Jak zaznaczył, to jego wspólna inicjatywa z wiceministrem rodziny i polityki społecznej Stanisławem Szwedem, prezes Zakładu Ubezpieczeń Społecznych prof. Gertrudą Uścińską, a także z przedstawicielami strony społecznej i pracodawców.

Podczas wtorkowego posiedzenia sejmowej podkomisji stałej ds. sprawiedliwej transformacji wiceminister Soboń był pytany m.in. o kwestie związane z emeryturami górników kopalń brunatnego i różnymi interpretacjami w zakresie określania należnych im świadczeń przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych.

Reklama

Jak mówił poseł Tomasz Nowak (PO), emeryci górniczy z kopalń węgla brunatnego często nie są uznawani przez ZUS za świadczeniobiorców, którym należne są emerytury górnicze, "bo pracowali w kolejach górniczych czy warsztatach górniczych”.

„Oni mieli cały czas świadomość, że będą mogli odejść na emerytury górnicze, a potem muszą zabiegać o to w sądzie, gdyż np. nie ma w ustawie definicji odkrywki. To rzeczy, które dotąd nie mają rozwiązania” – zaznaczył Nowak.

Jak przyznał w odpowiedzi Soboń, sprawa ta niepokoi zarówno stronę społeczną, jak i pracodawców, ponieważ Polska Grupa Górnicza chciałaby być pracodawcą gwarantującym pracownikowi, że składając jego dokumenty otrzyma on świadczenie emerytalne w odpowiedniej wysokości i w odpowiednich zasadach. „Takiej pewności pracodawca również nie ma” – przyznał.

„A więc jest to wspólny interes tak pracodawców, jak i pracowników, aby tak te przepisy zdefiniować i tę kwestię raz na zawsze wyjaśnić. Dlatego podjąłem inicjatywę, wspólnie z ministrem Szwedem, prezes ZUS, stroną społeczną i pracodawcami – pracujemy nad definicją odkrywki, definicją przodka i zakresem rozporządzenia, aby to było raz na zawsze jasne” – powiedział wiceminister.

„Taka zmiana ustawy Prawo geologiczne i górnicze będzie przeze mnie przygotowana” - zadeklarował wiceszef resortu aktywów państwowych.