« Powrót do artykułu

Opieka przedszkolna za złotówkę, ale ograniczona

Po wakacjach dzieci przebywające w samorządowych przedszkolach będą wciąż miały zapewnioną bezpłatną opiekę przez pięć godzin dziennie (przeznaczone na realizację podstawy programowej). Za kolejne rodzice zapłacą nie tak jak dotychczas, w zależności od gminy, nawet do 4 zł, ale tylko złotówkę. To ostatnie z kolejnych ustaleń rządu w tej sprawie.

Przedszkole

żródło: ShutterStock

Najtrudniej będzie zapewnić miejsce w przedszkolu dzieciom ze wsi.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
statystyki

Komentarze (13)

  • es(2013-05-06 09:11) Zgłoś naruszenie 00

    No to dzieci urzędników, znajomi królika i inne przydupasy się ucieszą (u mnie "normalny" człowiek nie ma szans na państwowe przedszkole - za to mam 4 prywatne po 800zł/sztuka. Dzięki Ci Tusk, polityka prorodzinna psia ich mać

    Odpowiedz
  • podatek za tanie przedszkola(2013-05-06 12:02) Zgłoś naruszenie 00

    Jesli rodzic otrzyma darowizne w postaci taniego przedszkola, to fajnie, ale powinien zaplacic podatek od tej darowizny!

    Odpowiedz
  • A. z Lublina(2013-05-06 12:34) Zgłoś naruszenie 00

    do MEGGI:
    dzisiejsza szkoła jest zupełnie inna niż ta, którą pamięta moje pokolenie (mam 37 lat) - jest kolorowa, wykorzystuje nowoczesne technologie, które dzieciaki uwielbiają i błyskawicznie opanowują, jest przyjazna dziecku! Przy szkole jest piękny nowoczesny plac zabaw, toalety przystosowane dla dzieciaków, odnowione. Niby ten sam budynek, w którym ja się uczyłam, a jednak całkiem inna szkoła! Moja córeczka posłana w wieku 6 lat narzeka, kiedy zdarzają się takie długie weekendy jak miniony. Rozumiem, że gdzieś w Polsce są szkoły, które są nieudolnie zarządzane, które nie są dostosowane do nauki maluchów. Może warto tam zmobilizować rodziców do akcji pod hasłem "zmiana dyrekcji". Ale nie róbmy zbiorowej histerii - nie ma przed czym ratować maluchów. Dzieciństwo nie zostaje przerwane przez to, że dziecko przez 4-5 godzin dziennie ćwiczy mózg na lekcjach, że ma pewne obowiązki. To daje tylko pozytywne efekty. A dzieciństwo trwa nadal - aż do momentu usamodzielnienia się młodego człowieka!

    Odpowiedz
  • MEGGI(2013-05-06 12:04) Zgłoś naruszenie 00

    www.ratujmaluchy.pl WCIĄŻ ZBIERAMY PODPISY W SŁUSZNEJ SPRAWIE-SZEROKO ROZUMIANEJ EDUKACJI NASZYCH DZIECI!!!DOŁACZCIE DO ZBIERANIA!WYSTARCZY WYDRUKOWAĆ FORMULARZ WPISAĆ SIEBIE, ZNAJOMYCH I WYSŁAĆ NA ADRES FUNDACJI.KAŻDY PODPIS MA ZNACZENIE.ZBIERAMY DO KOŃCA MAJA.

    Odpowiedz
  • Agnieszka(2013-05-06 14:09) Zgłoś naruszenie 00

    Do A: Proponuje lekturkę świeżego listu jednej z mam I klasisty... Te szkoły nieprzystosowane nie są "gdzieś"... One sa niestety w większości miast,
    miasteczek i wsi...

    "Witam,
    pragnę się przyłączyć do opinii na temat Szkoły Podstawowej nr 17 w Żorach. Część prawdy przedstawiono już na waszej stronie.
    Jako mama I-klasisty jestem przerażona tym co zastałam w szkole. Maluchy nie mają szatni a mokre zimowe buty wędrują do worka w którym wcześniej znajdowały się buty zmienne (czapkę, szalik,rękawiczki syn chowa do tornistra w obawie przed zgubieniem). Maluchy przebierają się na małym, zimnym korytarzu z mokrą podłogą razem ze starszymi klasami, nierzadko popychani i spychani z ławek.
    Nie ma możliwości korzystania z sali w-fu, ponieważ sala dla I klas jest w remoncie.
    Lekcje dla I klas to bite 45 min w ławce, szkoła nie posiada absolutnie żadnego kącika do zabaw. Jedyną lekcją, na której pani zadbała o niewielką zabawę w postaci śpiewu i ruchu jest angielski.
    Dzieci na przerwę wysyłane są na korytarz, gdzie "pilnowane" są przez 1-2 nauczycieli, którzy tak naprawdę kompletnie się nimi nie interesują. Syn wielokrotnie był uderzony, szykanowany, wyzywany przez dzieci z klas starszych. Interweniowaliśmy z mężem aż 4 razy, gdzie 4 raz sprawa skończyła się u Dyrektor Szkoły - z mizernym skutkiem. Jak się nieoficjalnie okazało nie tylko syn, ale kilku innych spokojnych chłopców z I klasy było nękanych przez starszaków.
    Szkoła ma problemy z ubikacjami, w których nie ma mydła, ciepłej wody i papieru!!! Dyrektor szkoły zarządziła usunięcie np. papieru, ponieważ ubikacje były notorycznie zapychane, na co skarżyły się panie sprzątaczki. Syn raz zesikał się do spodni, ponieważ nie wytrzymał na przerwie. Po przyjściu ze szkoły pędzi do ubikacji, bo z tych szkolnych nie chce korzystać. Wszelkie pomysły poprawy sytuacji – ze strony Rady Rodziców – spełzły na niczym, ze względu na brak funduszy.
    Szkoła nie organizuje wycieczek, jedynie wyjście do kina. Jedynym plusem jest wypuszczanie dzieci na plac zabaw w okresie wiosennym.
    Wg mnie i w opinii wielu rodziców szkoła jest kompletnie nieprzygotowana do podjęcia w niej nauki przez 6 latków. Syn mimo, że poszedł do szkoły jako 7 latek przeżywa traumę, codziennie rano ma ból brzucha, jest bardzo duże parcie na naukę, dużo pisania, szybka nauka czytania, pędzi się z materiałem, dużo testów. Mimo iż syn w zerówce uważany był za jedno z najzdolniejszych dzieci, w I klasie miał problemy z ładnym pisaniem przez co notorycznie dostawał trójki. Na wizycie u doświadczonej pani logopedy, która też jest polonistką i uczy w szkole, ta chwyciła się za głowę, gdy zobaczyła przerobiony przez syna materiał i sposób oceny przez nauczycielkę.
    Z całą odpowiedzialnością stwierdzam, że szkoła kompletnie nie nadaje się na przyjęcie 6 latków i odradzam każdemu rodzicowi zapisanie dziecka do tej szkoły. Szkoła rządzi się własnymi prawami (układy i układziki), a dyrekcja przymyka oko na wiele nieprawidłowości."

    Odpowiedz
  • MEGGI(2013-05-06 13:36) Zgłoś naruszenie 00

    do A.:
    Oczywiście mam inne zdanie, jak również wiekszość moich znajomych i przepytanych rodziców ( a mam z nimi z racji zawodu codzienny kontakt.)A ten jakże piękny wpis o "kolorowej szkole", "nowoczesnych technologiach" i może jeszcze braku ciężkich tornistrów, ani chybi trąci mi w czystej wersji propagandą MEN:)))))
    Ale jeśli jest tak pięknie-to czego się bać!Niech odbędzie się referendum edukacyjne i wtedy dowiemy się co sądzi społeczeństwo. Z moich informacji wynika, że z edukacją jest gorzej niż było w latach 80, kiedy to ja chodziłam do naprawdę pięknej szkoły , a poziom kształcenia był wysoki.

    Odpowiedz
  • SZATYN(2013-05-06 15:43) Zgłoś naruszenie 00

    MÓWIĄ ŻE RUDE-TO FAŁSZYWE
    TO PRAWDA

    Odpowiedz
  • Piotr Kowalski Nowak(2013-05-06 16:40) Zgłoś naruszenie 00

    Dorota Zawadzka: "Nie patrzmy na czubek własnego nosa" Może nie patrzmy. Przecież gdzieś tam są przygotowane szkoły nie? Co tam że gdzieś nie ma szatni. To pewnie jednostkowy przypadek. Może niech ten list trafi na fp Pani Zawadzkiej i niech się ona wypowie. Każdy taki list powinien tam trafić. I na fp MENu też. Jest wiele takich szkół i takie sygnały powinny się tam znaleźć. Zbierajmy podpisy. Wypowiedzmy się w referendum a potem będziemy walczyć o szkoły które będą uczyć i będą przyjazne dzieciom.

    Odpowiedz
  • rodzic, podatnik, wyborca(2013-05-06 17:06) Zgłoś naruszenie 00

    Szanowny Panie Premierze,
    Tysiące dzieci w całej Polsce nie zostało nie zostanie przyjętych do przedszkoli publicznych. Tymczasem Rząd zwiększa dopłaty na przedszkola dla rodziców tych dzieci, które zostały przyjęte do przedszkoli publicznych. Jeżeli chciał Pan komuś pomóc, to chyba należałoby zacząć właśnie od dzieci, które gminy uznały za niegodne uczęszczania do przedzkoli samorządowych. Za 320 mln złotych można stworzyć całkiem sporo dodatkowych miejsc w przedszkolach.

    Odpowiedz
  • płace nauczycieli z budżetu państwa a nie gminy(2013-05-06 19:05) Zgłoś naruszenie 00

    To znowu obciązy gminy jak zwykle ,powinno byc 90 % z budżetu państwa,przynajmniej place powinne byc opłacane przez rząd ,natomiast media i remonty przez gminy bo to są ich nieruchomości

    Odpowiedz
  • Fix(2013-05-06 21:27) Zgłoś naruszenie 00

    Pytanie do autora tekstu:

    Co to takiego jest jakaś "złotówka" ?

    Odpowiedz
  • Fix(2013-05-06 21:31) Zgłoś naruszenie 00

    Złoty (zł, aktualny kod ISO 4217 PLN) – podstawowa jednostka monetarna w Polsce, dzieli się na 100 groszy.

    Nazwę polskiej jednostki monetarnej wprowadzono w 1919r.

    Złoty jest potocznie nazywany „złotówką”; miano to powinno się stosować wyłącznie do jednozłotowej monety.

    Odpowiedz
  • tedy(2013-05-06 23:28) Zgłoś naruszenie 00

    Jak Premier mówi to żnaczy .."że mówi"...

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!