statystyki

Afera Relotiusa to przestroga na lata [OPINIA]

autor: Łukasz Grajewski07.01.2019, 07:00; Aktualizacja: 07.01.2019, 07:37
Wolno się spierać, na ile możliwe jest wyłączenie prywatnych poglądów dziennikarza. Lecz podejście do każdego tematu bez dogmatów i ideologicznego zacietrzewienia musi pozostać w centrum zawodu.

Wolno się spierać, na ile możliwe jest wyłączenie prywatnych poglądów dziennikarza. Lecz podejście do każdego tematu bez dogmatów i ideologicznego zacietrzewienia musi pozostać w centrum zawodu.źródło: ShutterStock

Claas Relotius był w Niemczech dziennikarską gwiazdą. Jego upadek, który na przełomie roku stał się jednym z głównych tematów debaty publicznej, odnowił pytania o kondycję mediów. O to, czy dziennikarze zbyt często nie piszą tekstów pod gotowe tezy albo oczekiwania redaktorów, fałszując w ten sposób obraz rzeczywistości. Relotius, mimo zaledwie 33 lat, pisał wielokrotnie nagradzane reportaże dla renomowanego tygodnika „Der Spiegel”.

Do czasu, aż nie okazało się, że zmyślał. Na początku 2017 r., tuż po przeprowadzce Donalda Trumpa do Białego Domu, redakcja „Spiegla” wysłała go do Fergus Falls. W tym małym miasteczku na północy Stanów Zjednoczonych reporter miał sprawdzić, jak żyją i co myślą Amerykanie po wyborze nowego prezydenta. Relotius spędził w miasteczku pięć tygodni. Jak ujawniła redakcja, w połowie pobytu słał do centrali w Hamburgu alarmistyczne e-maile. Dziennikarz nie był zadowolony z dotychczas zebranych materiałów.

A jednak w końcu dostarczył redakcji barwny tekst. W reportażu amerykańscy prowincjusze głosują na Trumpa, noszą broń, nie wyściubiają nosa poza granice miasta i – oczywista oczywistość – nie lubią imigrantów. Efekt wielotygodniowej pracy Relotiusa trafił w ręce lokalnych dziennikarzy z Fergus Falls. Michele Anderson i Jake Krohn podczas lektury przetłumaczonego tekstu przecierali oczy ze zdumienia. W końcu opublikowali własny artykuł, w którym wypunktowali wszystkie wymysły Relotiusa na temat ich miasta.


Pozostało jeszcze 67% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Polecane