statystyki

22 mln zł dla ABW na zapewnienie bezpieczeństwa w czasie Euro 2012

skomentuj

O dodatkowe 22 mln zł m.in. na rozbudowę systemu łączności niejawnej, potrzebnego m.in. na Euro 2012, zwróciła się w czwartek do premiera w dezyderacie sejmowa Komisja ds. Służb Specjalnych.

Publikacja: 15 marca 2012, 18:28 Aktualizacja: 15 marca 2012, 18:50

"Lepiej byłoby, żeby nasze propozycje były uwzględnione podczas prac przy budżecie, wyraźnie wskazywaliśmy wówczas ten problem. Wskazujemy premierowi niebezpieczeństwo, że jeśli ABW nie będzie miała środków na realizację określonych zadań, to może być zagrożone bezpieczeństwo państwa" - powiedział PAP przewodniczący komisji Stanisław Wziątek (SLD).

Przewodniczący dodał, że speckomisja wskazuje w dezyderacie na kwestie bezpieczeństwa wewnętrznego w kontekście EURO 2012 i cyberataków. "Spodziewam się, że premier zechce przynajmniej zastanowić się nad naszymi wskazaniami" - zaznaczył.

Jak powiedział PAP członek speckomisji Marek Opioła (PiS), dezyderat przyjęto jednogłośnie. "Czekaliśmy na autopoprawkę rządową do budżetu, ale że się nie doczekaliśmy - komisja podjęła dezyderat" - wyjaśnił po czwartkowym spotkaniu speckomisji z szefostwem Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, w tym z gen. Krzysztofem Bondarykiem.

Posłowie liczą na zwiększenie tegorocznego budżetu ABW o 22 mln zł, które - jak głosi dezyderat - "w szczególności winny znaleźć przeznaczenie na: rozbudowę rządowego systemu łączności niejawnej, w tym systemu łączności cyfrowej na potrzeby Euro 2012, ochronę zasobów informacyjnych państwa przed cyberatakami, a także na intensyfikację prowadzonych przez ABW specjalistycznych badań kryminalistycznych".

W opinii speckomisji, ABW bez zwiększenia jej budżetu "nie będzie w stanie prawidłowo realizować powierzonych jej zadań" - głosi dezyderat.

"Istnieje możliwość, że rząd wygospodaruje stosowne środki jeszcze przed upływem bieżącego roku finansowego i na to liczymy" - ocenił wiceprzewodniczący speckomisji Konstanty Miodowicz (PO). Dodał, że wprawdzie służby nie skarżą się na brak środków, ale "to, co prezentują w komisji, brzmiało w sposób jednoznaczny i sugerowało istnienie poważnych niedoborów finansowych, uniemożliwiających wykonanie zadań".

Z komisją spotkał się także w czwartek prokurator generalny Andrzej Seremet oraz szef Naczelnej Prokuratury Wojskowej płk Jerzy Artymiak. Przedstawili statystyczną informację na temat liczby stosowanych w postępowaniach karnych technik operacyjnych, m.in. podsłuchów. "Prokurator generalny w swej obszernej informacji przekroczył oczekiwania, jakie członkowie komisji żywili wobec niego, była to bardzo cenna i ciekawa dyskusja" - ocenił Miodowicz. Dodał, że wiele poruszonych w czwartek kwestii może przełożyć się w przyszłości na propozycje legislacyjne.

Jak powiedział PAP członek komisji Zbigniew Sosnowski (PSL), posłowie uzyskali pełną informację na temat liczby zgód i odmów prokuratury na wnioski z policji, ABW i służb wojskowych, w sprawie stosowania takich technik.

Opioła dodał, że na posiedzeniu komisji ze strony Seremeta padła deklaracja, że chce się systematycznie spotykać z komisją, aby omawiać tę problematykę - obecne zasady stosowania podsłuchów Seremet (a także Rzecznik Praw Obywatelskich) zaskarżył do Trybunału Konstytucyjnego.

Jednocześnie prokurator generalny wyraził na posiedzeniu komisji ubolewanie z powodu zdarzeń z 29 lutego, gdy szef speckomisji uznał za "oburzające" to, iż Seremet nie przybył na ówczesne posiedzenie, na którym miano rozmawiać o technikach operacyjnych. Jak powiedział PAP Opioła, prokurator generalny zapewniał, że jego nieobecność wynikała z kwestii technicznych, a nie dlatego, że chciał czynić posłom jakiś despekt.


Zapytaj o licencje