nigdy nie dostana pracy dobrze platnej gdyz zaden Europejczyk czy Amerykanin nie rozmawia z absolwentem bezplatnej (dziennej) uczelni w Polsce,nawet gdy stoi ona na czele rankingow.Tam studia sa platne,otwarte i tego samwgo wymaga sie pozniej od innych.

    W Polsce nie ma unierwystetow prywatnych,wiec nie trudno sie domyslic jaki bedzie tego skutek.

    Takze dobrze platne,prestizowe prace w prestizowych zawodach sa otwarte wyłącznie DLA BOGATYCH.

    Co do tej kultury...oferta dla biednych mieszczuchow.Czyli niskiej klasy średniej z dyplomami.Middle class.Moze pare razy w zyciu zarobia te 10.0 oo tys.netto...

    Bardziej postawilabym na wyglad,wzrost TALENT...

    Takze jesli jeste bogaty (tzn.stac cie na studia platne),ładny,zgrabny i utalnetowany to prace za miliony dostaniesz.

    Odpowiedz
  • takie sa realia(2013-02-17 11:48) Zgłoś naruszenie 00

    płatne bo tych z dziennych zaprosza na drogie szkolenia po studiach na 2 lata na ktore ich nie bedzie stac...

    takze jesli masz wyglad miss world,wymiary 90-60-90,wzrost min.170 cm,dyplom drogiej uczelni prawniczej to zapewne bedziesz adwokatem za miliony euro czy dolarow.

    to samo dotyczy mezczyzn.

    A reszta...urzedy,kariera naukowa,moze maly biznes za male pieniadze,ale przynajmniej przyzwoite w Polsce...rodzinne kancelarie prawnicze..

    Talent przelicza sie na pieniadze...wydolnosc finansowa,a nie intelektualna...i IQ...

    Ta temdencja bedzie wszechobowiazujaca ze wzgledu na to,ze polskie firmy i ten kraj nie dysponuje pieniedzmi,wiec nie za wiele mozna zarobic...

    znajmosc jezykow obcych jest w zasadzie zbedna gdy ktos chce pracowac w kraju,ale jezyka polskiego to juz tak...

    Odpowiedz
  • realizm(2013-02-17 11:53) Zgłoś naruszenie 11

    a na poprawe humorku i nastroju mozna sie wybrac do kina czy do teatru...gdy depresja nas dopadnie,ze ta "ciemna" czy ten "ciemny" mimo brakow wg.nas zarabia 1000 razy wiecej niz my...

    Odpowiedz
  • Janka(2013-02-17 13:43) Zgłoś naruszenie 30

    Hmm jestem po studiach, mam doświadczenie: paca w banku, w marketingu, w sprzedaży bezpośredniej. Umiem się wysłowić, jestem kreatywna.. i pracy nie mam. Cóż ostatnio dowiedziałam się na rozmowie kwalifikacyjnej, że się nadaję idealnie, ale " jest pani młodą kobietą, a jak w ciążę panie zajdzie? nie mogę podjąć takiego ryzyka".. Powiem tylko jedno.. spadam z tego kraju we wrześniu i już nie mogę się doczekać ;)

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Polecane