« Powrót do artykułu

Dyrektywa o prawie autorskim nie taka straszna, jak ją wszyscy malują

- Obecnie bez żadnych zahamowań i bezkarnie korzysta się z treści wydawnictw, nie patrząc na koszty poniesione przez wydawcę czy pracę wykonaną przez samego dziennikarza, który de facto zawsze powinien być potraktowany jako twórca, a wszystko odbywa się bez żadnej rekompensaty czy wynagrodzenia z tytułu użycia prawa autorskiego. To niejednokrotnie przecież kradzież – powiedział Krzysztof Jedlak, redaktor naczelny DGP podczas konferencji "Dyrektywa o prawie autorskim na jednolitym rynku cyfrowym - nie dajmy się zmanipulować" organizowanej przez stowarzyszenie Kreatywna Polska.

konferencja

żródło: ShutterStock

20 czerwca projekt dyrektywy zyskał akceptację komisji prawnej PE. Regulacje, choć miały wielu przeciwników, dostały wsparcie głównych grup politycznych w Parlamencie Europejskim.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
statystyki

Komentarze (2)

  • Andrzej(2018-07-03 23:25) Zgłoś naruszenie 20

    Odkłamujemy mity 1. Tantiemy nie pójdą do kieszeni twórców dziennikarzy tylko wzbogacą właścicieli wydawnictw. 2. Nowe opłaty tylko formalnie poniosą wielkie koncerny ich ciężar na barki musi wziąść zawsze konsument.

    Odpowiedz
  • Jot(2018-07-04 14:48) Zgłoś naruszenie 10

    Niestety ale autor nie zna rzeczywistości tych maluczkich. Dodatkowo co jak co ale źródła wiarygodne to co jest. To tylko subiektywna opinia ale wiadomo wygra kasa a tych małych nie stać.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!