Polacy są bardzo otwarci na nowe technologie. Chętnie używają smartfonów oraz tabletów do płacenia i kupowania w sieci.
Aż 63 proc. Polaków deklaruje, że używa gotówki rzadziej niż jeszcze w 2014 r. Dla porównania deklarację taką składa zaledwie 31 proc. Niemców i 44 proc. Brytyjczyków. Powód? Coraz powszechniej do płatności wykorzystujemy smartfony i tablety. Takie wnioski płyną z Finansowego Barometru ING 2015. Badanie to zostało przeprowadzone w 15 krajach przez Ipsos na reprezentatywnej próbie.
Reklama
Urządzenia mobilne posiada 77 proc. Polaków. To mniej niż europejska średnia, dla której wskaźnik ten wynosi 80 proc. Co ciekawe, polscy użytkownicy smartfonów znacznie chętniej wykorzystują je nie tylko do zabawy, lecz także do zakupów w sieci. Taką deklarację składa 64 proc. korzystających ze sprzętu.

Reklama
Pod tym względem jesteśmy bardzo nowocześni, zostawiając daleko w tyle przeciętnego Europejczyka. – Od dłuższego czasu obserwujemy rosnącą popularność bankowości mobilnej, ale w ostatnim czasie dynamika tego zjawiska zauważalnie przyspieszyła – twierdzi Szymon Mitoraj, dyrektor departamentu bankowości internetowej, mobilnej i zarządzania procesami w ING Banku Śląskim.
Te wyniki nie dziwią Krzysztofa Szuberta, eksperta ds. cyfryzacji BCC, który podkreśla, że Polacy są bardzo otwarci na nowe technologie. Jak wskazuje, coraz częściej spotyka się z przypadkami, w których za pomocą telefonu płacimy nawet za parking czy bilet autobusowy.
Potwierdzają to wyniki barometru. Wynika z nich, że 26 proc. Polaków korzystających z urządzeń mobilnych kupuje za ich pośrednictwem żywność. To rekord w skali Unii Europejskiej oraz więcej niż w USA czy Australii.
– To po prostu wygodne. A Polacy lubią proste rozwiązania – tłumaczy Szubert. Dodaje, że zarazem jesteśmy ostrożni przy wykorzystywaniu urządzeń do płacenia w internecie. Polaków wyróżnia na tle innych nacji dość częste posiadanie oddzielnego rachunku bankowego do mobilnych płatności, na którym ustawiony jest niski limit transakcji. – Czasy, gdy przyklejaliśmy kartkę z hasłem do monitora, mijają – wyjaśnia ekspert BCC.
Rozwój wykorzystywania nowoczesnych technologii wymaga jednak także nieustannego rozwoju sektora bankowego, który musi dbać o to, by transakcje były przeprowadzane w sposób bezpieczny. Podczas konferencji zorganizowanej przez EY zwracał na to szczególną uwagę Jan Krzysztof Bielecki. Jego zdaniem walka z cyberprzestępczością to jedno z trzech największych wyzwań stojących przed bankami w ciągu najbliższych 2–3 lat. Mówiąc wprost: systemy bankowe muszą zapewniać klientom bezwzględne bezpieczeństwo ich środków. Podobnie uważa dyrektor departamentu regulacji bankowych Urzędu Komisji Nadzoru Finansowego Andrzej Reich. Na tej samej konferencji zaznaczał, że warto rozważyć przyhamowanie z oferowaniem klientom rozwiązań opartych na nowoczesnych technologiach, bez uprzedniego przygotowania się do wyzwań, z którymi się to wiąże.
KNF w ostatnim czasie opublikowała projekt rekomendacji dotyczącej bezpieczeństwa transakcji płatniczych wykonywanych w internecie. Komisja proponuje m.in., aby wzmocnić uwierzytelnianie transakcji. Chodzi o to, aby klient chęć dokonania płatności online za pomocą tabletu potwierdzał np. jednorazowym kodem SMS. Założenie jest takie, by utrata dostępu do jednego urządzenia nie wiązała się z zagrożeniem, że nasze pieniądze trafią w ręce przestępców.
Z badania Ipsos wynika, że 70 proc. Polaków ma smartfon, a 44 proc. tablet. Aż 45 proc. osób korzystających z bankowości mobilnej zaczęło to robić w ubiegłym roku.