Berlin odwrócił zasady dopuszczania dostawców do nowej sieci komórkowej na niekorzyść chińskiego producenta.
Najnowsza wersja projektu ustawy o bezpieczeństwie informatycznym wskazuje, że rząd RFN zmienił podejście do chińskiej firmy Huawei. Nadal wprawdzie nie blokuje temu producentowi – ani żadnemu innemu – dostępu do rynku wprost, ale procedury biurokratyczne będą prawdopodobnie tak skrojone, by zniechęcić operatorów do korzystania z chińskiego sprzętu.
Według dziennika „Handelsblatt” ustawa będzie najprawdopodobniej wymagać, by na dopuszczenie do budowy sieci piątej generacji sprzętu danego dostawcy zgodziły się jednogłośnie trzy ministerstwa – spraw wewnętrznych, zagranicznych i gospodarki – oraz urząd kanclerski. To odwrócenie zasad proponowanych jeszcze w sierpniu, które wymagały jednomyślności przy wykluczaniu producentów sprzętu. Eksperci nie mają wątpliwości, że modyfikacja projektu, za który odpowiada niemieckie MSW, jest wymierzona właśnie w Huaweia.
Reklama
Nawet gdyby doszło do mało prawdopodobnej sytuacji, że trzech ministrów i kanclerz zgodziliby się na wykorzystanie sprzętu tej firmy w 5G, to poprzedzające ją procedury byłyby dla telekomów zbyt długie. Każdy resort będzie bowiem prowadził własne postępowanie sprawdzające z zaangażowaniem tajnych służb. – Proces dopuszczania będzie tak długotrwały, a jego wynik tak niepewny, że tylko inni oferenci będą w stanie zapewnić operatorom sieci bezpieczeństwo inwestycyjne – mówił cytowany przez niemieckie media Martin Schallbruch, ekspert ds. IT w Europejskiej Szkole Zarządzania i Techniki w Berlinie.
Za wykluczeniem Huaweia od początku opowiadały się służby. Szef Federalnej Służby Wywiadowczej (BND) Bruno Kahl podkreślał, że w Chinach firmy są zmuszane do ścisłej współpracy z rządem i w związku z tym nie można im ufać. Z kolei Federalny Urząd Ochrony Konstytucji (BfV) w raporcie opublikowanym w lipcu stwierdził wprost, że „rozbudowa superszybkich sieci komórkowych 5G jest celem chińskich tajnych służb”. Ponieważ polityczna zgoda jest wymagana w odniesieniu do infrastruktury krytycznej, Huawei może mieć jeszcze nadzieję, że obostrzenia będą dotyczyły tylko rdzenia sieci, natomiast jej radiowa część pozostanie dla firmy dostępna.
Sprawa nie jest przesądzona, bo rozmowy o ustawie w RFN wciąż się toczą. Projekt ma trafić do akceptacji rządu dopiero w listopadzie. Zanosi się jednak na to, że Niemcy dołączą do grupy państw zamykających swoje sieci 5G przed chińskim sprzętem. Od dawna nalegają na to Stany Zjednoczone, według których Huawei stanowi zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego, a jego produkty ułatwiają chińskim służbom szpiegowanie państw NATO. Koncern z Shenzhen zaprzecza tym oskarżeniom.
Amerykańska kampania nie zwalnia jednak tempa. Goszcząc we Włoszech w ubiegłym tygodniu, sekretarz stanu USA Mike Pompeo ostrzegł rząd w Rzymie przed chińską technologią. Minister spraw zagranicznych Włoch Luigi Di Maio na wspólnej konferencji prasowej zaznaczył, że Włosi „w pełni zdają sobie sprawę z odpowiedzialności każdego kraju w sprawach bezpieczeństwa”. Relacjonując wizytę Pompeo, Reuters podkreślił, że choć Włochy dotychczas odmawiały blokowania Huaweia, to firma została niedawno wykluczona z dużego przetargu na sprzęt sieciowy, a ważny urzędnik powiedział agencji, że Rzym jest gotów wprowadzić do relacji z chińską firmą „surowsze przepisy”.
Także Polska chce zamknąć swoje 5G przed Huaweiem. W projekcie nowelizacji ustawy o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa, którego konsultacje kończą się jutro, wśród kryteriów oceny ryzyka resort cyfryzacji umieścił prawa człowieka w państwie pochodzenia danej firmy. Huawei nie chce komentować posunięć rządu, ale w piątek opublikował raport wykonany dla niego przez Assembly Research. Firma straszy, że dla polskiej gospodarki koszt trzyletniego opóźnienia w uruchomieniu 5G wywołanego wykluczeniem Huaweia wyniesie 4,8 mld euro.