statystyki

Mecz Hiszpania - Włochy 4:0. Wielki finał Euro 2012

skomentuj

Piłkarze reprezentacji Hiszpanii pokonali Włochy 4:0 w finale Euro 2012 w Kijowie i zostali pierwszą drużyną, która obroniła tytuł wywalczony cztery lata wcześniej oraz pierwszą, która sięgnęła po trzy trofea z rzędu; w 2010 roku wygrali także mundial w RPA.

Publikacja: 1 lipca 2012, 19:54 Aktualizacja: 2 lipca 2012, 13:18

Piłkarze z Półwyspu Iberyjskiego przy okazji tego turnieju dokonali jeszcze kilku niesamowitych wyczynów. Nikt wcześniej nie zdobył w finale mistrzostw Europy aż czterech goli, a bramkarz Iker Casillas był niepokonany przez 509 minut, co jest nowym rekordem. Kapitan Hiszpanii w Euro 2012 skapitulował tylko raz, w 61. minucie pierwszego meczu, w którym 10 czerwca w Gdańsku zmierzyli się z... Włochami (1:1).

Hiszpanie także po raz pierwszy na dużym turnieju pokonali Squadrę Azzurrę w regulaminowym czasie gry. Wyeliminowali ich co prawda w ćwierćfinale Euro 2008, ale dopiero po rzutach karnych. W niedzielę zespół z Półwyspu Apenińskiego nie był w stanie nawiązać z nimi walki.

W historii zapisał się również Fernando Torres

28-letni napastnik jest pierwszym piłkarzem, który zdobył gole w dwóch finałach mistrzostw Europy. Cztery lata temu zapewnił zwycięstwo 1:0 nad Niemcami, tym razem w 84. minucie podwyższył na 3:0.

W pierwszej połowie na listę strzelców wpisali się David Silva oraz Jordi Alba, a wynik spotkania ustalił Juan Mata.

Do niecodziennej sytuacji doszło w 61. minucie

Włosi od tego momentu musieli grać w dziesiątkę, bowiem kontuzji doznał Thiago Motta, a limit zmian trener Cesare Prandelli już wykorzystał.

Kwadrans po finałowym meczu Włosi odebrali z rąk prezydenta UEFA Michela Platiniego srebrne medale. Niedługo potem w loży honorowej nagrodzono triumfatorów - jako pierwszy mistrzowski puchar wzniósł i ucałował Casillas. Ceremonię uświetnił efektowny pokaz sztucznych ogni.

"Wiemy, że to dla nas historyczna chwila. Zagraliśmy świetny turniej i czujemy się bardzo szczęśliwi. Myślę, że Hiszpania jest zadowolona i dumna z naszej drużyny. Daliśmy rodakom wielką przyjemność. Dzisiaj od początku kontrolowaliśmy przebieg spotkania, byliśmy lepsi" - powiedział trener reprezentacji Hiszpanii Vicente del Bosque.

Puchar Henry Delaunaya w hiszpańskie ręce trafił po raz trzeci, wcześniej w 1964 i 2008 roku. Trzy triumfy mają także Niemcy (1972, 1980 i 1996).

Finał poprzedziła trwająca 12 minut ceremonia zamknięcia Euro 2012

Wzięło w niej udział 600 tancerzy. Oficjalną piosenkę turnieju "Endless Summer" zaśpiewała Oceana.

Na trybunach Stadionu Olimpijskiego w Kijowie obecni byli prezydenci Ukrainy, Polski, Włoch, Gruzji i Białorusi: Wiktor Janukowycz, Bronisław Komorowski, Giorgio Napolitano, Micheil Saakaszwili oraz Alaksandr Łukaszenka, a także następca hiszpańskiego tronu książę Filip oraz premier Mariano Rajoy i jego vis a vis z Włoch Mario Monti.

Głównym sędzią był Portugalczyk Pedro Proenca

W tym roku prowadził już m.in. spotkanie decydujące o triumfie w Lidze Mistrzów Bayern Monachium - Chelsea Londyn.

Pół miliona osób oglądało transmisję finału na terenie antycznego stadionu Circus Maximus w Rzymie. Z powodu 40-stopniowego upału teren był polewany wodą z cystern, a dla kibiców władze Wiecznego Miasta przygotowały 300 tysięcy butelek z wodą.

W warszawskiej Strefie Kibica zgromadziło się ponad 50 tysięcy osób, jednak część z nich w trakcie drugiej połowy przepędziła ulewa. We wrocławskiej było blisko 20, w poznańskiej 15, a w gdańskiej 12 tysięcy kibiców.

Powiedzieli po meczu:

Vicente del Bosque (trener reprezentacji Hiszpanii): "Wiemy, że to dla nas historyczna chwila. Zagraliśmy świetny turniej i czujemy się bardzo szczęśliwi. Myślę, że Hiszpania jest zadowolona i dumna z naszej drużyny. Daliśmy rodakom wielką przyjemność. Dzisiaj od początku kontrolowaliśmy przebieg spotkania, byliśmy lepsi".

Cesare Prandelli (trener reprezentacji Włoch): "Hiszpanie wyglądali lepiej pod względem fizycznym. My nie mieliśmy czasu, aby odzyskać siły po czwartkowym półfinale z Niemcami. Nie zdążyliśmy się zregenerować przed spotkaniem z tak silnym rywalem. Przy stanie 0:2 nasza sytuacja była już naprawdę bardzo, bardzo trudna".

Gianluigi Buffon (bramkarz reprezentacji Włoch): "Daliśmy z siebie tyle, ile mogliśmy. W sporcie tak bywa, że czasami trafia się na silniejszego rywala. Hiszpanie okazali się znacznie lepsi, nie było równorzędnej walki. Zagraliśmy przeciwko drużynie, która ma nieocenioną wartość. Euro 2012 było dla nas wielką przygodą. Dziękujemy włoskim kibicom za wsparcie w finale".

Iker Casillas (bramkarz reprezentacji Hiszpanii): "Wiele osób może pomyśleć, że to było łatwe spotkanie, ponieważ mecz ułożył się dla nas bardzo dobrze, ale my przez cały turniej robiliśmy postępy. Dzisiaj widać efekty. Włosi byli zmęczeni, na dodatek podłamała ich bramka na 2:0. Po przerwie nasi rywale starali się +wrócić do gry+, ale cały czas kontrolowaliśmy przebieg spotkania. Przeżywamy najpiękniejsze chwile w hiszpańskim futbolu. To wynik naszego talentu, pracy i całej organizacji szkolenia w kraju".

Hiszpania w euforii

Na ulicach Madrytu i innych miast Hiszpanii nastała prawdziwa euforia po zwycięskim meczu z Włochami 4:0, w finale Euro 2012. Kibice krzyczą, śpiewają, wystrzeliwują petardy. Tysiące osób świętuje na głównych ulicach stolicy i centralnym placu Cibeles.

Ok. 100 tys. osób oglądało finał przed telebimami ustawionymi w pobliżu stadionu Bernabeu w Madrycie. Dominowali ludzie młodzi ubrani w czerwone koszulki swojej drużyny, owinięci flagami Hiszpanii, z fantazyjnymi nakryciami głowy w barwach narodowych.

"To niezwykłe, czego dokonali ci chłopcy" - komentowały media. "Niesamowita drużyna, legendarni mistrzowie. Hiszpania zmieniła świat. La Roja po raz drugi została mistrzem Europy, po raz trzeci z rzędu wygrała finał wielkich imprez. Trzy korony w ciągu czterech lat, tego jeszcze nikt nie dokonał" - napisał "El Mundo".

"Jeszcze nie mogę w to uwierzyć - powiedział telewizji Telecinco lewy obrońca drużyny Katalończyk Jordi Alba. - Jestem szczęśliwy, wszystko dobrze poszło i chcę to świętować". Zdobytego gola zadedykował kibicom miasteczka Hospitalet (w Katalonii), rodzinie, a przede wszystkim dziadkowi.

Według "mitycznego" bramkarza i kapitana drużyny Ikera Casillasa siła zespołu polega na pracy od wielu lat. "Teraz przeżywamy najpiękniejszy moment w historii hiszpańskiego futbolu i czynimy łatwym to, co naprawdę jest trudne" - mówił.

Trener Vicente del Bosque wyraził uznanie dla piłkarzy. "Bardzo się starali; pierwszy gol utrudnił sprawę Włochom, a drugi ich złamał. To poważni przeciwnicy, ale ich pokonaliśmy" - powiedział.

Zwycięzcom pogratulował premier Mariano Rajoy. "Każdy ma swoje problemy, ale dzisiaj wszyscy jesteśmy szczęśliwi" - zaznaczył.

Na poniedziałek wieczorem zaplanowana jest wielka fiesta z udziałem mistrzów na centralnym placu Madrytu, Cibeles. Wcześniej piłkarze przejadą odkrytym autobusem głównymi ulicami stolicy, pozdrowią kibiców i pokażą im zdobyty Puchar Mistrzów Europy.

Zapytaj o licencje