Trzynasta emerytura wystarcza emerytom na dwie bułki dziennie, to nie jest realna pomoc na co dzień; potrzebujemy takich rozwiązań, aby emeryci mieli godne emerytury co miesiąc - mówił we wtorek kandydat Lewicy na prezydenta Robert Biedroń.

Prezydent Andrzej Duda we wtorek ma podpisać ustawę w sprawie tzw. trzynastych emerytur i rent. Rada Ministrów zajmuje się zaś projektem, który ma wprowadzić w 2021 r. kolejne dodatkowe świadczenie pieniężne dla emerytów i rencistów, czyli tzw. czternastą emeryturę.

"Jeśli chodzi o trzynastą emeryturę czy czternastą (...) to my potrzebujemy rozwiązań, które doprowadzą do tego, że emeryci będą mieli w końcu godne emerytury co miesiąc, a nie tylko trzynastą (emeryturę)" - podkreślił Biedroń.

"Ta trzynasta emerytura wystarcza emerytom na dwie bułki dziennie, bo średnio po odjęciu podatku to jest tysiąc złotych emerytury dodatkowej, to są dwie bułki dziennie, to są trzy złote (...). To wcale nie ułatwia sytuacji pół miliona emerytów i rencistów, którzy mają 700 złotych, to są ochłapy, które są rzucane emerytom, a nie realna pomoc na co dzień" - stwierdził Biedroń.

Reklama

Mówił, że zamiast skupienia się na wyrównywaniu nierówności społecznych prezydent Andrzej Duda i PiS skupił się na "czystej propagandzie partyjnej". "Dlatego prezydent Duda tak szybko traci poparcie, bo tych, którzy widzą jego niewiarygodność jest coraz więcej" - argumentował Biedroń.

Dopytywany, czy sam podpisałby ustawę wprowadzającą trzynastą emeryturę odparł: "Przede wszystkim podpisałbym ustawę, która sprawi, że emerytury będą godne każdego miesiąca".

"PiS wiele obiecało emerytom, ale także rencistom i ich po prostu zawiodło, bo mieli żyć godnie, miała być empatia, miało być sprawiedliwie, a dzisiaj skala ubóstwa niestety w Polsce rośnie (...). Pół miliona emerytów żyje za emerytury poniżej tysiąca złotych" - mówił Biedroń.

Ocenił w kontekście czternastej emerytury, że "im niżej będzie PiS w sondażach tym będzie więcej emerytur". Biedroń stwierdził, że PiS obiecuje kolejne emerytury ze strachu przed porażką w wyborach.