statystyki

Modrzewski: Kosmos ma nad Wisłą przyszłość [WYWIAD]

autor: Jakub Kapiszewski11.08.2020, 09:55; Aktualizacja: 11.09.2020, 15:17
Oczywiście. Należy się tylko zastanowić, która gałąź przemysłu kosmicznego rośnie najbardziej i jest najbardziej innowacyjna. I należy skupić się na rozwijaniu właśnie tych gałęzi, a nie na kopiowaniu tego, co inni już zrobili - mówi Rafał Modrzewski (fot. Wojtek Górski)

Oczywiście. Należy się tylko zastanowić, która gałąź przemysłu kosmicznego rośnie najbardziej i jest najbardziej innowacyjna. I należy skupić się na rozwijaniu właśnie tych gałęzi, a nie na kopiowaniu tego, co inni już zrobili - mówi Rafał Modrzewski (fot. Wojtek Górski)źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Jeśli znajdziemy dochodową niszę, to możemy nawet porwać się z motyką na Słońce – mówi DGP Rafał Modrzewski, prezes i współzałożyciel polsko -fińskiej spółki kosmicznej Iceye.

Czy biznesowi, który mieści się na orbicie, pandemia zaszkodziła tak bardzo jak temu, który mieści się na Ziemi?

Na pewno zaszkodziła nam mniej, niż się spodziewaliśmy na początku – zarówno jeśli chodzi o kontrakty, kontakty z klientami, jak i wydajność pracy. Ta w niektórych działach jest nawet wyższa niż była.

No właśnie, ale wasz biznes jest nietypowy. W pewnym sensie jesteście orbitalnym laboratorium fotograficznym.

Trochę tak. Nasz biznes polega na tym, że mamy sieć radarów na orbicie. Z tej sieci zbieramy informacje, a za ich pomocą jesteśmy w stanie dostarczyć klientom to, czego potrzebują – czyli odpowiedzi.

A jakie pytania nurtują waszych klientów?

Na przykład związane z katastrofami naturalnymi. Czy jesteśmy w stanie je przewidzieć? Jak wcześnie jesteśmy w stanie to zrobić? Z jaką dokładnością? A jeśli już do nich dojdzie, to jaka jest ich skala i ile w związku z tym przeznaczyć zasobów do walki z nimi? Jak te zasoby – np. ludzi – najefektywniej rozlokować?

O jakich katastrofach mówimy?

Wszelakich. Od powodzi, przez susze, gradobicia, trzęsienia ziemi – a nawet katastrofy budowlane. Analizowaliśmy np. zdjęcia po pęknięciu tamy w Brazylii [chodzi o katastrofę tamy zbiornika osadowego w kopalni rudy żelaza w brazylijskim mieście Brumadinho w styczniu 2019 r., w której zginęło ponad 250 osób – przyp. red.].

Czyli klienci przychodzą do was na przykład i chcą kupić zdjęcia sprzed jakiegoś wydarzenia i po nim, żeby zobaczyć, co mogło pójść nie tak?

Bardzo często zamawiają taką analizę u nas. To jest trochę jak u fotografa: sam zna najlepiej swój sprzęt i wie, jak potem obrobić zdjęcia. My znamy naszego satelitę – w końcu sami go budowaliśmy – więc najłatwiej jest nam zinterpretować dane, które gromadzi.

Nie wiem, czy nie lepsza jest analogia ze zdjęciem USG. Dla mnie to tylko czarno-biały szum, a pan albo pani doktor mówią: o, proszę, tutaj widać dzidziusia.

USG działa zresztą na podobnej zasadzie do naszego radaru… Ale to prawda – zdjęcia, które dostarczamy, nie są łatwe w interpretacji, przynajmniej dla laika. Co prawda widać na nich wszystko, nawet więcej niż na zwykłym zdjęciu optycznym, ale żeby to znaleźć, potrzebne są jednak pewne umiejętności.

To przejdźmy teraz do tego, czym właściwie robicie te zdjęcia – jaki „aparat” macie zamontowany na waszych satelitach. Wspomniał pan o radarze. Ale to nie jest zwykły radar.

Nie, to radar typu SAR – z angielskiego „radar z syntetyczną aperturą”.

Przyznam się: szukałem jakiegoś bardziej znośnego polskiego odpowiednika, ale dałem sobie spokój.


Pozostało 76% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (1)

  • cd(2020-08-12 12:05) Zgłoś naruszenie 10

    Kosmos - owszem jest ważny. Jeszcze ważniejsze mamy problemy tutaj na Ziemi, z którymi sobie po prostu nie radzimy. Powstaje więc pytanie: czy mamy przeznaczać duże nakłady na badanie (wykorzystanie również militarne kosmosu), czy może przeznaczyć je na ratowanie życia na Ziemi? Sprawa jest coraz pilniejsza, bo coraz gorzej radzimy sobie z pandemiami, anomalia pogodowe są coraz powszechniejsze, antybiotyki mają coraz większe problemy z bakteriami, itd.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Polecane