Rybiński: Kredyt i etat? Słaby pomysł
Wielu młodych ludzi stara się
dostać pracę w korporacji albo w urzędzie.
Potem trochę popracują i wezmą kredyt na
„własne” mieszkanie. Banki w Polsce
udzieliły już ponad 350 mld zł kredytów
na kupno nieruchomości, zatem taka ścieżka
życiowa jest powszechna. Logika takiego
postępowania jest dosyć prosta: mam stałą
pracę, więc mam stały dochód, czyli
będę w stanie spłacać kredyt. Obecnie
przy niskich stopach procentowych miesięczna rata
kredytu rozłożonego na 30 lat jest nieznacznie
większa od kosztów wynajmu. Zatem lepiej jest
spłacać kredyt przez 30 lat, przynajmniej na koniec
będę miał swoje mieszkanie, niż
płacić za wynajem, bo po 30 latach płacenia
nic nie będę miał. A poza tym mieszkanie to
świetna lokata kapitału. Analitycy oczekują,
że trend spadkowy cen mieszkań został
zahamowany i że teraz będą drożały.
To idealny moment, żeby wziąć kredyt.