« Powrót do artykułu

Tejchman: Z czego wynika niemożność

Imposybilizm jest klątwą, która wisi nad Polską od lat. Nieumiejętność przełamania wewnętrznych ograniczeń. Niewidzialnych lin, pętających polską politykę, gospodarkę, życie społeczne. Zjawisko imposybilizmu w narracji obecnej ekipy jest uzasadnieniem dla konieczności przeprowadzania kontrowersyjnych zmian ustrojowych.

Marek Tejchman

autor: Wojtek Gorskiżródło: DGP

Marek Tejchman

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
statystyki

Komentarze (4)

  • cd(2017-08-03 11:03) Zgłoś naruszenie 21

    Należałoby zacząć od zgniecenia jąder tym, którzy przerwali budowę EA w Żarnowcu - a są to na pewno p. Wałęsa i Tusk oraz całe KLD, UD i UW

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • Bert(2017-08-05 17:54) Zgłoś naruszenie 11

    pan tejchman opisuje problem tak, jakby Polska była przeciętnym krajem na uboczu Europy, który swobodnie przez lata tworzył swoje instytucje i budował swoje społeczeństwo obywatelskie. Nie gołąbeczku, ponieważ polityka polska jest "dzieckiem gwałtu" w wykonaniu państw sąsiednich, a kariery polityczne, sądowe, dziennikarskie i biznesowe robili w ostatnich dziesięcioleciach ludzie służący obcym i wrogo nastawieni do własnego kraju, traktując go tak jak obcy - jako łup do rozgrabienia, to zanim, gołąbeczku, będziemy mieli tak chwaloną przez ciebie "kontynuację", to najpierw trzeba wprowadzić do życia politycznego i społecznego normalne zasady. Po pierwsze : poszanowanie prawdy. Po drugie godzenie interesu osobistego z interesem ogółu. Bez tego "kontynuacja "oznaczać może tylko kontynuację fałszu, prywaty i narodowego zaprzaństwa.

    Odpowiedz
  • Pan Murzyński - Filipiński(2017-08-03 12:20) Zgłoś naruszenie 01

    Mamy oto w słowniku mowy powszechnej, nowe, mądre, (bo z zagranicznym rodowodem) wyjaśniające wszystko i nic nie tłumaczące słowo, "Imposybilizm". Sprawdziłem jak wygląda sytuacja w internecie. Nie, nie chlusnęła na mnie fala imposybilizmów, musiałem wzbić się wysoko, by ujrzeć prawdziwy stan rzeczy, powódź, może to nawet biblijny potop. I wtedy zrozumiałem... z tym się nie da walczyć, nie jestem żabką, a to co mnie otacza nie jest dzbankiem z mlekiem (od czasu Ibrahim ibn Jakuba zmieniło się wiele, nawet mleko może mieć 0% tłuszczu). Jedyne co mogę zrobić, to złożyć łapki i pójść na dno. No i cóż generalnie przyznam panu rację, tylko gdzieś w zakamarkach świadomości, błąka się myśl o historii budowania rzeczywistości pookrągłostołowej w której "niedojrzałością społeczeństwa" tłumaczono "konieczność" przyjmowania rozwiązań złych lub bardzo złych. Bo "kiedyś, kiedy dojrzejemy", będzie można to zmienić, by było normalnie. Wtedy przypomniałem sobie obronę Okopów Trójpodziału Władzy i broń masowego rażenia którą po odkurzeniu użyto po raz kolejny. "Jesteśmy społeczeństwem niedojrzałym" i poczułem się nagi i bezbronny. I ta ostatnia myśl, że tonę... jak kamień. Nic się nie da zrobić, NIC, NIc, Nic, nic, ni, n...

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!