« Powrót do artykułu

Plaga gorszych etatów na uczelniach

Resort nauki na razie nie zamierza zmuszać szkół wyższych do podpisywania z nauczycielami umów na czas nieokreślony. Te skutecznie tego unikają, nie płacąc wykładowcom za miesiące wakacyjne

nauczyciel, praca, edukacja

żródło: ShutterStock

Polskie przepisy dotyczące zatrudnienia na czas określony dyskryminują pracowników

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
statystyki

Komentarze (12)

  • biolożka(2014-04-15 18:48) Zgłoś naruszenie 21

    Dziwne. Kiedy kończy się semestr, zaczynam intensywną pracę naukową - doświadczenia, laboratorium, publikacje - robię to wszystko, czego nie zdążę w trakcie trwania zajęć dydaktycznych, a za co jestem bardzo skrupulatnie rozliczana (PUNKTY!!!). We wakacje przychodzę do pracy tak, jak każdy normalny człowiek, a jak chcę wziąć urlop to wypisuję wniosek. Czemu niby nie miałbym dostawać wynagrodzenia za miesiące pracy wakacyjnej, choć zajęć akurat w tym czasie nie prowadzę? I naprawdę NIE MAM 3 miesięcy wakacji, jak sądzi niezorientowana większość społeczeństwa.

    Odpowiedz
  • SB(2014-04-21 13:19) Zgłoś naruszenie 11

    Ojej, muszą być dyspozycyjni całą dobę... Jak rozumiem przebywa Pani 8 h x 5 dni w pracy na uczelni przez 45 tygodni w roku (7 tygodni to urlop wynikający z ustawy Prawo o szkolnictwie wyższym) i oprócz tego pracuje Pani jeszcze w domu? Czy też może w szkole wypełnia Pani pensum np. dla asystenta i adiunkta pensum wynosi 240 h dydaktycznych, które jak podzielimy przez 45 tygodni, to wychodzi 5,33 h DYDAKTYCZNEJ tygodniowo, czyli 4 h zegarowe. Dobrze, załóżmy, że to jest dobry nauczyciel, który np. przygotowuje się do zajęć, robi kartkówki, wnikliwie czyta prace. OK, pójdźmy na całość, dajmy na ten cel drugie tyle, czyli kolejne 4 h zegarowe. Do tego 2 h prac organizacyjnych (to i tak na wyrost, mam oczywiście na myśli wyłącznie prace płatne w ramach pensji, a nie odrębnie płatną rekrutację). To łącznie daje 10 h pracy tygodniowo, czyli 1/4 etatu normalnego pracownika!!! Czyli jak rozumiem Pani kolejne 30 h tygodniowo wykonuje pracę naukową i podnosi swoje kwalifikacje? A i to nie wystarcza i trzeba poświęcać kolejne godziny w czasie prywatnym? Haha, chciałbym to zobaczyć. A sądzi Pani, że inne grupy zawodowe nie podnoszą poziomu wiedzy w czasie prywatnym? Prawda jest taka, że nauczyciele akademiccy to leserzy, które myślą, że dostają pensję za 10 h pracy tygodniowo, a za resztę trzeba im dodatkowo zapłacić. Do tego praca na drugiej uczelni, umowy cywilnoprawne itd. Dwa etaty przez 9 miesięcy w roku w przypadku adiunkta to jest 3000 zł na państwowej plus 4000 zł na prywatnej uczelni, co daje 7000 zł miesięcznie, czyli zarobek, o jakim wielu innych, mimo rzetelnej pracy, może pomarzyć. I jeszcze 4 miesiące w roku leżenia do góry brzuchem.

    Odpowiedz
  • m.a(2014-04-15 08:34) Zgłoś naruszenie 00

    Magiczne cyfry DWA i PIEC dla akademikow. Juz doprowadzono w ustawie PSW z 2005 r. do wylaczenia dla pracownikow mianowanych dzialania art.52 KP (o zwolnieniu bez wypowiedzenia w przypadku RAZACEGO zaniedbywania podstawiowych obowaiazkow). Zostalo to wprowadzone w tzw. ustawie "rektorskiej" prof. WQoznickiego swiadomie po wielotygodniowych dyskusjach. Teraz ma zostac wykluczony art. 25. Oczekuje od Panow Rektorow (w imie skutecznosci zarzadzania) przywrocenia art. 52 KP dla pracownikow mianowanych. A pozostalym dzialaczom (rozumiem, ze oni maja juz te umowy na czas nieokreslony a moze nawet mianowania sprzed ostatniej nowelizacji) zycze pozostawienia art.25 w spokoju. Dosc specjalnego traktowania pracownikow uczelni i koniec z HYPOKRYZJA (ze strony prof. Woznickiego - w sprawie skutecznego prowadzenia polityki kadrowej przy rownoczesnym popieraniu wylaczenia art.52). A przy okazji do panstwa "dzialaczy". W pewnym momencie mojej kariery zawodowej to wlasnie dzieki art.25 kp trzecia roczna umowa okazala sie umowa na czas nieokreslony. Jestem rowniez osoba, ktorej kiedys "nie przedluzono umowy na wakacje". Po prostu znalazlam sobie w ciagu miesiaca nowa prace - tyle, ze na angielskiej uczelni bo w Polsce dominuje chow wsobny, feudalny sarmatyzm i brak jest mozliwosci zmiany uczelni z powodu BRAKU OTWARTEGO i KONKURENCYJNEGO RYNKU PRACY na uczelniach. TYle, ze sgtworzenie go nie jest w interesie juz zatrudnionych - zarowno dzialaczy jak i wladz. Wola grzebac przy kodeksie pracy by cos wyrwac dla siebie - oczywiscie podajac zupelnie inne "szczytne" powody. Tam gdzie jest mozliwosc zmainy miejsca pracy dla osob kompetentnych, nie obawiajacych sie konkurencji i wysokich wymagan tam nie ma wielu patologii charakteryzujacych polskie srodowisko - patologii tak dobitnie artykulowanych na ostatnim Kongresie Kultury Akademickiej.

    Odpowiedz
  • Anka(2014-04-15 10:19) Zgłoś naruszenie 00

    A emeryci profesorscy pozorujacy pracę naukowa i dydaktyczna dalej będą zatrudniani? Zwłaszcza ci pozostający caly czas na L4?

    Odpowiedz
  • dd(2014-04-15 15:24) Zgłoś naruszenie 00

    Proponuję wprowadzić system 3 semestrów w roku akademickim, nie będzie wakacji, wykładowcy będą pracować jak normalni ludzi cały rok i problem z umową na okres zajęć zostanie rozwiązany. A i studenci zadowoleni, bo okres studiów się zmniejszy, zamiast 3 lat 2, zamiast 5 to 3,5 roku

    Odpowiedz
  • Doktor nauk....(2014-04-15 17:05) Zgłoś naruszenie 00

    Młodzi sa niezbędi na uczelniach , kto inny nie ( mam na myśli skostniała kadrę prymitywnych profesorów-chwała Wybitnym Mądrym bo tacy też są) nie nadąża z rozwojem.młody najczęściej miernota leniwa, dostaje prace po koligacjach rodzinnych-tatuś,wujek itp.niestety tak wyglada prawda pracuje na uczelni.To jest naprawdę okropne. Niech minister faktycznie kontroluje Rektorów a nie robi fikcję

    Odpowiedz
  • konserwa1(2014-04-15 22:32) Zgłoś naruszenie 00

    Zgadzam się z biolożką. Rok akademicki to sprawy niemal wyłącznie dydaktyczne, podczas tzw wakacji można spokojnie zrobić doświadczenia, czy pojechać w teren. Często można nadgonić stracony czas i co to ma być za darmo??? Przecież nawet jeśli jesteśmy hobbystami to w wakacje też musimy jeść i utrzymywać rodzinę. Uczelnia jedno nam zapewnia kompletny brak stabilizacji a wymaga od nas wiernopoddańczego oddania ze stekiem bzdur proceduralno-papierowych.

    Odpowiedz
  • Uczelnia nie ucząca(2014-04-16 07:42) Zgłoś naruszenie 00

    Nauczyciele akademiccy maja coraz więcej pracy ale nie ze studentami tylko z biurokratycznym absurdem.Zamiast poswięcac czas na przygotowanie do nauki musza wypełniac różnorakie tabelki,sprawdzać emaile w domu po pracy czy czasami ktos czegoś nie chce od nich.Musza byc dyspozycyjni całą dobe,a przeciez maja swoje rodziny po pracy powinni sie nimi zając.Uczelnie wychodza z założenia,że każdy w domu ma super komputer i ma robic co sobie przełożony w danej chwili zażyczy.Ale nauczyciele zarabiaja mniej niż kasjerka w supermarkecie i nie każdego stac na taki sprzęt,powinni miec jeszcze w domu faks,drukarke i ksero.To jest juz chore podejście do nauczania.A w sekretariatach sekretarki nie maja co robic,bo nauczyciel ich wyręcza.

    Odpowiedz
  • SB(2014-04-21 13:24) Zgłoś naruszenie 00

    Nie mówiąc już o tym, że jest szereg możliwości pozyskania grantów zewnętrznych, dzięki którym można mieć wysoką pensję, ale trzeba się wpierw wysilić i prowadzić jakieś badania. Ale po co, najlepiej, żeby mi podano na tacy doskonałe warunki pracy. Ale to nic dziwnego, na uczelniach pracę naukową po studiach dostają wyłącznie dzieci nauczycieli akademickich, więc nie wiedzą, co to jest trudność ze znalezieniem pracy i codzienna praca po co najmniej 8 h, tylko myślą, że oto na kolejne lata przedłużono im studia.

    Odpowiedz
  • nauczyciel akademicji(2014-04-28 08:31) Zgłoś naruszenie 00

    Nauczyciel akademicki zarabia najmniej,mimo,że ma długi staż pracy,natomiast osoby które pobieraja emerytury i dalej ucza maja o wiele większe pensje.Dlatego nauczyciel akademicki nie może awansowac bo uczelniom wygodnie zatrudniac w dalszym ciągu emerytów,a młodsza kadra jest bez szans na podwyżki i awanse.

    Odpowiedz
  • tatatkiut(2014-04-23 16:03) Zgłoś naruszenie 02

    Biolożka niech zacznie od nauki polskiego

    Odpowiedz
  • .....(2014-04-15 11:48) Zgłoś naruszenie 01

    I slusznie! W chwili obecnej od czerwca do wrzesnia uczelnie nie pracuja.Kiedys bylo znacznie lepiej,w tej chwili praca na uczelniach jest prowizoryczna.Studenci wydxislow gdzie nauka nie konczy sie na pracy mgr maja duze problemy.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!