« Powrót do artykułu

Nowa moda na uczelniach: Przez pół roku nie uczą się, ale korzystają z przywilejów. Cierpi budżet państwa

Przez pół roku nie pracują, nie uczą się, ale korzystają z przywilejów.

student, podróże

żródło: ShutterStock

Rok nauki na wyższej uczelni w Polsce dla jednego studenta to równowartość 10 tys. dol

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
statystyki

Komentarze (5)

  • Były uczeń(2014-10-06 15:35) Zgłoś naruszenie 12

    Gdyby nie było subwencji Państwa dla uczelni lecz tą kwotę dostawałby student, który sam by decydował jakiej uczelni i za co by płacił Uczelnie zaczęły by ubiegać o każdego studenta i jego rozwój intelektualny.
    Wówczas stać byłoby również najuboższych na naukę.
    Obecnie to uczelniom kompletnie nie zależy na jakości studiów lecz tylko na Kasie.
    Gnębienie przeróżnymi testami i wskazywanie swej wyższości w stosunku do studenta to główne nurty uczelniane.
    Chora polityka edukacyjna "poprawiana" bublami legislacyjnymi powoduje zachwianie głównego celu edukacji.
    Amerykanie płacą o wiele niższe podatki - w tym podatek dochodowy jest jedynie jedno cyfrowy i dlatego są w stanie zapłacić za studia. Płacą więc studenci za to czego naprawdę chcą się nauczyć o czym marzą co ich fascynuje.
    W Polsce entuzjastę z fascynacjami błyskawicznie temperuje nasz SYSTEM OŚWIATY i szybko sprowadza do pozycji średniaka lub jeszcze niższej. W naszym kraju nie lubi się jak ktoś wychyla się ponad przeciętność. Wszelkie formy "wsparcia" osób uzdolnionych realizuje się dopiero jak Uzdolniony sam wybije się ze szlamu.
    Mówi się źle o studentach ale przecież uczniowie szkół podstawowych i gimnazjów są owocem Naszego Systemu Oświaty nie promującego bynajmniej jednostek czy grup osób pragnących ponadprzeciętność rozwijać swoje horyzonty. Sami absolwenci podstawówek nie mogą w obecnym Systemie wybierać Gimnazjów cieszących się opinią dobrych placówek lecz są przydzielani do konkretnego gimnazjum wg klucza administracyjnego. Po licho więc instytucja Gimnazjum? Skoro ani rodzic ani zainteresowany uczeń nie mogą decydować o ścieżce edukacyjnej?
    Powstają więc molochy Gimnazja, Uczelnie ze "szczególnym" wsparciem finansowym ustalanym wg znanego jedynie administratorom klucza. I tym ośrodkom przydziela się kasę na otwarcie 4 i 5 i więcej klas gdy tymczasem ośrodek może skromniejszy nie otrzyma środków na utworzenie 16 osobowej klasy (często 16 osobowej klasy wybitnie uzdolnionych w danej dziedzinie uczniów). Są firmy prywatne, które potrafią funkcjonować nawet przy 3..6 osobowej klasie (przy tej samej subwencji na jednego ucznia) a szkoły podlegające Systemowi Administracyjnemu przy 20 osobowej klasie są nieopłacalne. Już też standardem jest (oczywiście zdarzają się wyjątki), że w prywatnych uczelniach uczeń ma większy wpływ na sposób swojej nauki i uczeń pragnący chłonąć wiedzę ma w takiej uczelni naprawdę taką możliwość.

    Odpowiedz
  • Amigos(2014-10-02 20:41) Zgłoś naruszenie 10

    A może chodzi po prostu o to, żeby przez pięć miesięcy ciągnąć stypendium socjalne i mieszkać za pół darmo w akademiku?

    Odpowiedz
  • qazik(2014-10-02 12:17) Zgłoś naruszenie 02

    W końcu ktoś głośno poruszył ten problem!

    Jako lekturę uzupełniającą polecam: http://pfg.blox.pl/2014/06/Oplaty-za-drugi-kierunek.html
    oraz wyliczenia przedstawione tu: http://pfg.blox.pl/2010/09/Studiowac-pedagogike.html

    Odpowiedz
  • guru122(2014-10-02 16:17) Zgłoś naruszenie 02

    ZERWAĆ Z FIKCJĄ BEZPŁATNYCH STUDIÓW DZIENNYCH!!! Po co podatnik ma płacić za takich pożal się boże "studentów" którzy potem i tak pojadą na zmywak?

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!