- Nikt nie lubi płacić, ale każdy lubi kupować. Mam głęboką wiarę w to, że telefon stanie się urządzeniem, na którym robimy wszystko i że już naprawdę rzadko siadamy do laptopa, aby dokończyć transakcję płatniczą. Wierzę, że przede wszystkim będziemy to robić przez banki gdzie mamy swoje rachunki i nie będzie trzeba otwierać kolejnych pięciu portmonetek i zasilać ich, aby zapłacić za poszczególne usługi. Moim zdaniem to jest właśnie przyszłość - uważa Grzegorz Długosz, prezes zarządu Polskiego Standardu Płatności, operatora płatności Blik.
Reklama

W ostatnich latach na polskim rynku pojawiło się wiele różnych metod płatności mobilnych. Dziś wielu z nich już nie ma. Może konsumenci mieli dość tak dużego wyboru?

Nie mogę się zgodzić z tym, że na rynku jest za dużo tego typu rozwiązań. Konkurencja zawsze daje pozytywnego „kopa do przodu” i wzmacnia cały rynek.

W takim razie dlaczego niektóre pomysły już zniknęły z polskiego rynku, a BLIK nadal się rozwija?

Podstawową przewagą BLIKA jest możliwość skorzystania z niego w szybki, prosty, wygodny i niezwykle użyteczny sposób. Dodatkowo działa efekt skali - z BLIKA mogą korzystać klienci banków, które obejmują ponad 60 proc. wszystkich klientów krajowych instytucji finansowych. BLIKIEM można dziś płacić na przykład w sklepie tradycyjnym,
w internecie, wypłacać gotówkę z bankomatu, realizować błyskawiczne przelewy na wskazany numer telefonu, płacić za bilety w środkach komunikacji miejskiej, czy opłacać rachunki podczas rozmowy z konsultantem.

Reklama

Ale nie każdy będzie przecież płacił BLIKIEM…

Tempo rozwoju systemu daje szanse na to, że niedługo BLIKIEM rzeczywiście będzie można zapłacić niemal w każdym terminalu, czy kasie. Ale oczywiście nigdy nie stanie się tak, że 100 proc. użytkowników bankowości elektronicznej skorzysta z BLIKA. Po prawie 30 latach transformacji mamy 80 proc. ubankowienia, więc jeżeli my osiągniemy w ciągu 5 lat pułap
85 proc. to będzie już bardzo duży sukces.

Czyli BLIK nie boi się takich rozwiązań jak Android Pay?

Podstawową przewagą BLIKA jest jego wielokanałowość. Wymienione przez Pana rozwiązania służą do płatności bezkontaktowych w sklepach stacjonarnych, ale BLIK jest systemem wielofunkcyjnym.

Pracujemy nad wykorzystaniem BLIKA dla obsługi transakcji niepłatniczych. Nasza uniwersalność powoduje, że po telefon z funkcjami BLIKA klienci sięgać będą coraz częściej.

Jak wygląda BLIK w liczbach? Kilka miesięcy temu informowaliście o wzroście zarówno użytkowników aplikacji, jaki i samej liczby transakcji…

Rzeczywiście rośniemy i to nie liniowo, ale w dużo szybszym tempie. Po dwóch latach od uruchomienia systemu mamy już prawie 3,5 miliona użytkowników, którzy dokonali w tym czasie ponad 10 milionów transakcji. W samym tylko grudniu klienci wykonali ponad 1,8 milionów transakcji.

A jak zamierzacie zwiększać te liczby?

Przede wszystkim w grudniu 2016 roku wystartowaliśmy z pierwszą, szeroką kampanią promocyjną BLIKA, która potrwa do początku marca. Służy ona przede wszystkim edukacji oraz zachęceniu do dokonywania transakcji BLIKIEM. By dotrzeć do szerszego grona odbiorców uruchomiliśmy tę kampanię w telewizji, internecie i mediach społecznościowych. Pokazujemy jak łatwo jest skorzystać z BLIKA w aplikacji swojego banku. Liczymy na to, że dzięki kampanii zdobędziemy kolejnych kilkaset tysięcy osób, które zrealizują transakcję BLIKIEM.

Czy kampania oparta jest o główne funkcjonalności systemu?

Skupiliśmy się na promocji wypłaty pieniędzy z bankomatu, zakupów w internecie i błyskawicznego przelewu na wskazany numer telefonu.

Co zatem z prognozami na 2017 rok? Jak oceniacie skuteczność tych działań?

Chcielibyśmy, by w tym roku z BLIKA skorzystało kolejnych kilka milionów użytkowników, którzy wykonają kilkadziesiąt milionów transakcji. Liczymy na to, że po dołączeniu następnych banków, a rozmawiamy aktualnie z kilkoma, liczba użytkowników znacząco wzrośnie. Wśród naszej szóstki (banków - założycieli BLIK, przyp. red.) jest aż 6 milionów klientów bankowości mobilnej. Chcemy by w 80-90 proc. ta baza była przez nas wykorzystana. Dołączenie do nas dwóch-trzech kolejnych wydawców, jak też poprawienie naszego flow transakcyjnego w terminalach POS spowoduje, że 2017 rok będzie rokiem jeszcze szybszego rozwoju.

A co jeszcze w najbliższej przyszłości?

Będziemy rozbudowywać sieć akceptacji miejsc przyjmujących transakcje BLIK, a także zachęcać użytkowników bankowości mobilnej do korzystania z naszej metody płatności. Zamierzamy m.in. uruchomić płatności BLIKIEM w szeroko rozumianej e-administracji.

Czy wasze rozwiązanie pt. „jedno kliknięcie” to taki haczyk na tych, co nie lubią PIN-ów i kodów?

Uważamy, że „jedno kliknięcie” to bardzo wygodna metoda płatności, dostosowana do urządzeń mobilnych, na których chcemy domknąć daną transakcję. W tej chwili korzystając
z urządzenia mobilnego łatwo zamówić usługę, ale trudniej doprowadzić transakcję do końca. Dzięki „jednemu kliknięciu” stanie się to proste, bo będziemy mieli zaufane urządzenie. „Jedno kliknięcie” pozwoli na przyspieszenie wielu transakcji i zdobycie nowych klientów, natomiast ze względów bezpieczeństwa pozostawiamy potwierdzanie każdej transakcji
z poziomu użytkownika

Co z dostępem do usługi BLIK?

Jeśli chodzi o polski e-commerce to jest on w zasadzie domknięty. Jeśli chodzi o bankomaty to mamy w tej chwili około 15 tysięcy urządzeń i kolejnych kilka tysięcy w planach.

W kanale terminali naziemnych mamy jeszcze sporo do zrobienia, bo nie wszyscy agenci rozliczeniowi wdrożyli BLIKA, ale mamy nadzieję na wzrost w tym roku sieci akceptacji BLIK w tym kanale. Chcemy również rozwijać inne metody, chociażby mPOS BLIK, czyli aplikacji na telefonie, która w przypadku małych firm nie wymusza posiadania terminala. Właśnie rozpoczynamy sprzedaż tej aplikacyjnej metody akceptacji płatności i tym samym chcemy wejść w te segmenty, które nie są oparte tylko na kartach, ale gdzie nie ma innej możliwości płatności, niż gotówka.

Konsumenci często pytają o bezpieczeństwo transakcji.

Jesteśmy bardzo wrażliwi, jeśli chodzi o kwestie związane z bezpieczeństwem transakcji BLIK. Pomimo tego, że kod do autoryzacji i realizacji transakcji jest jawnym kodem, płatność BLIK gwarantuje użytkownikowi komfort bezpieczeństwa, gdyż każda taka transakcja wymaga potwierdzenia.

Największy poziom bezpieczeństwa jest osiągnięty przy logowaniu się do aplikacji banku. Banki bardzo mocno inwestują we wszelkie zabezpieczenia. Ponadto w BLIKU i aplikacjach bankowych jest możliwość wykorzystywania odcisku palca do weryfikacji logowania i każda transakcja jest autoryzowana. Nawet gdyby ktoś nagle chciał użyć tego kodu, czyli powiedzmy, jeśli podejrzał nam przez ramię ten kod to przecież od razu dostajemy prośbę o akceptację transakcji na swój telefon.

Oczywiście zawsze są zagrożenia, ale dostrzegamy mnóstwo przewag BLIKA i bankowości mobilnej nad innymi metodami, jeżeli chodzi o bezpieczeństwo transakcji.

Muszę zapytać o problem ze sprzedawcami. W sieci pojawiają się informacje, że czasem trudno zapłacić BLIKIEM w konkretnym sklepie, gdyż obsługa nie wie czy jest taka możliwość…

Skłamałbym, gdybym powiedział, że nie jest to dla nas wyzwaniem. Przyzwyczailiśmy się, że jeśli widzimy terminal POS w sklepie to wiemy, że tam możemy zapłacić kartą. Ale
z BLIKIEM jest nieco inaczej.

Pracujemy teraz nad takim rozwiązaniem z agentami rozliczeniowymi, aby sprostać temu wyzwaniu. Dlatego między innymi chcemy rozwijać sieć akceptacji. Jeżeli następnych
3-4 agentów wdroży BLIKA, to zostanie już tylko 10-20 proc. rynku POS-owego nieobjętego naszym systemem.

No to poproszę o jeszcze o Pana wizję płatności elektronicznych w Polsce w najbliższych miesiącach i latach.

Podsumuję to w taki sposób: Nikt nie lubi płacić, ale każdy lubi kupować. Mam głęboką wiarę w to, że telefon stanie się urządzeniem, na którym robimy wszystko i że już naprawdę rzadko siadamy do laptopa, aby dokończyć transakcję płatniczą. Wierzę, że przede wszystkim będziemy to robić przez banki gdzie mamy swoje rachunki i nie będzie trzeba otwierać kolejnych pięciu portmonetek i zasilać ich, aby zapłacić za poszczególne usługi. Moim zdaniem to jest właśnie przyszłość.

A poza tym wierzę, że sama płatność stanie się częścią procesu, któremu będziemy poświęcać jak najmniej czasu. Częścią procesu zakupowego, fakt, najmniej przyjemną - ale funkcjonującą w tle samej transakcji. I również mam głęboką nadzieję, że do tego miliona miejsc w Polsce, w których można teraz płacić wyłącznie gotówką, zawitają płatności mobilne.