Jeśli energetyka zablokuje kolejne dokapitalizowanie PGG, może dojść do rozparcelowania jej kopalń między akcjonariuszy – wynika z informacji DGP.
Trzeciemu dokapitalizowaniu Polskiej Grupy Górniczej jej udziałowcy mówią „nie”. A pieniądze w grudniu się skończą. Właśnie wtedy firma musi znaleźć ponad 0,5 mld zł na pensje i wypłatę barbórki. Zarząd uspokaja, że wszystko jest pod kontrolą, jednak – jak wynika z naszych informacji – po 8 mln zł zysku netto pierwszego półrocza nie ma już praktycznie śladu. W lipcu i sierpniu spółka notowała straty na sprzedaży węgla. Na nasze pytania o sytuację finansową jednak nie odpowiedziała.
Problemem PGG jest brak węgla. Mimo dobrej koniunktury i wysokich cen jej kopalnie produkują za mało paliwa. Powód? Oszczędności ostatnich lat, także w poprzedniczce PGG (czyli Kompanii Węglowej), i obcięte nakłady inwestycyjne (także na roboty udostępniające nowe złoża). Ale to niejedyny kłopot. Firmy zewnętrzne, które czekają nawet ponad 5 miesięcy na pieniądze z PGG, po prostu nie chcą lub nie mogą realizować zleceń (ich załogi rezygnują z pracy).