« Powrót do artykułu

Mazanec: Szkoda 6-latków


W kontestowaniu decyzji państwa jesteśmy mistrzami. Winę za nieufność do jego instytucji można upatrywać w historii, i tej dawnej, i tej najnowszej, po 1989 r. Bo sporo na nie łożymy z naszych kieszeni, a na wiele liczyć nie możemy.

Mirosław Mazanec

żródło: Dziennik Gazeta Prawna

Mirosław Mazanec

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
statystyki

Komentarze (4)

  • rodzic(2015-07-24 08:35) Zgłoś naruszenie 00

    Wystarczy w klasie położyć dywanik - i już mamy szkołę przyjazną sześciolatkom. A że to jeszcze małe dzieciaczki, które powinny bawić się w przedszkolu, że stracą rok edukacji, że opuszczą szkołę mniej wykształcone - gdyż dzieci nie mają daru przeskakiwania barier rozwojowych - to nikogo nie obchodzi. Niech się uczą sprawiedliwości po polsku. Kowal zawinił, cygana powiesili. Profesor zepsuł reformę emerytalną - dzieciaczki za to zapłacą - tą informację przekazali nam politycy w programach tv.

    Odpowiedz
  • bsrtgbhtrght(2015-07-25 09:54) Zgłoś naruszenie 00

    Rodzicu: u nas klasy są tak zapełnione (samorząd tak kombinował, aby dzieci było 25 w klasach przed rozpoczęciem roku, a potem w pierwszym tygodniu września jeszcze kogoś dopisano i było za późno na podział), że nawet na ów nieszczęsny dywan nie ma miejsca. W kilku było, nie powiem. Były dywaniki, zabawki, dzieci mogły spędzać przerwy w salach na zabawie. I co? I przyszedł Sanepid i kazał zabrać, bo się kurz na nich gromadzi!
    Co do samej idei- dziecko ma być gotowe. Część sześciolatków nad podziw dobrze zniosła ten eksperyment. Ale jak na moje oko, około 25% źle. Warto było? Nie sądzę. Część siedmiolatków spokojnie mogłaby poczekać jeszcze rok. Ale tak to jest, gdy politycy robią z nauczycieli idiotów, plują na nich, część rodziców frustratów z braku innego zajęcia dołącza się do tego inikt głosu rozsądku nie chce słuchać, a potem już jest za późno na płacz.

    Odpowiedz
  • dr n.med.(2015-07-27 08:28) Zgłoś naruszenie 00

    Przyspiesza się wiek rozpoczęcia edukacji w szkołach, opóźnia się wiek przechodzenia na emerytury, wprowadza się de facto powszechny licencjat i magisterkę dla wszystkich jak leci, nic nie warte doktoraty są już sprzedawane w promocjach, dostaje się je jak kiedyś nie po tyraniu na asystenturze ale po - celują w tym lekarze - jakich nieprzydatnych nikomu Ctrl+C/Ctr+V.

    A przy okazji dr medycyny to nie to samo co doktor nauk medycznych - dr med to specjalista w swojej branży, dr n. med. to lekarz, który doktoryzował się z mycia rąk lub wpływu plam słonecznych na katar w lewej dziurce u nosa.

    Odpowiedz
  • Dobrze zarabiający Nauczyciel(2015-07-23 15:00) Zgłoś naruszenie 00

    Myślimy logicznie OK panie redaktorze?Według pana to wina rodziców,że nie dali np. swoich pięcioletnich dzieci ,takich z końca grudnia do jednej klasy z dziećmi ze stycznia prawie o trzy lata starszych od siebie.Panu Tuskowi przyświecał jeden cel pokazać Komisji Europejskiej ,ze każde pięcioletnie dziecko posiada w Polsce opiekę przedszkolną.Jako zwykły Nauczyciel widziałabym sens tej reformy przy zmianie ustawy samorządowej ,jeden organ prowadzi szkoły na terenie powiatu ,i tak doszło do absurdów w szkołach średnich po korytarzach hula wiatr ale one są powiatowe ,a w gminnych nauka na trzy zmiany .Takiej reformy z udziałem ludzi nie można przygotować na chybcika,a tak się stało i skutki jej będą widoczne przez długie lata .Jakie?A ,wizyty u psychologów dla tej grupy objętej tym pomysłem zawracania Wisły kijem.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!