« Powrót do artykułu

Nie dajmy się nabrać na sztuczki sprzedawców bezpośrednich

Moja mama została zmanipulowana, w wyniku czego kupiła na prezentacji drogi materac, bo uwierzyła, że wyleczy jej chory kręgosłup. Czy jest szansa, aby wycofać się z takiej umowy –pyta pani Alicja

Akwizytor Fot. Shutterstock

żródło: ST

Wywieranie presji na klienta dotyczy nie tylko zakupu towarów, ale także usług.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
statystyki

Komentarze (2)

  • AnMa(2015-10-27 19:36) Zgłoś naruszenie 10

    warto jasno podkreslic, ze na prezentacji ale poza siedziba a wlasciwie lokalem posidacza sprzedawanego towaru, ponadto nie ma definicji lokalu zaterm wystarczy pomieszczenie i szyld i to juz jest lokal w ktorym prowadzone sa prezentacje podczas ktorych wciskany jest socjotechnicznie towar za niebiotyczne kwoty, i nie ma odwrotu zaden prezenter o tym nie informuje bo to nie w jego interesie
    praktycznie rzecz biorac odstapienie od umowy zakupionego towaru w sklepie, lokalu, siedzibie, na placu decyduje dobra wola sprzedawcy.
    czesto jest tak ze sprzedajacy nie jest pracownikiem firmy sprzedajacej towar a jedynie ekipa wspolpracujeca ze sprzedawca, kilienci zwlaszcza wiekowi oraz "ulowieni" przez telefon sa naciagani nie ma przepisow broniacych takich klientow, a sprzedaz towarow za cene kilku emerytur to poprostu oszustwo pierwsze wody w obliczu dziurawego prawa, WNIOSEK : DOBRZE SIE ZASTANÓW ZANIM KUPISZ a przede wszystkim PYTAJ CZY TOWAR MOZNA ZWROCIC

    Odpowiedz
  • łysy janek(2015-10-27 18:29) Zgłoś naruszenie 10

    Do mnie też wydzwaniają przedstawiciele organizatorów tzw. „pokazów” przeważnie „wyrobów zdrowotnych”. Moja mama chodziła na te pokazy i zostawiła mi w spadku stertę do niczego nie potrzebnych rzeczy kupionych na „pokazach” i... nie spłacony kredyt, bo jak tylko poszła na „pokaz”, to tak nią zamanipulowali, że kupiła jakiegoś bubla za kilka tys, zł. zaciągając kolejny kredyt. Oj, chyba nie jeden pałac został wybudowany za pieniądze zarobione na tych pokazach, ale... ci, którzy tym kręcą nie są w przeciwieństwie do mnie, pracującego na etacie, „nieudacznikami”, tylko wzięli sprawy w swoje ręce i doszli do wszystkiego „ciężką pracą”, no nie? No, przynajmniej taki przekaz dominował dotychczas w przeróżnych "main streamach". Czy to się pod nowymi rządami zmieni? Czy ktoś znajdzie skuteczny sposób, żeby ukrócić sprzedawanie naiwnym "Eskimosom" śniegu, albo naiwnym łysym grzebieni?... Ano, zobaczymy, ale... obawiam się, że nie takie rzeczy będą głównym przedmiotem zainteresowania tych "nowych rządów" i cwaniacy bez skrupułów będą nadal sprzedawać łatwowiernym emerytom "zdrowotne" patelnie i poduszki w czterocyfrowych cenach dając w prezencie nic nie warte gadżety!

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!