statystyki

Piłkarze o meczu Polska-Rosja: Mieliśmy apetyt na zwycięstwo

skomentuj

Emocje po wtorkowym meczu Polski z Rosją nie gasną. Remis 1:1 oznacza, że do awansu do ćwierćfinału niezbędna będzie wygrana z Czechami. Zobacz, co sądzą o tym sami piłkarze.

Publikacja: 13 czerwca 2012, 08:54 Aktualizacja: 13 czerwca 2012, 10:54

Mecz Polska-Rosja

źródło: Newspix
autor: RAFAL OLEKSIEWICZ PRESSFOCUS
Mecz Polska-Rosja

Rafał Murawski (pomocnik reprezentacji Polski): "Mieliśmy apetyt na zwycięstwo. Zagraliśmy dobre spotkanie, przede wszystkim pod względem taktycznym. Dokładnie tak jak chcieliśmy. Wiedzieliśmy, że Rosjanie grają dobrze z konrataku i groźnie atakują skrzydłami. Chcieliśmy przeciwstawić się w tych elementach. Myślę, że pod względem fizycznym wyglądało to zdecydowanie lepiej niż w meczu z Grecją. Jesteśmy dobrze przygotowani, wytrzymujemy całe spotkanie, co było dzisiaj widać. Mecz z Czechami będzie najważniejszym dla reprezentacji Polski w ostatnich latach, ale jedziemy do Wrocławia podbudowani i pewni siebie. Myślę, że to psychicznie wpłynie na nas korzystnie".

Robert Lewandowski (napastnik reprezentacji Polski): "Mam nadzieję, że do trzech razy sztuka. Chcemy awansować do ćwierćfinału, ten cel jest ciągle realny. W meczu z Czechami nie stoimy na straconej pozycji. W spotkaniu z Grekami ten zespół szybko strzelił dwie bramki, ale później głównie bronił wyniku. Jeśli chodzi o nasz mecz z Rosją, to trochę boli, że bramkę dla rywali zdobył jeden z najniższych piłkarzy na boisku. W starciu z Czechami postaramy się uniknąć takiej sytuacji" - zapewnił Lewandowski. Jak dodał, on i koledzy z reprezentacji oswoili się już z presją towarzyszącą turniejowi. We wtorek grało im się łatwiej niż w meczu otwarcia.

Franciszek Smuda (selekcjoner piłkarskiej reprezentacji): "Spotkanie z Rosją potwierdziło, że jesteśmy w stanie wygrać z Czechami. Widzę szansę na awans i będziemy się starali ją wykorzystać. Mamy cztery dni na przygotowanie, najważniejsze, żeby teraz zawodnicy odpoczęli, a już na jutrzejszym treningu ocenimy, jak poważne są kontuzje niektórych piłkarzy. Musimy złapać świeżość, a w sobotę powalczymy do ostatniej minuty".

Dariusz Dudka (pomocnik reprezentacji Polski): "Okazało się, że nie trzeba bać się Rosjan. Mają wprawdzie groźnych piłkarzy z przodu, ale robią błędy w defensywie. Myślę, że dzisiaj zagraliśmy dobrze, szczególnie w drugiej połowie. Mieliśmy dużo odbiorów piłki, ciekawe kontrataki. Czasami brakowało tylko zawodników z przodu, żeby pomóc Robertowi Lewandowskiemu. Kondycyjnie czuliśmy się dobrze, +nie zatykało+ w płucach. W przerwie byliśmy trochę źli na siebie, bo straciliśmy gola ze stałego fragmentu gry po strzale dość niskiego zawodnika. Trener jednak nas uspokajał. Mówił, że jesteśmy w stanie odwrócić losy meczu i wygrać. To wprawdzie się nie udało, ale myślę, że pozostawiliśmy pozytywne wrażenie. Jeśli zagramy z Czechami tak jak w drugiej połowie z Rosją, powinniśmy awansować do ćwierćfinału". 

Przemysław Tytoń (bramkarz reprezentacji Polski): "Na pewno emocje po tym meczu w porównaniu z tym, co działo się w szatni po remisie z Grecją, były zgoła inne. Wówczas czuliśmy niedosyt, a teraz myślę, że ten punkt jest dla nas bardzo ważny w kontekście rywalizacji z Czechami i doda nam wiary we własne umiejętności. Świetne spotkanie rozegrali we wtorek w naszym zespole środkowi pomocnicy, którzy wszystko blokowali i zostawili kawał serca na murawie. Bardzo dobrze zagrał również Sebastian Boenisch. Bramka Jakuba Błaszczykowskiego padła po jego odbiorze, kiedy rywale atakowali nas czterech na dwóch. Może przy straconym golu powinniśmy stać trochę wyżej jako cały zespół, ale Andriej Arszawin bardzo dobrze podał. W momencie dośrodkowania widziałem piłkę, ale później ją zgubiłem i czas reakcji miałem bardzo skrócony. Nie myślę o tym, czy w kolejnym meczu będę numerem jeden. To trener podejmuje decyzje, a ja się podporządkowuję. Od dawna polska drużyna nie miała takiego turnieju, że w ostatnim meczu rozstrzygały się jej losy".

Marcin Wasilewski (obrońca reprezentacji Polski): "Podeszliśmy pozytywnie nastawieni do tego meczu. Tak jak z Grecją chcieliśmy wyjść i od pierwszych minut narzucić swoje tempo. Niestety straciliśmy bramkę, ale cieszymy się z tego jednego punktu, bo to my musieliśmy gonić wynik. Tym razem druga połowa była lepsza w naszym wykonaniu. Miejmy nadzieję, że z Czechami zagramy obie na wysokim poziomie. Myślę, że gra mogła się podobać. W szatni powiedzieliśmy sobie, że jeszcze nic straconego i wiedzieliśmy, że stworzyliśmy sytuacje, po których mogliśmy prowadzić. Wierzyliśmy, że grając konsekwentnie jesteśmy w stanie wyrównać. Nie ustrzegliśmy się błędów, ale przebieg całego meczu był dobry. Fizycznie w końcówce wyglądaliśmy lepiej niż Rosjanie. Jestem pełen optymizmu przed spotkaniem z Czechami, wszystko jest w naszych nogach".

Paweł Brożek (napastnik reprezentacji Polski): Przede wszystkim cieszę się, że wszedłem na boisko, bo w meczu z Grecją byłem już przed linią, ale czerwona kartka Wojciecha Szczęsnego pokrzyżowała mi plany. Zagraliśmy z Rosją bardzo dobre spotkanie i zasłużenie zremisowaliśmy. Ciężko mi powiedzieć, czy z Czechami uda się wejść na dłużej. Mam taką rolę w zespole, że jak coś jest nie tak, to trener daje mi szansę. Nie chciałbym, żeby z Czechami była taka sytuacja, że pojawiam się na murawie, bo musimy gonić wynik. Remis z Rosją wcale nie przybliża nas do ćwierćfinału, bo bez względu na ten wynik musimy wygrać z Czechami".

Andriej Arszawin (kapitan reprezentacji Rosji): "Dobrze rozpoczęliśmy mecz. W pierwszej połowie uzyskaliśmy przewagę, ale po przerwie rozprężyliśmy się, co pozwoliło Polakom przeprowadzać groźne kontrataki. Oni lubią tak grać i robią to dobrze. I w ten sposób wyrównali. My pod koniec meczu byliśmy już trochę zmęczeni. Zabrakło nam siły, by mocniej zaatakować polską bramkę i pokusić się o zwycięstwo".

Zapytaj o licencje