Do prokuratury trafiły kolejne doniesienia o możliwości popełnienia przestępstwa w należącej do Energi elektrowni.
Reklama
W lutym ujawniliśmy, że w latach 2005–2010 firma Krex, którą podsłuchiwał Marek F. (znany z afery taśmowej) dostarczyła ponad 800 tys. ton rosyjskiego węgla do elektrowni w Ostrołęce. Napisaliśmy też, że Energa Serwis zlecała część prac firmie Eko Energetyka rodziny Edwarda Siurnickiego – wcześniej szefa elektrowni Ostrołęka, dziś prezesa Ostrołęki C (planowany blok 1000 MW na węgiel), a przez pewien czas także wiceprezesa firmy EC EKO należącej do właścicieli firmy Krex. Niedawno opisaliśmy doniesienia do prokuratury dotyczące możliwych nieprawidłowości w elektrowni złożone przez byłego senatora PiS Krzysztofa Majkowskiego. W piątek złożył kolejne. I znów dotyczy ono zlecania przez Energę Serwis prac spółce rodziny Siurnickiego. Ten ostatni po miesiącu zdecydował się na rozmowę z DGP (Energa nie odpowiada na nasze pytania).
Na jakiej zasadzie spółka Energa Serwis zlecała prace spółce Eko Energetyka i Ciepłownictwo, z którą jest związana pana rodzina?
Decyzje w Energa Serwis i w Eko Energetyka i Ciepłownictwo podejmują zarządy firm i nie mam na to wpływu. Kiedy pracowałem w Energa Serwis, Eko Energetyka i Ciepłownictwo nie istniała. Została zarejestrowana w maju 2013 r., a mnie odwołano z zarządu Energa Serwis w listopadzie 2012 r. Niemożliwe było więc zlecanie czego kolwiek do spółki, w której wspólnikami są moi synowie. Z informacji uzyskanych od Eko Energetyki wynika, że udział firmy w pracach świadczonych przez Energa Serwis dla Energa Elektrownie Ostrołęka (EEO) był nieznaczny, w przeciwieństwie do tego, co twierdzi były senator Krzysztof Majkowski.
Jaka jest zależność między tym, że do elektrowni w Ostrołęce, której pan szefował, był dostarczany w latach 2005–2010 węgiel z Rosji przez spółkę Krex, a tym, że po pracy w Enerdze trafił pan do spółki EC Eko, której właścicielami są właściciele Krex?
Nie ma żadnej zależności. W EC Eko pracę rozpocząłem cztery lata po tym, jak przestałem być prezesem elektrowni. W EEO instalacja odsiarczania spalin została odebrana w 2008 r. Do tego momentu zakup węgla niskosiarkowego był koniecznością.
EC Eko przygotowywało dwa projekty elektrociepłowni na biomasę. Właściciele, doceniając moją wiedzę i doświadczenie, zaproponowali, żebym tym procesem dla nich kierował.
Jak to możliwe, że po pracy w spółce, która pośrednio była biznesowo związana z EEO, trafił pan z powrotem do Energi i to jako szef firmy, która buduje blok 1000 MW za 6 mld zł?
Nie ma w tym nic nadzwyczajnego. Projekt budowy nowego bloku w Ostrołęce został zainicjowany w 2007 r., kiedy pracowałem w zarządzie EEO. Uczestniczyłem w projekcie do 2010 r. Rozstałem się z nim, bo nie zgadzałem się z decyzjami ówczes nego zarządu grupy Energa zmierzającymi do jego zawieszenia. Kiedy pojawiła się szansa na jego wznowienie, oceniono, że jestem właściwą osobą, by go zrealizować.
Na jakiej zasadzie w latach 2005–2010 Krex dostarczał węgiel do Ostrołęki? Czy była to jedyna opcja zakupowa? I dlaczego Ostrołęka przepłaciła za węgiel, co wynika z danych z kontroli NIK?
Krex był i jest nadal jednym z wielu importerów nie tylko rosyjskiego węgla. Wówczas złożył najkorzystniejszą ofertę. Proces zakupów węgla od firmy Krex na skutek donosów pana Majkowskiego był kilka razy badany przez różne instytucje. Żadna nie dopatrzyła się nieprawidłowości. „NIK pozytywnie ocenia działania EEO związane z zakupami węgla od Krex” – czytamy w raporcie z 2010 r. W zimie 2007/2008 węgiel kupiony od Krex uratował system elektroenergetyczny. Polskie kopalnie przestały dostarczać węgiel do Ostrołęki i w pewnym momencie mieliśmy pusty plac. Zero. Przez trzy tygodnie Krex, wstrzymując planowe dostawy do elektrociepłowni na Żeraniu i do Białegostoku, był jedynym dostawcą dla Ostrołęki.
Jakie parametry będzie mieć kocioł węglowy Ostrołęki C i czy Krex jest brany pod uwagę jako potencjalny dostawca?
Mamy podpisaną umowę na dostawę węgla od 2023 r. z PGG. W odwodzie jest Bogdanka. Trudno wyrokować dziś na temat zakupów spotowych. Na pewno pierwszeństwo ma węgiel z polskich kopalń, a technologia bloku jest projektowana pod parametry polskiego węgla.
Jakie są teraz pana relacje z firmami Krex i EC Eko?
Towarzyskie. Pracują tam ludzie, z którymi zawsze z przyjemnością się spotkam.
A jakie są obecnie pana relacje z firmą Eko Energetyka i Ciepłownictwo?
Również towarzyskie. Niemniej jednak kibicuję moim synom. Eko Energetyka nie realizuje żadnych usług dla firmy, którą dziś kieruję.
Dlaczego po naszych publikacjach stanowiska stracili szefowie Energa Serwis i EEO?
Nie znam przyczyn. Jeśli decyzja była związana z publikacjami DGP, to była przedwczesna i „na wszelki wypadek”.
Jakie są pana relacje z ministrem energii? Czy spotkał się pan z nim po naszych publikacjach?
Zawodowe. Miałem przyjemność od 2016 r. uczestniczyć w kilku spotkaniach w ministerstwie, którym przewodniczył i które dotyczyły spraw energetyki, w tym bloku C w Ostrołęce. Po publikacjach w DGP nie spotykałem się z ministrem Tchórzewskim.
Dlaczego były senator Krzysztof Majkowski stracił pracę w elektrowni w Ostrołęce?
To pytanie nie do mnie. Na podstawie informacji, które przeczytałem na portalu TerazOstrołęka.pl, został zwolniony, ponieważ jest skazany prawomocnym wyrokiem za pomówienia, których dokonał w czasie pracy w EEO. Za moich czasów w EEO też powinien stracić pracę na podstawie art. 52 k.p. Podpisując listę obecności w tym samym czasie w EEO i w Senacie, pobierał wynagrodzenia z obu za te same godziny pracy, co jest niezgodne z prawem. Pan Majkowski jest znany w środowisku ostrołęckim z tego, że wszystkich mierzy swoją miarą i uważa, że jeżeli on oszukuje, to pozostali również muszą oszukiwać.