statystyki

Nierzetelne śledztwo powodem do odszkodowania

autor: Szymon Cydzik02.07.2019, 20:00
Skazany twierdził, że podczas zatrzymania oraz później na komisariacie został dotkliwie pobity przez funkcjonariuszy i doznał obrażeń nosa, zębów i urazu kolana.

Skazany twierdził, że podczas zatrzymania oraz później na komisariacie został dotkliwie pobity przez funkcjonariuszy i doznał obrażeń nosa, zębów i urazu kolana.źródło: ShutterStock

Choć nie można rozstrzygnąć, czy policjanci nadużyli siły wobec skarżącego, Polska i tak musi zapłacić za zaniedbania przy wyjaśnianiu sprawy – orzekł Europejski Trybunał Praw Człowieka.

Konrad Tomasz Bednarz złożył skargę przeciw Polsce, zarzucając jej złamanie art. 3 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności, który zakazuje tortur i nieludzkiego, poniżającego traktowania lub karania. 23 czerwca 2013 r. został on (wraz z grupą znajomych) aresztowany podczas picia alkoholu w miejscu publicznym. Następnego dnia postawiono mu zarzuty znieważenia funkcjonariusza na służbie. 28 maja 2014 r. Sąd Rejonowy w Stalowej Woli uznał mężczyznę za winnego obrażania i użycia siły wobec policjantów. 28 listopada tego samego roku Sąd Okręgowy w Tarnobrzegu podtrzymał wyrok.

Skazany twierdził jednak, że podczas zatrzymania oraz później na komisariacie został dotkliwie pobity przez funkcjonariuszy i doznał obrażeń nosa, zębów i urazu kolana. Dwa dni po aresztowaniu trafił do szpitala, a dentysta potwierdził obrażenia zębów i uszkodzenie aparatu ortodontycznego, który Bednarz nosił. 30 czerwca 2013 r. prokuratura wszczęła postępowanie w tej sprawie. W czasie śledztwa powołano biegłych z zakresu medycyny i sprawdzono monitoring. Pierwszy uznał, że obrażenia mężczyzny faktycznie wskazują na pobicie przy użyciu pałek policyjnych. Drugi wskazał, że na nagraniach z komisariatu widać, iż po wyjściu z pokoju, w którym miało dojść do pobicia (nie było w nim kamer), skarżący zaczął kuleć na jedną nogę. Wersję tę potwierdzali też znajomi Bednarza aresztowani wraz z nim. Nie widzieli oni wprawdzie pobicia na komisariacie, ale słyszeli wskazujące na to odgłosy i zauważyli, że po powrocie z innego pokoju mężczyzna zaczął kuleć. Poświadczyli też fakt pobicia go w przy zatrzymaniu i w samochodzie.


Pozostało jeszcze 78% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

Szukaj