7 najbardziej przereklamowanych miejsc turystycznych

Wakacyjna klasyka - Paryż, Wenecja albo rejs wielkim wycieczkowcem - mają i blaski i cienie. Kolorowe zdjęcia i zachęcające opisy z katalogów biur podróży nie zawsze oddają to, co naprawdę można zobaczyć w obleganym miejscu. Oto 7 najbardziej przereklamowanych miejsc na wakacje według czytelników Huffington Post.

  • <b>Disneyland</b>
<br></br>
The Walt Disney Company to jeden z największych koncernów mediowych globu. Kreacje Disneya takie jak Myszka Miki, Pluto, Kaczor Donald czy Kubuś Puchatek stały się już kultowe i znane na całym świecie. Oczarowanie widza to jednak nie to samo, co oczarowanie go w parku rozrywki. Pierwszy Disneyland powstał niemal 60 lat temu w Kaliforni. Po sukcesie pierwszego powstały kolejne. Po jednym w USA, Tokio i Paryżu. To, co jednak bawiło wiele dekad temu, niekoniecznie zadowala dzisiejszych turystów.
  • <b>Paryż</b>
<br></br>
Miasto, którego symbolem jest wieża Eiffla, jest stałą ofertą biur turystycznych spod niemal każdej szerokości geograficznej. Przyciągająca jak magnes stolica Francji wydaje się być jednocześnie ofiarą swojej popularności. W szczycie sezonu turystycznego pewnym można być tylko jednego: kolejek do najbardziej obleganych atrakcji turystycznych. Oprócz wymienionej już wieży, zatłoczone jest także słynne muzeum Luwr czy bulwar Quai d'Orsay. Szukający odpoczynku od miejskiego zgiełku mogą być rozczarowani turystycznym gwarem Paryża.
  • <b>Jamajka</b>
<br></br>
Jamajka przyciąga turystów całorocznym słońcem i wysokimi temperaturami. Ten niewielki kraj pomiędzy Kubą a Haiti na Morzu Karaibskim poważny procent swoich dochodów czerpie właśnie z ruchu turystycznego. Jednak słońce i plaża często nie wystarczy, by przyjemnie spędzić wakacje.
  • <b>Nowy Jork</b>
<br></br>
Państwo-miasto z legendarnym Manhattanem. Miasto, które nigdy nie śpi liczy ponad 8 mln mieszkańców w granicach miasta, nie licząc obszaru aglomeracji. Uważany za stolicę biznesu, mediów, nauki, sztuki, mody i rozrywki Nowy Jork jawi się w katalogach turystycznych jako futurologiczna oaza, która jest klasą sama dla siebie. Tymczasem oprócz zwiedzania jej architektury i kultowych miejsc Nowy Jork, jak każda inna metropolia, żyje codziennymi korkami, zgiełkiem i wszechobecnym tłumem Nowojorczyków.
  • <b>Promy i wycieczkowce</b>
<br></br>
Ogromne promy i wycieczkowce dumnie bielą się w portach czekając na kolejnych pasażerów. W Polsce przede wszystkim znane są promy, które np. na trasie Gdynia-Karlskrona, oferują wycieczki do Skandynawii. Rejsy na dłuższych trasach z cumowaniem do kolejnych portów w ofertach biur podróży kuszą elegancją wnętrz i atrakcjami na statkach. Jak widać jednak, czytelnicy Huffington Post, ocenili, że wycieczkowcom należy się miejsce w gronie atrakcji jednak nie tak świetnych, jak reklamy podają.
  • <b>Wenecja</b>
<br></br>
Wenecja to, obok Wiecznego Miasta, główna atrakcja Włoch. Z uwagi na swoje nietypowe położenie, układ i architekturę widnieje na liście światowego dziedzictwa UNESCO. Turystyka jest pierwszym i podstawowym źródłem dochodu wenecjan. To stały punkt wycieczek po Europie. W ulicznym tłumie zwiedzających trudno o miejsca spokojne i to właśnie odstręcza wielu.
  • <b>Hawaje</b>
<br></br>
Hawaje są archipelagiem ponad 100 wysp na Oceanie Spokojnym pomiędzy USA a Oceanią, choć tak naprawdę liczy się 7 największych wysp, które są zamieszkane. Ten tropikalny stan jest sprzedawany w szczególności Amerykanom jako idealne miejsce na beztroskie wakacje. Jednak czytelnicy Huffington Post uznali, że i tym razem biura turystyki nieco przekoloryzowały.
statystyki

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!