Państwowy wytwórca mógłby uzyskać od miasta gwarancję odbioru stałej ilości ciepła pod warunkiem utrzymania określonych warunków cenowych.
W zeszłym tygodniu Rada Szczecina podjęła decyzję o objęciu w spółce New Cogen 33 proc. udziałów, dokapitalizowując ją kwotą 6 mln zł. Ma ona zbudować dwa bloki gazowe, które mają zasilić elektrociepłownię Dąbska w prawobrzeżnym Szczecinie i od 2024 r. zmniejszyć w niej produkcję ciepła z węgla.
Reklama
Tymczasem PGE ma w Szczecinie dwie elektrociepłownie (Szczecin na biomasę i kogeneracyjne Pomorzany), w których modernizację – jak wylicza – wpompował ponad 600 mln zł, a moce pierwszej z nich nie są teraz w pełni wykorzystane. Dlatego, zdaniem spółki, nowa inwestycja w Szczecinie jest zbędna, niekorzystna dla mieszkańców i będzie nieuzasadnionym obciążeniem finansowym dla miasta. Szeroko komentowane jest to, że reszta udziałów w New Cogen pośrednio należy do niemieckiego koncernu E.ON. Koncern ten kontroluje też szczecińskiego dystrybutora ciepła, spółkę Szczecińska Energetyka Cieplna (SEC), a 33 proc. ma w niej miasto.

Reklama
– Od prywatyzacji dystrybutora ciepła to już 18 lat współpracy z E.ON-em, a dywidenda z naszego udziału w SEC to 8–10 mln rocznie w ciągu ostatnich czterech lat. Mamy do czynienia z wiarygodnym partnerem, z którym dobrze nam się współpracuje. A zarzut, że jest on niemiecki, w przypadku Szczecina jest jak trafienie kulą w płot – my do Niemiec jeździmy na rowerze – mówi DGP wiceprezydent Szczecina Michał Przepiera. Uważa, że na inwestycji skorzystają też mieszkańcy.
– Dąbska wytwarzała ciepło z węgla, dzięki nowym kotłom gazowym spalimy go mniej i zmniejszy się emisja zanieczyszczeń. Energia z węgla będzie coraz droższa ze względu na rosnące ceny CO2. A dzięki większej dywersyfikacji źródeł mieszkańcy będą bezpieczniejsi – dzięki Dąbskiej uniknęliśmy przerwy w dostawach ciepła w tej części miasta w 2010 r. – podkreśla. Od 2024 r. miasto spodziewa się 1,5 mln zł dywidendy rocznie z New Cogen, wkład 6 mln zł powinien się zwrócić w ciągu czterech lat. Zapewnia, że działania miasta nie są wymierzone przeciwko PGE. – Z PGE bierzemy tyle samo energii, ile braliśmy do tej pory i nie będziemy brali mniej po powstaniu źródła gazowego – zaznacza. Szczecin się rozwija, powstają nowe bloki mieszkalne, rośnie zapotrzebowanie na ciepło, możliwa jest współpraca z PGE.
– PGE ma nadwyżki mocy, a w elektrociepłowni Pomorzany używa węgla, więc spółkę dotkną wyższe ceny CO2. Myśli więc: po co trzymacie swój węglowy Dąbsk, weźcie od nas wszystko. I to jest już temat do rozmowy biznesowej – mówi Przepiera. Zarysował kompromis, w którym PGE mógłby uzyskać od miasta gwarancję odbioru stałej ilości ciepła, a nawet jej zwiększenia, pod warunkiem utrzymania określonych warunków cenowych poprzez np. zastosowanie wskaźnika, który pokaże ich możliwą zmianę w przyszłości.
Co na to PGE ? Jest otwarta na rozmowy. „PGE analizuje sytuację w Szczecinie, aby wybrać optymalny wariant funkcjonowania w lokalnym systemie ciepłowniczym” – czytamy w odpowiedzi dla DGP.
Pytana o wątpliwości związane z dystrybucją ciepła w mieście, odpowiada, że jej zdaniem SEC zwiększa zyski dla grupy E.ON kosztem źródeł PGE. Chodzi o to, że w 2020 r. SEC zamówił 65 MW mocy z należącej do PGE EC Szczecin, podczas gdy ma ona moc 120 MW i mogłaby zaopatrywać też prawobrzeżny Szczecin, natomiast wziął 100 proc. mocy z ciepłowni Dąbska i należącej do miasta spalarni. I to w sytuacji, gdy Elektrociepłownia Szczecin ma „tańszą taryfę i może dostarczać 40 MWt więcej, niż obecnie zamawia SEC i że taka polityka prowadzi do wyższej ceny ciepła dla mieszkańców”.
SEC odpiera, że jedynym kryterium zamówień ciepła jest „łączny poziom kosztów dla mieszkańców Szczecina”. Wielkość mocy zamówionej w EC Szczecin określona jest w umowie zawartej we wrześniu 2019 r. i wtedy, podobnie jak w poprzednich latach, oba źródła PGE były najdroższymi w mieście, stąd 65 MW zamiast 120 MW. Dopiero od czerwca br. PGE zmieniła politykę: podwyższyła cenę ciepła w EC Pomorzany i „zmieniła cenę w EC Szczecin tak, aby to źródło było tańsze od CR Dąbskiej”.
Spółka zapewnia jednak, że dostosuje zamówienie do zmienionej struktury cen ciepła. „SEC był i jest nadal gotowy do renegocjacji treści umowy tak, by dać PGE większą stabilność biznesową, przy założeniu, że nie może się to odbyć kosztem mieszkańców Szczecina”.