Sześć miesięcy wolnego, by przetestować pomysł na biznes, a w razie niepowodzenia wrócić spokojnie do dotychczasowego pracodawcy – o tym rządowym pomyśle jest głośno od początku roku. I budzi on skrajne emocje. Zwłaszcza, że dla firmy zatrudniającej startupowca byłoby to równoznaczne ze zgodą na to, by pod jej skrzydłami rosła konkurencja.
Minister rozwoju Jadwiga Emilewicz przedstawiła pomysł, który miałby przyczynić się do zwiększenia liczby start-upów w Polsce. Chodzi o półroczny urlop przeznaczony dla np. informatyków, programistów i inżynierów, który mieliby oni wykorzystywać na rozwój własnego, innowacyjnego biznesu. W wywiadzie dla Money.pl minister Emilewicz broniła pomysłu, mówiąc, że ten „urlop od korporacji” zwiększy konkurencyjność na rynku. A także, że rozwiązanie będzie stanowić element nauki „kultury upadku”, czyli – ni mniej, ni więcej – uczenia się na błędach.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.