Żadna inna kategoria funduszy, w tym akcyjne, nie odnotowała aż tak znaczącego wzrostu aktywów. – Rynek pieniężny to rodzaj parkingu, na którym inwestorzy lokują swoje aktywa w oczekiwaniu na to, jak będzie się dalej kształtować sytuacja na rynku – komentuje Piotr Krawczyński, analityk TFI PZU.

W opinii Pawła Kowalskiego, który w tym towarzystwie zarządza funduszami dłużnymi, ostatnie dane makroekonomiczne wskazują na to, że niepewność zaczyna się zmniejszać. – Jeśli potwierdzi się scenariusz wychodzenia ze światowego kryzysu ekonomicznego, możemy się spodziewać odpływu aktywów z funduszy gotówkowych, głównie do funduszy akcyjnych – uważa zarządzający. Według niego taki rozwój sytuacji może spowodować wyższy od przewidywanego w budżecie na 2014 r. wzrost gospodarczy (2,5 proc. PKB) i oczekiwania na podwyżki stóp procentowych już w przyszłym roku. – To nie będzie sytuacja sprzyjająca dla funduszy dłużnych – dodaje Paweł Kowalski.

Wzrostu aktywów w funduszach akcyjnych spodziewa się także Marek Buczak z Quercus TFI. Według niego spora część pieniędzy z funduszy pieniężnych i obligacyjnych już przepłynęła do funduszy akcji.

Wzrost aktywów funduszy pieniężnych wynikał zaś jego zdaniem z trzech powodów: po pierwsze firmy mające nadmiar gotówki lokują ją w TFI, banki śmielej oferują produkty inwestycyjne, zaś klienci indywidualni przesuwają do funduszy pieniądze z coraz niżej oprocentowanych lokat. – Banki nie zabiegają szczególnie aktywnie o nowe depozyty, ponieważ wzrost akcji kredytowej jest mocno ograniczony – dodaje.

>>> Czytaj też: Lokaty są bardziej opłacalne od funduszy pieniężnych

Z kolei przedstawiciele Skarbiec TFI spodziewają się zwrotu inwestorów w kierunku funduszy obligacyjnych. Powód? Piotr Kuba, wiceprezes towarzystwa, zwraca uwagę, że niektórzy analitycy uważają, że stopy procentowe pozostaną niskie nawet przez następne kilkanaście miesięcy. Ostatnie wypowiedzi Elżbiety Chojny-Duch, członkini Rady Polityki Pieniężnej, sugerują nawet, że jeszcze przed końcem tego roku nie można wykluczyć kolejnej ich obniżki.

Jeśli stopy pozostaną niskie albo spadną, wówczas lokaty bankowe staną się jeszcze mniej atrakcyjne dla oszczędzających. – To oznacza, że przynajmniej część inwestorów, którzy akceptują tylko najniższy poziom ryzyka, zwróci się ponownie w kierunku dłużnych funduszy inwestycyjnych – uważa Kuba. – Myślę, że rynek długu znajduje się obecnie w dołku i mamy właśnie do czynienia z kształtowaniem się nowego cyklu – podsumowuje wiceprezes Skarbiec TFI.

>>> Czytaj też: Ile realnie zarabiamy dziś na lokatach?