« Powrót do artykułu

Państwo lubi dużych i obcych. Rządzący nie przejmują się problemami małych firm

Stworzenie przejrzystej ordynacji podatkowej, uproszczenie systemu, zwiększenie nacisku na dyscyplinę i terminowe rozpatrywanie spraw przez organy podatkowe, wzmocnienie spójności i przewidywalności prawa, nawiązanie dialogu polityków i przedsiębiorców w procesie jego stanowienia – to tylko niektóre postulaty sektora MSP, zawarte m.in. we wnioskach końcowych z Europejskiego Kongresu Małych i Średnich Przedsiębiorstw w Katowicach.

Zagraniczne firmy lgną do Polski

żródło: Dziennik Gazeta Prawna

Zagraniczne firmy lgną do Polski

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
statystyki

Komentarze (3)

  • początkujący(2014-10-02 17:33) Zgłoś naruszenie 00

    Bardziej logiczne zdaje się by specjalna strefa sięgała od morza po tatry i od Odry do Bugu

    Odpowiedz
  • przedsiębiorca(2014-10-02 12:07) Zgłoś naruszenie 00

    Warto stale przypominać, że właściciele mikro i małych przedsiębiorstw wraz z pracownikami wszelkich małych i dużych firm i korporacji są za razem klientami, którzy napędzają popyt na usługi i towary produkowane w Polsce, co generuje popyt na miejsca pracy. Przy tym trzeba pamiętać, że długi okres stosowania polityki "najniższej ceny" spowodował, że dla położenia najniższej ceny trzeba pracownikom ciąć wynagrodzenie i stosować umowy śmieciowe, aby następnie gdy się wygra taki przetarg ciąć koszty na robocie poprzez robienie po łebkach. Nad tym nie ma żadnej kontroli, bo te niedouczone kadry potrafią tylko rozróżnić, która oferta jest najniższa.
    Stworzenie takich warunków, że jedni mogli w krótkim czasie dorobić się potężnych nadwyżek finansowych lokowanych na rynkach finansowych a wielomilionowa rzesza siedzi w domu i myśli, z czego tu zrezygnować, aby przeżyć od pierwszego do pierwszego bez zadłużenia się plus niegospodarność w wydawaniu publicznego grosza i nadmierny rozrost liczby osób zatrudnionych w administracji (ponad 500 tyś.) daje to co mamy czyli rosnący dług publiczny. W tak zadłużonym państwie na nic nie może starczyć więc wszystko robi się po łebkach od szkolnictwa, po transport, służbę zdrowia i energetykę.
    Negatywna selekcja przez te lata, jak za czasów PRL-u, jaką stosuje się w partiach jednego wodza i przy doborze kadr zbiera swoje żniwo. Kto ma w naszym państwie zarządzać wiedzą, monitorować sytuacje w gospodarce, która się zmienia, jak to w gospodarce rynkowej, aby płynnie dostosowywać warunki i przepisy, jak doboru kadr robi się z klucza partyjnego, które tylko myślą, jak tu dobrze wypaść w mediach i kupić wyborców gdy budżet zadłużony co nie miara.

    Odpowiedz
  • Roman(2014-10-02 13:31) Zgłoś naruszenie 00

    Klasyczny przykład to inwestycja Balsena w Skawinie. Dostali ulgi jak w strefie za nowe miejsca pracy ale równoczesnie zwolnili ludzi w Jaworniku a na 100 % większość nowoztródnionych i tak pracowała wczesniej tylko przez Work Servis lub Randstadt
    Żadnych ulg jasne i klarowne warunki rówwne dla wszystkich

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!