Prawie pół miliona odbiorców w Polsce bez prądu w szczytowym momencie po nawałnicach, zniszczone słupy wysokiego napięcia ważące ponad 120 ton w samej poznańskiej Enei. - Naprawa szkód energetycznych w skali kraju pochłonie 150-200 mln zł – powiedział w czwartek Krzysztof Tchórzewski, minister energii.

Energetycy swoje święto spędzali pracowicie. Po nawałnicach, które przetaczały się od 10 sierpnia nad Polską brakowało im rąk do pracy. Ludzie rezygnowali z urlopów, trzeba było ściągać posiłki. Skala zniszczeń była tak ogromna, że nawet dla tej branży, która ze skutkami zdarzeń pogodowych zmaga się w każdej porze roku, to była jednak nowość. W czwartek w resorcie jego szef, Krzysztof Tchórzewski i prezesi Enei i Energi, Mirosław Kowalik oraz Daniel Obajtek, podsumowali niemal tydzień dotychczasowych działań.

- W szczytowym momencie bez prądu pozostawało ponad 460 tys. odbiorców, przy czym ok. 250 tys. to klienci Enei, a 178 ty. to klienci Energi – wyliczał minister Tchórzewski. W dwóch pozostałych spółkach skala wyłączeń była mniejsza – ok. 26 tys. w PGE i ok. 16 tys. w Tauronie.