Wymarzona praca w samorządzie: awans dla wszystkich pierwszego dnia pracy

autor: Artur Radwan02.11.2012, 06:48; Aktualizacja: 02.11.2012, 07:41
Praca

Pracaźródło: ShutterStock

Nie masz doświadczenia, ale marzysz o awansie? Postaraj się o etat w samorządzie. Tam rozdają jedne z najwyższych stanowisk urzędniczych już pierwszego dnia pracy. Tylko o rozwoju zawodowym zapomnij, bo jako inspektor będziesz pracować praktycznie do końca kariery.

wróć do artykułu

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Redakcja gazetaprawna.pl
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna
Polub Gazetaprawna.pl

Polecane

Reklama

Komentarze (29)

  • nadja(2012-11-03 12:55) Zgłoś naruszenie 50

    Pracuję w samorządzie od 10 lat,zostałam zatrudniona na stanowisku poinspektora (był to wtedy najniższy szczebel) i tak jest do dziś. Jestem po studiach dziennych,robię podyplomówki,szkolę się i co z tego mam? Guzik z pentelką. Dzięki jedynej w mojej karierze podwyżce w 2008 r. dzis mam na rękę 1600 zł. Podwyżki dostaną kierownicy, naczelnicy i specjaliści oraz lizipupki, ja do żadnej z tej grupy nie należę. Dlaczego autor artykułu nie zrobi większego rozeznania np. wśród gmin województw ościennych.

    Odpowiedz
  • Monika Z.(2012-11-02 15:24) Zgłoś naruszenie 20

    Wiele prawdy w tym, że urzędnicy powinni zaczynać od najniższych stanowisk. Niestety tak nie jest. Ja pracuję od 35 lat i mam stanowisko inspektora a nowi pracownicy , młodzi niedoświadczeni , mało orientujący się w prawie - wskakują na wejściu na stanowisko kierownicze , a potem przychodzą do mnie po "koleżeńską poradę". Pomagam bo tak wypada, ale nie jest to fajna sprawa. Pozdrawiam.

    Odpowiedz
  • do POPIS owca(2012-11-03 08:36) Zgłoś naruszenie 20

    Pozwoli szanowny POPIS-owiec,ze go zacytuje: " Ile trzeba dac łapowki,zeby się tam dostac? Jak nie masz 26 lat jesteś po studiach, podaj ojca o limenty, bedziesz mial na wejście. Starosta nie bierze ma od tego sekretarza". Artykuł powyzszy mówi o Urzędzie Miasta W Opocznie, A TY PISZESZ O STAROSTWIEW KTÓRYM RZĄDZI PIS. CZYLI NA POCZĄTKU PYTASZ "ILE KASY TRZEBA DAĆ ABY TAM..." ( W DOMYSLE -DO URZĘDU MIASTA SIE DOSTAĆ, A POTEM PISZEZ O STAROSTWIE -O KTÓRYM W ARTYKULE NIE MA ANI SŁOWA). Z drugiej strony, moim zdaniem, nie każdy musi być mistrzem pióra ( lub klawiatury). Poza tym uważam,że slowwo POPISowiec nawiązuje celowo do nowej koalicji w Radzie miasta-POPIS, mającej ostanio większosć w Radzie Miasta-przeciwnej Burmistrzowi i 2 Wice Burmistrzom. Poza tym artykuł pokazuje według mnie-jak duże nacycenie specjalistami i kierownikami istnieje w Urzędzie, w związku z czym drugi Wiceburmistrz jest jak konieczny. Ktoś przeciez musi nadzorowac i prace tej rzeszy specjalistów, nadzorować inwestycje i projekty unijne, reprezentować miasto i gminę na zewnatrz, itp. Cała masa trudnych zadań- wktórym podołać mogą jedynie specjaliści, a jak widać tylko tacy są zatrudnieni.

    Odpowiedz
  • matka i serce syna(2012-11-02 20:16) Zgłoś naruszenie 00

    @18
    O odwołaniach i zażaleniach słyszałeś? Że już nie wspomnę o skargach do sądu administracyjnego.

    Odpowiedz
  • POPISowiec(2012-11-02 10:40) Zgłoś naruszenie 01

    Ile trzeba dać łapówki , żeby się tam załapać ? Jak nie masz 26 lat jesteś po studiach , podaj ojca o alimenty , będziesz miał na wejście .Starosta nie bierze ma od tego sekretarza .

    Odpowiedz
  • zawiedziony(2013-03-14 11:12) Zgłoś naruszenie 00

    mam bardzo wysokie kwalifikacje i jestem po dwóch kierunkach studiów, od lat wykonuję odpowiedzialną pracę i od 10 lat jestem cały czas podispektorem. Nie ma jasnych kryteriów jak awansować, wszystko to widzimisię ludzi, którzy w urzędach pracują ponad 20 lat i boją się ludzi młodych i wykształconych. Czas stąd jednak uciekać, a szkoda...

    Odpowiedz
  • Bert(2012-11-02 16:54) Zgłoś naruszenie 00

    Nie tytulatura jest istotna ale kasa która sie z danym stanowiskiem wiąże. A widełki dla każdego stanowiska są baaaaardzo rozległe. W rezultacie zgodnie z przepisami referent może mieć więcej niz specjalista. No i o jakiej tu ścieżce kariery można w ogóle mówić. Wolnaamerykanka w mętnej wodzie. A kto te parametry tak właśnie ustawia. Przecież nie urzędnicy. Niech się Pan cyngiel Radwan łaskawie zwróci w tej sprawie do miłościwie nam panujących POlityków.

    Odpowiedz
  • uchachany(2012-11-05 08:00) Zgłoś naruszenie 00

    @5 Tak jak piszesz, to jest zgodnie z odpowiednimi ustawami.
    Rzeczywistość często bywa zgoła inna. Dla przykładu w zakładzie pracy, w którym pracuję, pewna osoba została awansowana na stanowisko urzędnicze, do objęcia którego były wymagane studia wyższe o odpowiednim kierunku, tylko dlatego, że "perfekcyjnie ukończyła pierwszy rok studiów".
    Ale kto się tym przejmuje, jak taki kierownik czy dyrektor jest kryty przez lokalne układy polityczne.

    Odpowiedz
  • Jola(2012-11-05 09:01) Zgłoś naruszenie 00

    Szanowni Państwo. Artykulik jak artykulik - nic szczególnego. Trwa dalej bicie "chopca do bicia" - urzędasó. Ale rozrost biurokracji to powodują nasze kochane rządy i ustawodwca (sejm i senat). Tworzy się setki przepisów niczemu nie służacych wymuszających jakieś zadania do realizacji, a powodujących wzrost administracji. I póki nic się w tym temaci nie zmieni, można napisać tysiące takich artykulików i to nic nie pomoże. Przykład ( wspomniana w komentarzach pomoc społeczna)
    Art. 110 ust. 11. ustawy o pomocy spolecznej mówi: " Ośrodek pomocy społecznej zatrudnia pracowników socjalnych proporcjonalnie do liczby ludności gminy w stosunku jeden pracownik socjalny na 2 tys. mieszkańców, nie mniej jednak niż trzech pracowników"
    Pracownik socjalny to również urzędnik. Do tego dochodzi obowiązkowo KIEROWNIK I KSIĘGOWA.
    WIĘC SOBIE POLICZCIE LUDKI ILE WINNO BYĆ W WASZYCH GMINACH PRACOWNIKÓW GOPSU.
    W mojej gminie (5500 mieszkańców) jest 2 pracowników + kierownik. Ale co kontrola to zarzut z Urzędu Wojewódzkiego - zbyt mała ilość zatrudnionych pracowników. Z punktu przepisów - trafnie, ale czy logicznie do potrzeb?
    I CO PAŃSTWO O TYM SĄDZICIE

    Odpowiedz
  • Elżbieta(2012-11-03 22:21) Zgłoś naruszenie 00

    22: Jaromir z IP: 88.156.60.* (2012-11-03 09:35)

    Do: 17 nieurzędnik z IP: 31.41.232.*
    Mama dała pewnie mu takie przyśpieszenie, że mózg się spłaszczył (może jednak go nie posiadał skoro mama musiała zadziałać). I jaki pożytek z niego ma lokalne społeczeństwo?

    DO: WSZYSTKICH
    Teraz przykład mojego miasta (małe powiatowe):
    Miasto Maywood w Kalifornii liczy 30.000 mieszkańców, a urząd miejski ZATRUDNIAŁ 42 urzędników. ZWOLNIŁ WSZYSTKICH, ponieważ było ZA DROGO! Na 1 urzędnika przypadało tam ponad 714 mieszkańców. Dla porównania moja gmina i miasto liczy prawie 23.000 mieszkańców, natomiast urzędników w ratuszu jest 56 (wraz ze strażnikami miejskimi), chociaż myślę, że po przyjęciu niedawno kilku osób liczba ta dobija 60, a powinno ich być PONIŻEJ 30 abyśmy nie splajtowali jak Maywood, a 1 urzędnik obsługuje TYLKO ok. 400 mieszkańców. Porównajmy: 714 mieszkańców na 1 urzędnika - ZA DROGO i to w kraju, którego bogactwo nie jest kwestionowane. W urzędzie naszego miasta 400, a jeszcze urzędnicy uważają, że za dużo pracują i za mało zarabiają, ale miasto NIE PLAJTUJE!
    W Nowym Jorku (1213 km2 i 18,2 mln mieszkańców) wystarcza 52 radnych, ale Warszawa (517 km2 i 3,1 mln mieszkańców) jest przecież bez porównania „większa” i musi mieć 700 radnych!
    I który kraj jest bogatszy? Polska czy USA? Odpowiedź prosta – nas stać na więcej – HULAJ DUSZA!

    Parę ładnych lat temu m.in. w gops-ach w uzgodnieniu z urzędami pracy poszukiwałem pracowników. W pokoju było 4 urzędniczki gops, gdy przyszła kobieta z prośbą o jakiś zasiłek. I co usłyszała? "W tym roku mamy BARDZO MAŁO pieniędzy na pomoc dla biednych. Wystarczy zaledwie po 20 zł na miesiąc na rodzinę." I co gmina zrobiła? NIC! Zamiast zwolnić 3 z 4 pracownic i zaoszczędzone pieniądze przeznaczyć dla rzeczywiście potrzebujących, to ograniczyła... pomoc, a więc te pracownice nie miały, co robić, ale pieniądze BRAŁY! Oto urzędasowa "POMOC DLA POTRZEBUJĄCYCH"!
    Pozdrawiam!

    Elżbieta do Jaromira

    Takie rozwiązania wiele, wiele lat temu proponował Donald Tusk. Mówił o "klasie próżniaczej" i co? Zmieniło się? Są dwie grupy administracja i radni - posłowie - senatorowie. Zarówno jedną i drugą grupę można ograniczyć liczbowo. Częściowo już to kiedyś zrobiono (radni), ale to wszystko mało, mało, mało... Dobrze by było, żeby radny obejmujący zdobyty dopiero co mandat z mocy prawa obejmował kierownicze stanowisko w administracji i wykonywał to, co wymyślił (ustanowił) i przy okazji naprawiał, to co w jego ocenie jest zepsute i poprawiał to, co krytykował kandydując na radnego. Wierzcie mi - to jest możliwe. Wymaga zmian wielu aktów prawnych, ale ile byśmy zaoszczędzili pieniędzy na dietach i pensjach w administracji. Ech... Marzenia...

    Odpowiedz
  • zawiedziony(2012-11-03 21:09) Zgłoś naruszenie 00

    ja jako pracownik robót interwencyjnych zarabiam 1230 zl na rękę - od 2007r brak podwyżek i niestety o pracy na stały etat mozna pomażyć
    ( brak koneksji politycznych ). Na tych robotach pracuję juz 5 lat i nic nie słychać o etacie, no i po co to przecie darmowa siła robocza , zrobia to samo co etatowcy tylko mniej im zaplacą. Owszem podwyżki ( nagrody ) dostają ale tylko kierownicy . Tak jest w Łodzi.

    Odpowiedz
  • ekspodatnik(2012-11-04 09:09) Zgłoś naruszenie 00

    A ja spokojnie czekam az polskie panstewko zbankrutuje i nie bedzie na wypłaty dla 2 milionow urzedniczych świń..

    Odpowiedz
  • filologini(2012-11-02 21:20) Zgłoś naruszenie 00

    Hahaha! Coś tu nie gra? Podobno tylko to, co piszą o nauczycielach jest prawdą...

    Odpowiedz
  • Jaromir(2012-11-03 09:35) Zgłoś naruszenie 00

    Do: 17 nieurzędnik z IP: 31.41.232.*
    Mama dała pewnie mu takie przyśpieszenie, że mózg się spłaszczył (może jednak go nie posiadał skoro mama musiała zadziałać). I jaki pożytek z niego ma lokalne społeczeństwo?

    DO: WSZYSTKICH
    Teraz przykład mojego miasta (małe powiatowe):
    Miasto Maywood w Kalifornii liczy 30.000 mieszkańców, a urząd miejski ZATRUDNIAŁ 42 urzędników. ZWOLNIŁ WSZYSTKICH, ponieważ było ZA DROGO! Na 1 urzędnika przypadało tam ponad 714 mieszkańców. Dla porównania moja gmina i miasto liczy prawie 23.000 mieszkańców, natomiast urzędników w ratuszu jest 56 (wraz ze strażnikami miejskimi), chociaż myślę, że po przyjęciu niedawno kilku osób liczba ta dobija 60, a powinno ich być PONIŻEJ 30 abyśmy nie splajtowali jak Maywood, a 1 urzędnik obsługuje TYLKO ok. 400 mieszkańców. Porównajmy: 714 mieszkańców na 1 urzędnika - ZA DROGO i to w kraju, którego bogactwo nie jest kwestionowane. W urzędzie naszego miasta 400, a jeszcze urzędnicy uważają, że za dużo pracują i za mało zarabiają, ale miasto NIE PLAJTUJE!
    W Nowym Jorku (1213 km2 i 18,2 mln mieszkańców) wystarcza 52 radnych, ale Warszawa (517 km2 i 3,1 mln mieszkańców) jest przecież bez porównania „większa” i musi mieć 700 radnych!
    I który kraj jest bogatszy? Polska czy USA? Odpowiedź prosta – nas stać na więcej – HULAJ DUSZA!

    Parę ładnych lat temu m.in. w gops-ach w uzgodnieniu z urzędami pracy poszukiwałem pracowników. W pokoju było 4 urzędniczki gops, gdy przyszła kobieta z prośbą o jakiś zasiłek. I co usłyszała? "W tym roku mamy BARDZO MAŁO pieniędzy na pomoc dla biednych. Wystarczy zaledwie po 20 zł na miesiąc na rodzinę." I co gmina zrobiła? NIC! Zamiast zwolnić 3 z 4 pracownic i zaoszczędzone pieniądze przeznaczyć dla rzeczywiście potrzebujących, to ograniczyła... pomoc, a więc te pracownice nie miały, co robić, ale pieniądze BRAŁY! Oto urzędasowa "POMOC DLA POTRZEBUJĄCYCH"!
    Pozdrawiam!

    Odpowiedz
  • Michał(2012-11-02 08:00) Zgłoś naruszenie 00

    Coroczne podwyżki! Hahahaha! Gratuluję ludziom zatrudnionym w gminie Jeziorany. Szkoda, ze w reszcie Polski tam różowo nie jest. Podwyżki... hehe...

    Odpowiedz
  • jerzy(2012-11-02 08:14) Zgłoś naruszenie 00

    Jest to nieprawda, dostaje się podinspektora lub referenta za grosze 1500-1800 na rękę. Umowy są okresowe, nawet cztery. Podwyżki nie grożą, dostają tylko króliczki.

    Odpowiedz
  • kobieta(2012-11-02 10:21) Zgłoś naruszenie 00

    e tam..nie chodzi innym,że zarabiają..chodzi o to ,że w Polsce urzędników w samorządach są zastępy całe...rozmnażają sie przez " pączkowanie"
    Ja rozumiem takiego np.burmistrza,że zatrudnia tylu i tylko " swoich" bo oni zapewnią burmistrzowi głosy w kolejnych wyborach..i w kolejnych i w kolejnych..Burmistrz winien pełnic 32 kadencje koniec..a tak ? mamy kolesiostwo.

    Odpowiedz
  • jan(2012-11-02 18:26) Zgłoś naruszenie 00

    T o przecież gorzej niż za KOMUNY ale mamy DEMOKRACJĘ.Jak inspektor nie ma dnia, to ci sprawe odwali, a i poskarżyć się nie ma komu, kiedyś to do naczelnika urzędu, a jak poszedł do KOMITETU to z zawalonymi dokumentami na schodach oczekiwali.Piękny kraj, jaki uczciwy i demokratyczny, niczym Wielki Brat zza oceanu.

    Odpowiedz
  • @ Lolek(2012-11-02 10:22) Zgłoś naruszenie 00

    Panie Lolku, opłacanie urzędnikazależy od tylko i wyłacznie od pracodawcy. Bardzo szerokie "widełki placowe" pozwalaja dać inspektorowi ok 1500-1700 na rękę, ale równie dobrze ponad 2 tysiace.nie mierzmy wszystkich jedną miarą. Proszę przejrzeć stosowne rozporządzenie w sprawie stawek i zaszeregowań. Ustawiodawca slusznie wyszedł z ałożenia,że inspektor inspektorowi nie równy. Pozdrawiam

    Odpowiedz
  • nieurzędnik(2012-11-02 17:48) Zgłoś naruszenie 00

    Ciekawe rzeczy napisał ktoś o ścieżce zawodowej urzędnika. Że zaczyna się od młodszego referenta. I dalej pisze "A jego dalsza kariera po szczeblach stanowisk to: młodszy referent, referent, samodzielny referent, specjalista, podinspektor, inspektor, główny specjalista."

    Ja znam misia, który skończył wyższą szkołę gotowania na gazie, a od razu podinspektorem został. Ale może to dlatego, że jego mamusia pracuje w tym samym urzędzie na wyższym stanowisku. Pewnie dlatego tak mu się ta "kariera" przyspieszyła.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Polecane