statystyki

Przedawniona wierzytelność nie jest przychodem

autor: Łukasz Zalewski13.02.2020, 07:01; Aktualizacja: 13.02.2020, 07:17
Kobieta uważała, że przychód podlegający opodatkowaniu nie powstał, bo nie powstało u niej trwałe przysporzenie majątkowe.

Kobieta uważała, że przychód podlegający opodatkowaniu nie powstał, bo nie powstało u niej trwałe przysporzenie majątkowe.źródło: ShutterStock

Dług, który się przedawnił, nie jest przysporzeniem dłużnika, skoro wierzyciel nie stwierdził, że nie przyjmie spłaty po przedawnieniu – orzekł Naczelny Sąd Administracyjny.

Kobieta nie spłaciła długu w banku, więc sprzedał on jej wierzytelność firmie windykacyjnej. Ponieważ nadal odmawiała płatności, sprawa trafiła do sądu rejonowego, który zobowiązał ją do uregulowania długu. Kobieta wniosła jednak zarzuty do postanowienia sądu. Zwróciła uwagę, że wierzytelność się przedawniła (art. 117 kodeksu cywilnego). Firma-wierzyciel wniosła więc o cofnięcie pozwu i umorzenie postępowania. Poinformowała też dłużniczkę, że uznaje zarzut przedawnienia i że w związku z tym powstanie u niej przychód, od którego musi zapłacić podatek. Firma wystawiła jej PIT-8C.

Kobieta uważała, że przychód podlegający opodatkowaniu nie powstał, bo nie powstało u niej trwałe przysporzenie majątkowe. Miałaby przychód, gdyby bank umorzył jej dług. Po przedawnieniu nie może być o nim mowy, bo choć wierzyciel zrezygnował z dochodzenia przedawnionego długu, zobowiązanie nadal istnieje. Innymi słowy, przedawniło się prawo firmy do przymusowego dochodzenia tego długu, ale dłużnik nadal ma obowiązek go spłacić.

Nie zgodził się z tym dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej. Przyznał kobiecie rację, że w związku z przedawnieniem wierzyciel nie może dochodzić zapłaty, ale podkreślił, że nie oznacza to, że długu nie ma. Zdaniem organu podatniczka uzyskała jednak korzyść majątkową, którą jest to, że nie musi realnie wykonać zobowiązania. W momencie przedawnienia powstał więc u niej przychód, który musi wykazać w PIT-36 i zapłacić podatek dochodowy.


Pozostało 49% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Komentarze (2)

  • dobre(2020-02-13 09:50) Zgłoś naruszenie 20

    Czyli nie ma również darowizn w rodzinie dla fiskusa tylko są nie spłacone pożyczki w terminie z których zwrotu druga strona rezygnuje.

    Odpowiedz
  • StAAbrA (2020-02-13 12:21) Zgłoś naruszenie 25

    1. Kobieta nie spłaciła bankowi , bo ten bank nie chciał tej spłaty (bo gdyby chciał , to by nie sprzedawał) - i ten "dług" sprzedał... 2. Wartość tego długu , po sprzedaży , równa jest cenie zbycia . 3. Tzw. kolejny wierzyciel bezprawnie wniósł pozew o spłatę długu , bo po przedawnieniu tzw. długu nie ma - a jeśli go nie ma , to żadnych zobowiązań też nie ma ; ergo , nic nie podlega spłacie . A o przedawnieniu decyduje kalendarz , a nie sąd . 4. I dlatego , tzw. dyrektor KIS też bredzi , że należy mu się jakiś podatek od długu , którego nie ma , i od przychodu , którego nie ma , i od wartości , którą on , do spółki z tzw. wierzycielem , oba sobie zawyżyli - to tak , jakby dowolną mnożną traktować mnożnik równy 0 . Pomijam , że tzw. dyrektor , przy obliczeniach tej jumy POdatkowej , nie uwzględnia kosztów podatnika związanych z obsługą tego cyrku , oraz należnego mu odszkodowania za zmasowany atak na jego dobra osobiste .

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

Szukaj