statystyki

Budzich: Zostanie patostreamerem jest pociągające. Proszę wejść w buty takiej osoby: robię własne treści, jestem artystą [WYWIAD]

autor: Magdalena Rigamonti04.07.2019, 20:00; Aktualizacja: 05.07.2019, 07:23
Maciej Budzich. Fot. Maksymilian Rigamonti

Maciej Budzich. Fot. Maksymilian Rigamontiźródło: Dziennik Gazeta Prawna
autor zdjęcia: Maksymilian Rigamonti

Mogą cię zbluzgać. Mogą pobić swoją matkę. A przedtem się upić. Albo potem.Wystarczy, że zapłacisz. A później możesz obejrzeć ich w akcji. Z Maciejem Budzichem rozmawia Magdalena Rigamonti

Co nauczyciele wiedzą o internecie?

Prawie nic.

A rodzice?

Równie niewiele. Mówię o tym internecie, w którym siedzą ich dzieci.

A co wiedzą dzieci?

Bardzo dużo. Ale często nie potrafią odróżnić dobra od zła, prawdy od kłamstwa, fikcji od rzeczywistości. Dziewięcioletnią dziewczynką łatwo manipulować, prawda? Chłopczykiem także. A to właśnie dzieci już w takim wieku surfują godzinami w sieci i nie są kontrolowane, są pozostawione samopas. W każdej szkole powinny pojawić się obowiązkowe lekcje edukacji medialnej i korzystania z internetu. Polska szkoła, polscy nauczyciele nie zdają sobie sprawy, że autorytetami dla dzieciaków stają się teraz ludzie z sieci.

Magazyn 5 lipca 2019

Magazyn 5 lipca 2019

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Czy trzeba z tego powodu załamywać ręce?

Nie. Bo część tych ludzi z internetu to świetni edukatorzy, którzy zasługują na to, by być nowymi autorytetami. Część nauczycieli to zrozumiała, na lekcjach angielskiego puszczają fragmenty programów Arleny Witt „Po cudzemu”, na polskim „Mówiąc inaczej” Pauliny Mikuły, jest youtuber porównywany do Bogusława Wołoszańskiego. Jest Jędrek z Zamku Chojnik, który świetnie opowiada o historii. Dzieci piszą, że chciałyby, żeby w szkole ktoś im tak mówił o historii. Jest chłopak, który rapuje o technicznych rzeczach związanych z filmowaniem, np. o świetle punktowym.

Jest też Cezary Pazura.

Wujek Czarek. Który został do internetu wprowadzony przez młodego youtubera. Gdyby nie Blowek, z którym Pazura jadł śmierdzące cukierki, albo robił inne głupie rzeczy, to nie miałby on szans na zaistnienie w internecie.

Jest autorytetem?

Jest oglądany. Nie wiem tylko, czy przez dzieci. Dla nich jest starszym człowiekiem – Wujkiem Czarkiem. Rodzice go znają.


Pozostało jeszcze 85% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Polecane