« Powrót do artykułu

Nieruchomości: Prywatni inwestorzy nie budowali tak mało od lat

Tak mało prywatni inwestorzy nie budowali od lat. To efekt stanu niepewności w gospodarce, ograniczeń kredytowych oraz braku wsparcia dla tego rodzaju przedsięwzięć ze strony budżetu państwa

pracownik, praca, budowa, budowlaniec

żródło: ShutterStock

Od stycznia do końca sierpnia 2014 r. inwestorzy indywidualni uzyskali niecałe 52 tys. pozwoleń na budowę

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
statystyki

Komentarze (4)

  • Lidia Olszewska - home stager(2014-09-23 13:18) Zgłoś naruszenie 00

    Niestety, nie ma zbyt wiele wsparcie od Państwa dla osób działających w tej branży, ale i trudność w zdobyciu kredytu również ogranicza rozwój na rynku.

    Odpowiedz
  • Lex(2014-09-18 13:22) Zgłoś naruszenie 00

    Co sie dziwic? W miescie mozna od dewelopera kupic, co innego na wsi. Tutaj wiekszosc to budynki budowane metoda gospodarcza. A tu jak wiemy nie ma juz mozliwosci odliczenia VAT i do tego prezydent OD BULU zawetowal ustawe, ktora umozliwiala przeznaczenie malych dzialek klasy I-III na budownictwo jednorodzinne. Raczka raczke myje.

    Odpowiedz
  • aaa(2014-09-18 09:52) Zgłoś naruszenie 00

    "Tym bardziej że budowa domu na ogół wymaga znacznie większych środków i większego zaangażowania niż kupno mieszkania od dewelopera lub na rynku wtórnym" - co za bzdury. "na ogół" to pan i jego pies mają po trzy nogi. można sobie wybudować dom w miarę tanio a mieszkanie kupić bardzo drogo, nie problem. Problem z budową domu jest taki że dziesiątki-setki tysięcy trzeba wydać na kupno ziemi, i szarpać się z wod-kanem, gazem i tauronem, instytucjami nastawionymi anty-inwestycyjnie. deweloperka ma już układy, ma środki na łapówy i ludzi którzy się tym zajmą. Indywidualny inwestor traci czas, pieniądze i nerwy na szarpanie się z tymi ch..jami i dlatego domów się mało buduje. Sama budowa nie kosztuje więcej niż mieszkanie, no chyba że się chce mieć wypas, ale wypasione mieszkanie też będzie kosztować. Tak więc - jak zwykle opinie fachmena eksperta z artykułu nie są funta kłaków warte. Ale kasę pewnie wziął za swoje cenne opinie ... lol.

    Odpowiedz
  • przedsiębiorca(2014-09-18 20:10) Zgłoś naruszenie 00

    tania siła robocza, więc jak taniej nie można to trzeba zwiększyć wolną kwotę od podatku, a nie zmniejszać kryteria dla kredytu. Kredyt trzeba oddać, więc będą wzrosty jak łatwy pieniądz pojawi się na rynku a po nich będą długie spadki bo trzeba kredyty spłacać i na nic więcej nie ma. Dostęp do pieniądza musi być zrównoważony poprzez zwiększanie wolnej kwoty od podatku a nie poprzez nagłe obniżanie kryteriów dla kredytów hipotecznych, które na krótką chwilę dają kopa do nagłego wzrostu popytu w budownictwie więc nagle wzrasta ilość firm budowlanych, wzrastają ceny za materiały budowlane i usługi budowlane. Stąd za ten sam kredyt nagle można dużo mniej kupić, więc trzeba wziąć większy kredyt a później nie ma na raty, więc tniemy wydatki na usługi i towary, więc wpadamy w recesje. Rozregulować rynek przez dawanie łatwego kredytu zamiast podnoszenia wolnej kwoty od podatku dla najsłabiej zarabiających jest bardzo łatwo tylko później trudno jest się z tego pozbierać. W budownictwie bardzo dobrze to widać.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!