Największe absurdy walki z internetowym piractwem

Organizacje zwalczające piractwo prześcigają się w sposobach na utrudnienie życia osobom, które w nielegalny sposób pobierają i udostępniają treści objęte ochroną praw autorskich. Niestety coraz częściej największymi ofiarami tej antypirackiej wendety padają zwykli internauci, którzy często są „karani” za swoją uczciwość. Prezentujemy największe absurdy walki z piractwem.

Piractwo internetowe

żródło: ShutterStock

DRM-y

Cyfrowe zabezpieczenia (DRM-y) w założeniu miały chronić wydawców i utrudniać życie internetowym piratom. Tymczasem okazały się istną katastrofą, na której najwięcej stracili uczciwi konsumenci. Stracili również wydawcy – swoją reputację.

Idea byłą dość prosta gracz nabywający grę obwarowaną zabezpieczeniami DRM, musi aktywować ją przez internet i przypisać do swojej aplikacji klienckiej (np. Steam, Origin). Jeśli tego nie zrobi, to nie uruchomi zakupionego produktu. Innym (popularnym przed erą Steama) sposobem zabezpieczania gier było m.in. uzależnienie ich uruchomienia od tego, czy w czytniku znajduje się oryginalna płyta.

Pomysły te stały się prawdziwą zmorą dla graczy – ale tylko tych uczciwych. Wystarczy przypomnieć wydarzenia towarzyszące premierom takich gier, jak „Diablo III” czy „Assassin’s Creed 2”. Przeciążone serwery, wielogodzinne (a czasem wielodniowe) oczekiwanie na aktywację gry, problemy z uruchomieniem tytułu oraz inne błędy i niedociągnięcia – to tylko niektóre trudności, z którymi musieli sobie radzić nabywcy oryginalnych wersji gier.

A piraci? Oni DRM-ami przejmować się nigdy nie musieli. Kopie gier, które trafiają do sieci P2P są wolne od jakichkolwiek zabezpieczeń. Wystarczy odpowiedni „crack” i możemy je uruchomić bez potrzeby łączenia się z internetem czy też wkładania do czytnika oryginalnej płyty.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
statystyki

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!