Nie pomogło powoływanie się na wydane w lipcu zeszłego roku postanowienie prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych zobowiązujące Kancelarię Sejmu (KS) do powstrzymania się od upublicznienia i udostępnienia danych sędziów znajdujących się na listach poparcia kandydatów do KRS. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie uznał, że mimo wszystko KS dopuściła się bezczynności w rozpoznaniu wniosku o udostępnienie informacji publicznej.

Wymagana samodzielność

Sprawa trafiła do WSA na skutek skargi obywatela w grudniu zeszłego roku. Wówczas jeszcze, mimo czerwcowego wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego stwierdzającego, że listy poparcia do KRS stanowią informację publiczną (patrz: grafika), listy te nie były jawne. Zostały upublicznione na stronie Sejmu dopiero w połowie lutego br.

Obywatel zwrócił się do sądu, gdyż uznał, że KS nie rozpoznała jego wniosku o udostępnienie informacji publicznej, a tym samym dopuściła się bezczynności. Kancelaria broniła się, wskazując, że udzieliła skarżącemu odpowiedzi w ustawowym 14-dniowym terminie i wyczerpująco wyjaśniła przyczyny tymczasowej niemożności udostępnienia mu żądanych informacji. Wskazała przy tym na postanowienie PUODO zobowiązujące ją do powstrzymania się od upublicznienia oraz udostępnienia danych osobowych, zawartych w wykazie sędziów popierających zgłoszenia kandydatów do KRS. Tłumaczyła, że postanowienie to „stanowi zewnętrzną, niezależną od Kancelarii Sejmu, tymczasową przeszkodę prawną w rozpoznaniu wniosku”.

Te argumenty nie przekonały jednak WSA, który uznał, że KS dopuściła się bezczynności w rozpoznaniu wniosku skarżącego i że bezczynność ta miała miejsce z rażącym naruszeniem prawa. Sąd przypomniał, że KS jako podmiot zobowiązany powinna udostępnić żądaną informację bez zbędnej zwłoki, nie później niż w ciągu 14 dni od złożenia wniosku. Tego jednak nie zrobiła, nie wskazała też późniejszego terminu. Nie wydała również decyzji o odmowie przekazania list.

WSA uznał, że powoływanie się przez KS na postanowienie PUODO nie było trafne. Jak czytamy w uzasadnieniu „Udostępnienie informacji publicznej przez podmiot do tego zobowiązany nie jest uzależnione od zajęcia stanowiska, wyrażenia zgody, bądź wydania opinii przez jakikolwiek inny organ. Szef Kancelarii Sejmu był nie tylko uprawniony, ale zobowiązany do samodzielnego rozpatrywania i rozstrzygania w przedmiocie wniosku o udostępnienie informacji publicznej”.

Bez kary

WSA z urzędu wziął pod uwagę fakt udostępnienia w lutym br. na stronie www.sejm.gov.pl wykazu sędziów, którzy udzielili poparcia kandydatom do KRS. W związku z tym nie znalazł podstaw do zobowiązania KS do rozpoznania wniosku skarżącego. Nie wymierzył też jej kary grzywny. Kancelaria będzie musiała jedynie zwrócić skarżącemu 100 zł kosztów postępowania.

– Z naszego doświadczenia wynika, że sądy bardzo rzadko stwierdzają rażące naruszenie prawa przez organy, a jeszcze rzadziej wymierzają za to karę grzywny – mówi Krzysztof Izdebski z Fundacji ePaństwo. Jego zdaniem w tej konkretnej sprawie WSA nie zdecydował się na ukaranie KS grzywną zapewne z tego powodu, że listy poparcia już ujawniono, a kara grzywny ma pełnić funkcję mobilizującą dany organ do rozpatrzenia wniosku.

Niezapłacone grzywny

Grzywnami w łącznej wysokości 6 tys. zł ukarał za to KS olsztyński sąd okręgowy. Wówczas również chodziło o listy poparcia sędziów startujących do KRS. Sędzia Paweł Juszczyszyn zobowiązał KS do ich przedstawienia, gdyż chciał ustalić, czy sędzia, który wydał orzeczenie w I instancji, został powołany w procedurze konkursowej przeprowadzonej przez prawidłowo powołaną KRS. Gdy szefowa KS nie wywiązała się z tego obowiązku, nałożył na nią dwie grzywny po 3 tys. zł. Szefowa kancelarii złożyła zażalenia i wniosła o wyłączenie od sprawy wszystkich sędziów olsztyńskiego SO. Sędzia, do referatu której sprawa trafiła na skutek losowania, nie uwzględniła wniosku szefowej KS, gdyż uznała, że nie ma przeszkód, aby rozpoznawała sprawę.

– To postanowienie zapadło 7 kwietnia i ono jest zaskarżalne. W ten poniedziałek wpłynął do sądu wniosek o sporządzenie jego uzasadnienia. Sędzia ma na to 14 dni – informuje Olgierd Dąbrowski-Żegalski, rzecznik prasowy SO w Olsztynie. Dodaje, że na 22 maja wyznaczono termin rozpoznania apelacji w głównym postępowaniu.