« Powrót do artykułu

Wykształcenie nie przyniesie awansu społecznego. Dzieci podzielą status rodziców

Dzieci w Polsce zdobywają wprawdzie lepsze wykształcenie niż ich rodzice, ale i tak zazwyczaj dziedziczą ich status. O awans społeczny dziś bardzo trudno

wykształcenie

żródło: Dziennik Gazeta Prawna

Wyższe wykształcenie Polaków

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
statystyki

Komentarze (36)

  • polak(2014-05-27 07:58) Zgłoś naruszenie 268

    Po co dzisiaj wyższe wykształcenie.Autorka powyższego artykułu spadła z księżyca.Nie widzi bowiem że aby mieć awans społeczny w kieszeni trzeba mieć w rodzinie polityka,lub inną ważną osobę.W skrócie trzeba mieć plecy jak szafa trzydrzwiowa.Stąd wziął się przecież termin- resortowe dzieci.A na stanowiskach dzisiaj siedzą nieuki nieroby, tępaki, pociotki ,kolesie,znajomki.Dzisiaj trzeba mieć dyplom z dobrych znajomości.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • meg(2014-10-29 14:45) Zgłoś naruszenie 212

    Po prostu błędem są wszelkie uczelnie prywatne i tworzenie kierunków studiów nikomu nie potrzebnych, które mogłyby być realizowane w ramach kursów pomaturalnych. Teraz każdy idiota może mieć wyższe wykształcenie, więc nie dziwmy się, że za papierem nie idzie awans społeczny.

    Odpowiedz
  • michal(2019-09-15 22:29) Zgłoś naruszenie 140

    Uczelnie to są prywatne ogródeczki profesorów na publicznych pieniądzach. To są nepotyczne i kolesiowskie instytucje. Wiem bo sam byłem po tamtej stronie! Poniżej kilka najważniejszych problemów, które należałoby naprawić w pierwszej kolejności przed jakimikolwiek działaniami projakościowymi i ponoszeniem płac: 1. Naprawa systemu akredytacji. Dlaczego jest zły? Profesor, który jakimś cudem (pradopodobnie poprzez układy polityczne) został profesorem, kompletnie nic nie robi ani naukowo ani dydaktycznie, jest zatrudniany TYLKO i WYŁĄCZNIE po to aby instytut był instytutem a uczelnia otrzymała akredytację. Znam takich profesorów co już mogliby przejść na emeryturę, ale nie przechodzą bo mieliby mniej pieniędzy a i tak nic już nie muszą robić. 2. Brak wiecznych instytutów i katedr w obecnej formie. Zamiast instytutów, których "WŁAŚCICIELEM" jest profesor/dyrektor który nimi zarządza powinny być zespoły badawcze powoływane na określoną liczbę lat przez Rektora w odpowiedzi na konkretne zapotrzebowanie konkretnych badań lub potrzeby dydaktyczne. 3. Zewnętrzna rekrutacja i niezależne stanowiska. Zamiast wewnętrznych "rekrutacji" w katedrach czy instytutach powinna być rekrutacja zamawiana przez Rektora i przeprowadzana przez zewnętrzne firmy specjalizujące się w rekrutajcjach naukowych (temat mocno powiązany z poprzednim). 4. Trzyletnie podsumowanie oraz ocena pracy naukowej i dydaktycznej wykonywana przez firmę zewnętrzną (lub Ministerstwo Oświaty) w konsultacji z Rektorem uczelni. To jest niedożeczne, żeby wielkie głowy, które obecnie kończą doktoraty nie moglibyć zatrudnieni na uczelniach bo stare pryki zajmują im stanowiska a nowe stanowiska są rezerwowane dla "swoich". Piszę to tylko i wyłącznie dla kolejnych pokoleń, ja już swoje zrobiłem i niestety musiałem odejść z uczelni z powodów politycznych.

    Pokaż odpowiedzi (2)Odpowiedz
  • bufetowa(2014-05-27 12:06) Zgłoś naruszenie 132

    Na początku lat `90 w wyniku transformacji wiele firm polskich i zagranicznych wchodzących do Polski zaciągało każdego po studiach kto się trochę potrafił wysłowić po angielsku,dodatkowo wtedy na rynek wchodziły pokolenia niżu demograficznego. Tacy ludzie stanowią obecnie w wielu firmach wyższe kadry kierownicze i specjalistyczne, w pracy nabrali doświadczenia nauczyli się języka angielskiego lub innego obcego. W okresie od 2000 do 2010 r na nasycony rynek wchodziły roczniki wyżu demograficznego, co jeszcze bardziej utrudniło sytuację. Dzisiaj w Polsce robienie kariery zawodowej jest możliwe wyłącznie po znajomości lub po rodzinie. Zrobiło się tłoczno i okazało się że rynek nie rośnie cały czas, że zdarzają się kryzysy i różne dołki. Młode pokolenia (20 - 25-latków) dostaną swoją szansę ale dopiero w dekadzie 2020-2030, kiedy na emerytury będzie odchodziło pokolenie powojennego wyżu demograficznego. Tylko nie wiem czy dla nich nie będzie wtedy za późno?

    Odpowiedz
  • wynalazca(2014-05-28 19:55) Zgłoś naruszenie 120

    Ha ha ha, proszę Państwa,nie chodzi o to żeby społeczeństwo było dobrze wyedukowane,twórcze i mądre,wręcz przeciwnie ,społeczeństwo ma być głupie,bezradne i sterowalne,takie niestety są wytyczne i tak to się będzie rozwijało. Osobiście to polecam teraz studia na kierunkach rolniczych i wyjazd na dziewicze tereny Syberii,Alaski,Afryki,tak profilaktycznie,raz żeby nie zgłupieć a dwa żeby mieć zapewnioną na przyszłość miskę i spokój ducha

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • Anka(2014-05-27 09:29) Zgłoś naruszenie 91

    Należy pamiętać o tym, że poziom kształcenia jest raczej marny. Skończyły się czasy kiedy sam "papier" wystarczył. Ludzie zdolni, po dobrych kierunkach zawsze znajdą dobrą pracę i awansują. Oczywiście wszędzie jest nepotyzm niestety, ale należy pamiętać że do merytorycznej pracy potrzebni są pracownicy którzy coś potrafią, bo inaczej firma nie będzie się rozwijać (no chyba, że instytucja państwowa, wtedy to wszystko jedno). Tak więc według mnie teza w tytule całkowicie nieprawdziwa.

    Odpowiedz
  • ghy6(2015-11-11 10:36) Zgłoś naruszenie 60

    Co za bzdury. Nie ma czegoś takiego jak "pozycja społeczna" czy "awans społeczny" (to wymysły socjologów). Proste pytanie: kto niby zajmuje wyższą "pozycję społeczną": rolnik mający duże dobrze prosperujące gospodarstwo (np. sadownicze) czy może owa przytoczona w tekście sekretarka w tej Warszawie?

    Odpowiedz
  • wjw(2014-05-27 11:20) Zgłoś naruszenie 60

    W tym kraju w którym nieuctwo jest powodem do dumy a rządzi chamstwo i prostactwo to tzw. awans społeczny dają tylko plecy i układy.

    Odpowiedz
  • PZPR PO WSI WSW SB(2014-05-29 12:57) Zgłoś naruszenie 40

    Kariery robią ci co maja robić czyli osoby z establishmentu PZPR, WSI i PO. Spórzcie gdzie są dzieci pułkowników SB, WSW, WSI. To ci ludzie decydują o kształcie obsady personalnej w sektorze państwowym i częściowo prywatnym. Nie studiowałem poza Polską, ale analiza aktualnej sytuacji prowadzi do wniosku iż obecna Polska jest krajem chorym i jeżlei ktoś nie ma układu niech wyjeżdzą z tego państwa.

    Odpowiedz
  • taka prawda(2014-05-27 13:08) Zgłoś naruszenie 44

    Polska ,nawet najlepsza uczelnia, na pewno tego nie zapewnia.Zagraniczna tak.Dlatego wszystkie kierunki studiów powinny byc wolne od limitow i calkowicie bezplatne w Polsce gdyz studia na polskiej uczelni ,nawet panstwowej sa bezwartosciowe.Zapewne dlatego ,ze polscy pseusonaukowcy limituja dostep do studiow bezplatnych tylko swojje grupie i dlatego brak jest postepu spolecznego,a prawda jest taka,ze panstwo polskie nie limituje dostepu do bezplatnego szkolnictwa,za wyjatkiem studiow medycznych.


    Jesli Polacy wyzwola edukacja na poziomie wyzszym spod okupacji nauczycieluchow to na pewno postep dokona sie sam,tak jak w kazdym innym panstwie,w ktorym nauczycieluchy nie maja wplywu na nic-limity przyjec,rekrutacje ,programy,nie moga wydawac dyplomow gdyz czyni to panstwo przez egzamin panstwowy.Najlepsze przyklady to Niemcy,Wlochy,Francja czy W.Brytania-tam zabrano nauczycieluchom prawo decydowania o wysokosci czesnego na najlepszych ,prestizowych i prywatnych uniwersytetach.

    Dipuszczenie tego chłamu do decydowania o wszystkim,lacznie z kasa z naszych podatkow,szkodzi Polsce i Polakom.

    Zaledwie 1% z nich wyzwala we mnie takie odczucia ,ktore pozwolily mi na wpis ich oceny w indeksie.Na szcunek spoelczny trzeba sobie zasluzyc.Niv na sile!

    Odpowiedz
  • roznica charakterow(2014-05-28 16:38) Zgłoś naruszenie 34

    Z grugiej strony prawie polowa lekarzy to potomkowie ciemnoty po zawodowkach.Jest to jeden z powodow problemow z tym plebsem w Polsce.Dlatego tez nigdy sie z nimi nie dogadywalam.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • XXXX(2014-05-27 09:19) Zgłoś naruszenie 33

    Racja, samo wykształcenie nie daje awansu społecznego u młodych.
    My pokolenie 40-50 latków dorabialiśmy się wszystkiego. Dużo osiągnęliśmy ale ciężką pracą, młodym będzie trudno.
    Dzieci z rodzin dobrze sytuowanych niekoniecznie polityków itp.
    też mają łatwiej widzę to jak my rodzice pomagamy naszym dzieciom i jak im pomaga nasz status życiowy.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • obserwator(2014-05-27 10:47) Zgłoś naruszenie 30

    No właśnie. Wzrost liczby socjologów, psychologów i innych zawodów humanistycznych spowodowany naborem "na siłę", tworzeniem filii wyższych uczelni w "pipidówkach" będzie powodował rosnącą ilość takich bzdurnych badań i artykułów. Dlaczego nikt nie mówi o rozliczeniu rzeszy osób rządzących (partii politycznych i ich przywódców), którzy robili młodzieży i rodzicom przez lata wodę z mózgu każąc im się kształcić i tłumacząc, że bez wyższych studiów nie będą mieć pracy? Działania te służyły przecież przede wszystkim obniżeniu bezrobocia na okres pobytu młodzieży na studiach.Ekipa rządząca mogła się tym pochwalić w krótkim okresie czasu. Dlatego nikt nie rozliczy tych, co rozłożyli w Polsce szkolnictwo zawodowe i tych, co bez przerwy populistycznie przed wyborami reformują oświatę powodując w efekcie obniżenie poziomu nauczania i wypuszczanie niedouczonych kolejnych pokoleń? NIE TRZEBA PROWADZIĆ BADAŃ NAUKOWYCH KOCHANI SOCJOLODZY ABY WIEDZIEĆ, ŻE WYKSZTAŁCENIE I POZIOM ŻYCIA RODZICÓW MA WPŁYW NA WYKSZTAŁCENIE, POZIOM ŻYCIA I WYBORY DZIECI!!! Ten artykuł jest po prostu żenujący.

    Odpowiedz
  • żenua(2014-05-27 20:25) Zgłoś naruszenie 20

    co za nieudolna pseudoreklarama "(...) Wyższej Szkole Nauk Humanistycznych i Dziennikarstwa w Poznaniu" kogo ty chcesz nabrać

    Odpowiedz
  • rafal(2014-05-30 10:38) Zgłoś naruszenie 20

    Gazeta prawna dlaczego stosujecie cenzurę?

    Odpowiedz
  • Tomasz89(2014-05-27 15:51) Zgłoś naruszenie 24

    Bardzo ciężko jest mi zgodzić się z tym artykułem...Sam obecnie pochodzę z biednej rodziny i praktycznie całe życie musiałem radzić sobie sam. Już od najmłodszych lat pracowałem. Potem poszedłem na informatykę na studia, studiowałem zaocznie i jednocześnie pracowałem. Obecnie jestem już na 3 roku (kończę informatykę na Wyższej Szkole Nauk Humanistycznych i Dziennikarstwa w Poznaniu o nowej w sumie specjalizacji: technologie internetowe) i podjąłem wreszcie pracę w zawodzie. Zarabiam więcej niż kiedykolwiek rodzice, wprawdzie kosztuje mnie to dużo pracy i nauki, niemniej czuję, że powoli udaje mi się osiągnąć sukces. Duże miasto również daje większe możliwości.

    Odpowiedz
  • taaaaa(2014-05-28 16:28) Zgłoś naruszenie 11

    do rafala-zapewne dziatwa dziekana czy nauczycieluchow nizszych ranga jest na roku.W Polsce nie ma takiej mozliwosci by caly rok przez nich nie mial za darmo.Chcac nie chcac wszyscy wedlug limitu beda studiowac za darmo,by TYLKO dzieci nauczycieluchow nie placily.W PRL tylko oni by studiowali,ale w Polsce dokonal sie jakis spoleczny postep i przy okazji studiuja przez nich wytypowani- oczywiscie tylko ci,ktorzy ze wzgledu na brak zdolnosci, nigdy ich nie przerosna.

    Odpowiedz
  • zycie i prawo sa brutalne(2014-05-27 14:01) Zgłoś naruszenie 11

    Dodac trzeba,ze historia taka nie dotyczy prawa czy medycyny gdyz tam wszystko zalezy od przymiotow indywidualnych i panstwowych egzaminow.Status tatusia nie wystarcza w sadzie.Pomaga,ale o niczym nie decyduje.I gdyby rzeczywiscie tak bylo,ze nauczycieluchy nie moga decydowac o dostepie do studiow,wowczas wiecej dzieci prawnikow czy lekarzy konczyloby te studia.Ale dzieci gorzej wyksztalconych ojcow mialyby WRESZCIE rowne szanse.Teraz tak nie jest.

    Dzieci nauczycileluchow czy lekarzy nie sa predestynowane na takie studia-prawnicze,dlatego nie maja po nich pracy i pieniedzy,ale maja za to BEZPLATNE STUDIA.

    Odpowiedz
  • xxxx(2019-09-16 14:16) Zgłoś naruszenie 15

    PiS ogłosiło, że stworzyli nową elitę. Przeważnie są to ludzie słabo wykształceni. Prognozuje się, że pod rządami PiS sprzątaczka będzie lepiej zarabiała niż nauczyciel. Ludzie wykształceni staną się pośmiewiskiem, nie dośc się uczyli to mało zarabiają. W tym kraju trzeba skończyć podstawowkę i zapisać się do roli podnozka prezesa.

    Odpowiedz
  • smutne,ale prawdziwe(2014-05-28 10:16) Zgłoś naruszenie 11

    do żenua-nie zmienia to faktu,ze limitowanie dostepu do bezplatnych studiow lezy wylacznie po stronie nauczycieluchow,bo nie stać ich by swą bachornie puścic na płatne,wiec wymyslaja sobie pseudorekrutacje na swa modle by bachory studiowaly za darmo na publicznych uniwersytetach.Panstwo tego nie robi,ale liczbe miejsc wymysla rektor/dziekan.To daje do myslenia.

    A co oni by ze soba zrobili gdyby nie mogli wymuszac haraczy od studentow na publicznych uczelniach ponoc to za lepszy status? Przeciez niedlugo to chyba bic studentow beda albo Policje wolac za te pare groszy!!! Bieda deprywuje wykladowcow,a studentow deprywuja wykladowcy.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!