« Powrót do artykułu

Pochopny entuzjazm kredytobiorców po wyroku TSUE [OPINIA]

Ogłoszenie długo wyczekiwanego wyroku TSUE w sprawie C-260/18 (Dziubak) zostało szeroko skomentowane nawet przez te media, które zwykle stronią od tak skomplikowanych prawnie materii. Niemal jednogłośnie oceniono, że rozstrzygnięcie jest dla kredytobiorców jednoznacznie korzystne. Jednak po dokonaniu szczegółowej analizy jego uzasadnienia, powszechny entuzjazm warto nieco ostudzić.

franki szwajcarskie

żródło: ShutterStock

Entuzjazm kredytobiorców po wyroku w sprawie Dziubak można zatem uznać za co najmniej zbyt pochopny, nie uwzględnia on bowiem szeregu innych, możliwych rozwiązań prawnych akceptowanych przez TSUE.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
statystyki

Komentarze (13)

  • Konsument(2019-10-09 10:33) Zgłoś naruszenie 290

    Powyższa bankowa propaganda pomija jednak, że jakakolwiek ingerencja sądu w umowę (a więc rozważanie czy można zastąpić zapis abuzywny przepisem dyspozytywnym) jest ewentualnie możliwa wyłącznie w przypadku zgody konsumenta na takie rozwiązanie i wyłącznie w celu jego ochrony. Proszę zapoznać się z motywem 48 wyroku C-260/18 i całym orzecznictwem TSUE. A zgodnie z pkt 4 wyroku C-260/18 to konsument decyduje czy skutki nieważności są dla niego szczególnie negatywne. Ile banki płacą za takie popłuczyny?

    Odpowiedz
  • zwykły rejonek(2019-10-09 10:57) Zgłoś naruszenie 243

    Szanowni Państwo, oto po wyroku TSUE banki przystąpiły do kolejnej ofensywy propagandowej, robią to głównie za pośrednictwem swoich pełnomocników lub innych osób związanych z sektorem bankowym, cel jest jeden zdyskredytować wyrok TSUE albo inaczej na zasadzie ekwilibrytyki prawniczej wykładać go w taki sposób, aby zniechęcić każdego frankowca do sporu z bankiem, tymczasem ci radcowie i adwokaci, którzy wypowiadają się w imieniu banków zapominają o podstawowej zasadzie: clara sunt interpretanda, ta ostatnia paremia dotyczy właśnie w/w wyroku TSUE, ja już mam dosyć czytania tych bzdur, wole posłuchać np. co mowią prawdziwi niezależni eksperci np. Prof. Łetowska, która prawem konsumenckim zajmowała się już wówczas, gdy ci, którzy wypowiadają się w imieniu banków, chodzili jeszcze do podstawówki

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • jajaja(2019-10-09 16:30) Zgłoś naruszenie 170

    No to bankowcy mam dla was złą wiadomosć. Natychmiastowa spłata pozostałej kredytu jest dla mnie bardzo korzystna/

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • Klient banku(2019-10-09 16:27) Zgłoś naruszenie 171

    Artykuł napisany przez prawnika żyjącego ze zleceń banków i biorącego udział w postępowaniach broniących banków więc to tak jakby złodziej odkręcał ogłoszony wyrok który go skazał i tłumacząc że sąd się pomylił on wcale nie jest winny. Granda. Ten portal traci zupełnie na wiarygodności poprzez artykyły wysmarowane przez takie osoby bo są po prostu stronnicze. Podejrzewam że Pani autorka tego gniota dostała również odpowiednie wynagrodzenie od swoich bankowych mocodawców za pochlebne słowo na tym portalu.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • gil(2019-10-09 17:27) Zgłoś naruszenie 151

    Był czas, kiedy różni eksperci zapewniali o tym, że kredyty frankowy to najlepsza opcja. Teraz namnożyło się różnych ekspertów straszących skutkami unieważnienia umowy. Frankowicze, ze względu na przykre doświadczenia, stanowią obecnie grupę odporną na taką propagandę.

    Odpowiedz
  • Franek34(2019-10-09 17:32) Zgłoś naruszenie 121

    Zatem propagandy ciąg dalszy. Zamiast uczciwie usiąść do stołu i rozwiązać problem zaraz po tym jak przyszedł kryzys to zaczęło się sianie dezinformacji, wynajmowanie trolli. Dzisiaj już nikt by o sprawie nie pamiętał, a frankowicze już by kupowali inne domy, drogie samochody itd i banki by zarobiły z nawiązką. Niestety czas na uczciwe rozwiązanie problemu minął. Chcieliście konfrontacji, to ją będziecie mieli. W internecie są filmy z publikacji wyroków, w których sądy was rozjeżdżają.

    Odpowiedz
  • Franek34(2019-10-09 18:23) Zgłoś naruszenie 70

    I jeszcze jedno. Nie nazwałbym tego entuzjazmem, bo to niestosowne słowo w stosunku do ludzi, którzy zostali zaprowadzeni jak baranki na rzeź przez instytucje zaufania publicznego i stoją przed perspektywą wieloletniego procesu. Jednak przekonałem już sam siebie i uznałem, że nie mogę tego tak grzecznie zostawić. Dalsze umacnianie franka szwajcarskiego jest raczej nieuchronne, co widać po kursach historycznych (wyłącznie wzrost). A i zapewne stopy procentowe w Szwajcarii nie będą zawsze ujemne. Za ileś lat zostanę z niespłacalnym długiem, bez dachu nad głową, więc muszę - jak pewnie wielu - spróbować. Więc proszę nie pisać, że się z tego stanu rzeczy cieszę.

    Odpowiedz
  • Konsument z Luksemburga(2019-10-09 22:38) Zgłoś naruszenie 71

    "Wspieramy banki, sieci handlowe, zakłady przemysłowe o złożonej strukturze organizacyjnej, towarzysząc w podejmowaniu strategicznych decyzji." - to ze strony kancelarii, w której autorka jest WSPÓLNIKIEM, KOMANDYTARIUSZEM. Warto to przypomnieć na wstępie. "same przepisy dyspozytywne albo przepisy dyspozytywne wespół z przepisami ogólnymi w ocenie TSUE mogą jak najbardziej stanowić podstawę do wypełnienia ewentualnej luki w umowie" Pani adwokat, nie wynajął bym pani za żadne pieniądze. Owszem, przepis dyspozytywny można stosować, ale prze taką możliwością sąd musiałby poinformować konsumenta, ze umowa nie może być wykonana. To raz. Dwa. Konsument musiałby się "przerazić" taką opcją i poprosić sąd o ratunek. Inaczej sąd nic nie mógłby zrobić, bo dyrektywa mi na to nie pozwala. A jak konsument stwierdzi: pasuje mi nieważność, to znów sąd nic nie może zrobić. W obu przypadkach bank nie ma nic do powiedzenia. Jak był głupi i napisał nieuczciwą umowę, to dyrektywa MUSI go odstraszyć, I to skutecznie, z niebłagalnymi konsekwencjami finansowymi (C-26/13 cytowany u Dziubaków) "Możliwe jest rozstrzyganie sporów na tle kredytów indeksowanych w inny sposób aniżeli poprzez unieważnienie umowy" O tak pani mecenas, jedno z możliwych rozwiązań to PLN z LIBOR i marżą. Wyrok tego nie zanegował, a przecież powinien to zrobić. Rzecznik Generalny wskazał przecież taką możliwość. Wystarczy, by konsument zgodził się na umowę, w której wprost wpisano kwotę w PLN i oprocentowanie LIBOREM w sytuacji, gdy unieważnienie umowy byłoby dla niego niekorzystne. I znów bank nie ma nic do powiedzenia. To nie uczciwy konsument na się bać tylko nieuczciwy podmiot profesjonalny. Pewnie ma pani wykupione OC, bo pani zlecający pewnie z niego skorzysta. Przegrana pewna.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • StAAbrA(2019-10-09 19:02) Zgłoś naruszenie 70

    Zaczyna się ... , mafijny kontredans - z tzw. suwerenem ... , jak zawsze ...

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!