statystyki

Przepisy zasiłkowe wymagają modernizacji [TRZY PYTANIA]

autor: Paulina Szewioła21.11.2019, 08:18; Aktualizacja: 21.11.2019, 08:19
- Proponowane regulacje nie załatwią jednak sprawy. Na przykład osobie, która pracowała cały rok i dostała podwyżkę trzy miesiące przed jego końcem, zostanie wypłacony zasiłek wyliczony jako średnia pobieranych pensji - mówi dr Tomasz Lasocki Wydział Prawa i Administracji UW.

- Proponowane regulacje nie załatwią jednak sprawy. Na przykład osobie, która pracowała cały rok i dostała podwyżkę trzy miesiące przed jego końcem, zostanie wypłacony zasiłek wyliczony jako średnia pobieranych pensji - mówi dr Tomasz Lasocki Wydział Prawa i Administracji UW.źródło: ShutterStock

- Proponowane regulacje nie załatwią jednak sprawy. Na przykład osobie, która pracowała cały rok i dostała podwyżkę trzy miesiące przed jego końcem, zostanie wypłacony zasiłek wyliczony jako średnia pobieranych pensji - mówi dr Tomasz Lasocki Wydział Prawa i Administracji UW.

Z odpowiedzi wiceministra finansów Leszka Skiby na interpelację poselską wynika, że planowana jest rewolucja w zasiłkach macierzyńskim i opiekuńczym. Chodzi o tzw. okres wyczekiwania na możliwość skorzystania z tych form wsparcia. Dla pracowników ma on wynosić 90 dni, a dla prowadzących działalność 180 dni. Czy propozycja uzdrowi system?

Problemem ubezpieczenia chorobowego jest to, że fundusz chorobowy się nie bilansuje. Wydaje więcej pieniędzy niż do niego wpływa. To efekt zmian, które nastąpiły w ciągu ostatnich dziesięciu lat – m.in. wydłużenie okresu wypłacania zasiłku macierzyńskiego do roku i rozszerzenia uprawnień do zasiłku opiekuńczego. To politycy odpowiadają za rozszczelnienie systemu, a teraz próbują przywrócić go do stanu równowagi, zapowiadając lepsze lub gorsze rozwiązania. Z ich planów wynika, że odpowiedzią na problemy jest ograniczenie dostępności świadczeń.

Powstaje pytanie, czy w przypadku zasiłku macierzyńskiego zostanie wprowadzony okres wyczekiwania czy okres karencji. W zależności od wybranego wariantu zmian konsekwencje mogą być różne. Przy okresie wyczekiwania kobiecie, która zawarłaby dzień przed porodem umowę o pracę, przysługiwałby zasiłek macierzyński po upływie 90 dni, a zatem dostałaby zasiłek za dziewięć, a nie za 12 miesięcy. Gdyby wprowadzono okres karencji, kobieta, która urodziłaby dziecko w ciągu trzech miesięcy od przystąpienia do stosunku pracy, nie dostałaby nic. Karencja ubezpieczeniowa istniała w przepisach ogłoszonych jeszcze przez naczelnika Piłsudskiego, ale wtedy problem starzenia się społeczeństwa nie istniał.


Pozostało jeszcze 74% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Polecane