« Powrót do artykułu

Radwan: Wójta też dotyczy Karta nauczyciela

Anna Zalewska, szefowa MEN, w rozmowie z DGP stwierdziła, że ewentualne propozycje zmian w karcie muszą wypracować nauczyciele i związki zawodowe. Okazuje się, że samorządy, o których rolę ją spytałem, do dyskusji na temat tego dokumentu nie powinny się wtrącać. Ta odpowiedź zaskoczyła niejednego samorządowca. Tym bardziej że beneficjentem karty z 1982 r. są w dużej mierze właśnie lokalne władze, które wykładają pieniądze na pensje i masę niemotywujących dodatków do nich. Nie wspomnę już o trzynastce i czternastce (subwencja oświatowa w wielu gminach nie pokrywa nawet połowy wydatków na edukację). 

  • Artur Radwan
statystyki

Komentarze (11)

  • ewcia(2016-03-30 12:03) Zgłoś naruszenie 1812

    Radwan. Polskojęzyczny goebbelsie - tobie kluzik roztworowska , czy jak jej tam naopowiadała głupot o 14 pensji dla nauczycieli, czy ty tak sam od siebie szczujesz Polaka przeciw Polakowi za szkopskie pieniądze.z Axel Springer.

    Odpowiedz
  • Mural(2016-03-30 13:29) Zgłoś naruszenie 1612

    O takich jak pan Radwan w szkole powiedziano by, że beznadziejny przypadek. Nie wyuczalny. Słowo, które określa wszystko. Może na tym nieuctwie i braku profesjonalizmu dorobi się czegoś? Oby nie oberwał przysłowiowym kamieniem, które rzuca od lat ten sfrustrowany pismak.

    Odpowiedz
  • Olo(2016-03-30 10:56) Zgłoś naruszenie 154

    Pismak - potocznie lekceważąco dziennikarz...

    Odpowiedz
  • rob(2016-03-30 13:50) Zgłoś naruszenie 1118

    Piętnować dalej te grono belferskich nierobów i nieudaczników. Przepraszam tą niewielką grupę prawdziwych nauczycieli. Radwan tak dalej.

    Odpowiedz
  • dużo za dużo(2016-04-04 11:52) Zgłoś naruszenie 101

    Nauczycieli jest za dużo, już od dawna. Uczniów o 1/3 mniej w stosunku do lat 90-ch, a nauczycieli jeszcze więcej, wyniki zaś nauczania z każdym rokiem gorsze. Już pora wreszcie przestać kształcić na kierunkach pedagogicznych, a jeśli już to odpłatnie. Korepetycje muszą być opodatkowane jak każdy inny dochód, ta potężna szara strefa powoduje to, że w szkole robią minimum, żeby "nauczać" w domu, więc powstaje zasadne pytanie : za co dostają pensje od państwa, skoro uczniowie muszą się douczać prywatnie?

    Odpowiedz
  • podatnik, niestety, oburzony(2016-04-04 12:05) Zgłoś naruszenie 103

    Wiecznie nieszczęśliwa, nad wyraz roszczeniowa, o wiele bardziej liczna niż tego potrzeba, grupa zawodowa, niestety, wykazująca dość marne wyniki w nauczaniu. Gorsze z roku na rok. Z pewnością w tej ogromnej masie są prawdziwi nauczyciele, tyle że, jest ich nie wiele i nie mają łatwego życia w tym "zacnym" gronie, szczytem dążeń którego jest udzielenie jak największej ilości korepetycji, czyli uzyskanie dodatkowych nieopodatkowanych środków tym razem BEZPOŚREDNIO Z KIESZENI RODZICA. Nauczyciele powinni pracować na takich samych warunkach jak wszyscy i tak samo w tym zawodzie powinna być konkurencja w dostaniu się do danej pracy. Być może wtedy zaczną poważnie traktować swoje obowiązki ( przepraszam nie liczne grono prawdziwych nauczycieli).

    Odpowiedz
  • bla bla bla(2016-03-30 22:04) Zgłoś naruszenie 1012

    Dopóki oświata będzie publiczna (=państwowa), to zgadzam się z panią Minister, że przepisy KN powinno się zmieniać ze środowiskiem nauczycielskim, a nie samorządami. Władze lokalne nie wykładają pieniędzy na szkoły, bo są one państwowe i w tym celu państwo zleca samorządom obsługę szkół i daje na to pieniądze. Jedyny dodatek jaki dają gminy, to pieniądze na godziny ponadwymiarowe, a więc wykraczające poza KN. Zgadzam się, że w wielu wypadkach subwencja jest niewystarczająca, ale są gminy, które nie wykorzystują nawet tego. Moja gmina od lat wypłaca w styczniu dodatek wyrównawczy z tytułu niewykorzystania subwencji oświatowej. Samorządy rekompensują to sobie ingerencją w sprawy szkoły, wójt staje się de facto dyrektorem szkoły i palcem pokazuje kto ma w niej pracować, poczynając od stanowiska sprzątaczki, a na dyrektorze kończąc. Nie znam żadnego konkursu na dyrektora, który odbył się w sposób uczciwy - zawsze wygrywa wcześniej wskazany przez samorząd kandydat. W ten sposób prowadzona oświata przestaje być państwowa i nie wyrównuje szans edukacyjnych uczniów z różnych regionów, tylko staje się prywatnym folwarkiem wójta, gdzie zatrudniani są jego krewni i znajomi, co ma zazwyczaj negatywne przełożenie na wyniki w nauce. W oświacie nie są wypłacane czternastki - autor wprowadza czytelników w błąd. Grupa nauczycieli już dawno spadła poniżej mitycznego poziomu 600 tys. - to kolejne celowe przeinaczenie autora. Polskawliczbach.pl, podaje, że w oświacie (bez przedszkoli i szkół specjalnych) pracuje 410 tys. osób. Spór o KN dotyczy w istocie sposobu zatrudniania nauczycieli. Szkoła jest państwowa, więc mamy państwowe regulacje. W szkołach prywatnych nauczyciele zatrudniani są w oparciu o kodeks pracy i zarabiają mniej. Likwidacja KN to oszczędności - chodzi więc tylko o pieniądze i o nic więcej. Tymczasem zawód nauczyciela jest bardzo specyficzny, bo ruch kadrowy odbywa się tylko w maju. Jak do końca maja (zatwierdzenie arkusza organizacyjnego na kolejny rok) nie będziesz miał etatu, to czekasz cały rok na kolejną szansę. To trochę inaczej niż w przypadku stolarzy i dziennikarzy.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • Dobrze zarabiający Nauczyciel(2016-03-30 10:18) Zgłoś naruszenie 74

    Belfer -potocznie lekceważąco Nauczyciel.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • bob(2016-03-31 20:37) Zgłoś naruszenie 310

    Dobrze, że dali zdjęcie tego typa- wreszcie wiem jak wygląda kolejny nadredaktor (po kluzikowej (pisownia celowa) i reszcie gazetowych specjalistów) od edukacji. Wstydziłbyś się chłopie takie teksty rodzić!

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!