Szef resortu gospodarki Waldemar Pawlak uważa, że proekologiczne rozwiązania muszą być korzystne dla budżetu państwa.

Konferencja zorganizowana przez Polskie Towarzystwo Pojazdów Ekologicznych odbyła się w poniedziałek na Wydziale Samochodów i Maszyn Roboczych Politechniki Warszawskiej.

"Polska nie mieści się w głównym nurcie polityki europejskiej, jeśli chodzi o popularyzację pojazdów ekologicznych i energooszczędnych" - powiedział profesor Szumanowski. Dodał, że w innych krajach Unii Europejskiej stosuje się zachęty finansowe i podatkowe.

Szumanowski zapewnił, że polscy konstruktorzy wiedzą, jak produkować samochody energooszczędne, ale w Polsce nie ma sprzężenia między badaniami naukowymi a wprowadzeniem samochodów ekologicznych do produkcji. "Rozwój tego rynku to pojawienie się nowych technologii, materiałów i powstanie nowych miejsc pracy, słowem to skok cywilizacyjny" - dodał. Wśród samochodów ekologicznych i energooszczędnych wymienił pojazdy elektryczne, hybrydowe, napędzane gazem naturalnym albo paliwami alternatywnymi, w tym biopaliwami.

"Napotykamy dramatyczny opór Ministerstwa Finansów przeciw wprowadzaniu zmian dotyczących energooszczędności, podyktowany strachem, że spadną wpływy do budżetu" - powiedział obecny na konferencji szef resortu gospodarki, wicepremier Waldemar Pawlak.

Podkreślił, że więcej pieniędzy wpływa do państwowej kasy przy zakupie droższego samochodu hybrydowego. "Samochód hybrydowy kosztuje ok. 100 tys. zł, podczas gdy taki sam z silnikiem benzynowym ok. 70 tys. zł. Dlatego jeśli ktoś kupi auto hybrydowe, to do budżetu na raz wpłynie więcej pieniędzy z podatku VAT, choć w przyszłości wpływy z akcyzy na paliwa rzeczywiście będą mniejsze" - wyjaśnił.

Do chwili nadania depeszy PAP nie uzyskała komentarza resortu finansów w tej sprawie.

Pawlak podkreślił, że rosnące ceny paliw spowodowały, że pojazdy ekologiczne zaczynają się opłacać ekonomicznie nie tylko producentom, ale też konsumentom. "Nowe technologie mogą się rozwijać, gdy będą miały naturalny popyt na rynku" - powiedział.

Jak mówił Szumanowski, transport lądowy odpowiada za 25 proc. dwutlenku węgla pochodzącego z emisji przemysłowych.