Warszawski sąd okręgowy oddalił we wtorek odwołanie Rzecznika Praw Obywatelskich od decyzji prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów ws. zgody na przejęcie kontroli nad Polska Press przez PKN Orlen. Orzeczenie jest nieprawomocne.

"Odwoływanie się przez stronę powodową (RPO - PAP) do okoliczności o charakterze wyższym, czyli wolności prasy, pluralizmu i tak wskazywanego przez stronę powodową dostępu konsumentów do wolnych mediów - cóż, w tym zakresie, na gruncie stosunków konkurencyjnych, to rynek powinien zdecydować, czy konsumenci będą, czy nie będą nadal korzystać z tej prasy wydawanej przez Polska Press" - wskazał w uzasadnieniu orzeczenia sędzia Witold Rękosiewicz.

Jak dodał niektórzy konsumenci zapewne nie dostrzegą w ogóle różnicy w zakresie właścicielskim. "Niemniej jednak należy mieć na uwadze, że świadomy konsument analizując treści ma prawo do wyboru i podejmowania działań w tym zakresie" - mówił sędzia.

"Można się domyślać, jakie intencje przyświecały złożeniu odwołania i z punktu widzenia RPO są to racje zupełnie uzasadnione, bo takie jest zadanie Rzecznika. Jednak przy ocenie decyzji należy brać kryteria określone w przepisach ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów, a nie okoliczności i kryteria, które nie są przewidziane w przepisach ustawy" - wywodził sędzia Rękosiewicz.

Wskazał, że działanie prezesa UOKiK w tej sprawie "znalazło odzwierciedlenie w obowiązujących przepisach prawa".

Przedstawiciele RPO podczas rozprawy sugerowali ewentualność skierowania przez sąd pytania do Trybunału Sprawiedliwości UE w związku z wątpliwościami "co do zakresu, w jakim prawo konkurencji może uwzględniać kwestie pluralizmu mediów". Odnosząc się do tej sugestii sędzia w uzasadnieniu wyroku wskazał, że "tego rodzaju wnioski są zasadne w sytuacji, gdy przepisy krajowe są niejasne i budzą wątpliwości co do ich stosowania". "Tymczasem przepisy, które w tej sprawie miały znaczenie, obowiązują od lat i istnieje ugruntowane orzecznictwo oraz stanowisko doktryny, jak te przepisy analizować" - powiedział sędzia.

Na początku marca zeszłego roku informowano, że RPO odwołał się do Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów od decyzji prezesa UOKiK w sprawie zgody na koncentrację polegającą na przejęciu przez PKN Orlen kontroli nad Polska Press. Prezes UOKiK zgodził się na przejęcie Polska Press przez PKN Orlen na początku lutego ub.r. RPO w swym odwołaniu chciał, by sąd uchylił zgodę prezesa UOKiK.

"My czasami w kontekście wolności słowa zapominamy, że jest to nie tylko to, co możemy głosić, ale też to, co - jako obywatele - możemy otrzymywać, jakie informacje możemy pozyskiwać. I uważam, że te kwestie powinny być wzięte pod uwagę. (...) To jest transakcja o znacznie głębszym dnie" - mówił w kontekście tego odwołania ówczesny RPO Adam Bodnar. Rzecznik wskazywał m.in. na art. 14 konstytucji stanowiący, że "Rzeczpospolita Polska zapewnia wolność prasy i innych środków społecznego przekazu".

Na przełomie maja i czerwca ub.r. swoje stanowisko w tej sprawie skierował do sądu Orlen. Koncern wskazał w nim, że odwołanie RPO od decyzji prezesa UOKiK jest w całości bezzasadne i winno zostać odrzucone, a nawet przy uznaniu jego dopuszczalności sąd powinien je oddalić.

O oddalenie odwołania wnosił też UOKiK. "Nie istnieje żaden przepis i nie wskazał go także RPO, z którego wynikałyby kompetencje prezesa UOKIK do uwzględniania w toku prowadzonego przez siebie postępowania dotyczącego koncentracji takich przesłanek, jak pluralizm mediów" - mówiła podczas rozprawy pełnomocniczka Urzędu.

Wcześniej w sprawie tej dodatkowo - w oddzielnym wniosku - RPO chciał też, by sąd wstrzymał wykonanie decyzji wyrażającej zgodę na przejęcie Polska Press przez PKN Orlen do czasu rozstrzygnięcia głównego odwołania. Sąd rozpatrzył ten oddzielny wniosek 8 kwietnia 2021 r. i wstrzymał wykonanie decyzji prezesa UOKiK.

Prezes PKN Orlen Daniel Obajtek oświadczał po rozstrzygnięciu tamtego wniosku, że "nabycie udziałów Polska Press dokonało się skutecznie 1.03.2021 r., czyli przed wydaniem przez sąd postanowienia". "W związku z tym postanowienie sądu jest bezprzedmiotowe i nie ma wpływu na nasze działania, ani skuteczność nabycia tego podmiotu" - dodawał Obajtek.

Sprawę we wtorek rozpatrywał XVII Wydziału Sądu Okręgowego w Warszawie, który jest Sądem Ochrony Konkurencji i Konsumentów.