« Powrót do artykułu

Będzie więcej zajęć praktycznych na studiach i trzymiesięczne praktyki

Resort nauki chce ograniczyć liczbę absolwentów po masowych, ogólnoakademickich kierunkach. Uważa, że ich kompetencje nie odpowiadają oczekiwaniom pracodawców. Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego chce też, aby ponad połowa programu kształcenia na studiach zawodowych obejmowała zajęcia praktyczne, kształtujące kompetencje społeczne i umiejętności studenta. Powinny być one zdobywane zwłaszcza w trakcie warsztatów. Poprowadzą je osoby spoza uczelni posiadające doświadczenie zawodowe.

Książki

żródło: ShutterStock

Celem zmian jest podwyższenie jakości kształcenia na uczelniach.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
statystyki

Komentarze (9)

  • ano(2013-02-07 07:28) Zgłoś naruszenie 00

    A czy dostosowywanie uczelni do szeroko nawet pojętej gospodarki w aktualnym jej stanie nie jest kolejnym krokiem wstecz?

    Odpowiedz
  • wybitnie skąpa intelektualnie(2013-02-07 10:19) Zgłoś naruszenie 00

    I bardzo dobrze.Na wydzialach prawa na uniwersystetach nie bedzie mowy o niewolnictwie i jakichkolwiek praktykach,ktore ktos ma odbywac min.5 lat po studiach.Albo,albo..

    Uczelnie uniwersyteckie sa od ksztalcenia ogolnego.Oczywiscie na innych zasadach niz to robi sie w Polsce...

    Jedyne co w Polsce trzeba bedzie zniesc to system prac agisterskcih i tych smiesznych obron,cokolwiek to znaczy na studiach jednolitych.Nie wyobrazam sobie pracowac za doktoranta i wydawac na prace mgr powtornie kilka tys.zl i np.konczac wydzial zagraniczny za ogromne pieniadze byc jakimkolwiek zrodlem inspiracji dla pseudonaukowcow z Polski...Ale zeby skonczyc te studia studenci sa do tego zmuszeni.A jak wiadomo z niewolnika nie ma pracownika...

    Odpowiedz
  • skąpa finansowo też(2013-02-07 10:52) Zgłoś naruszenie 00

    jestem za wprowadzeniem testow w ramach egzaminow magisterskich na uczelniach tak jak w wiekszosci panstw UE.Tylko problemem tutaj moze byc to iz gdyby taki test z calosci studiow wprowadzic to wiekszosc wykladowcow ,np.wydzialow prawa by ich w Polsce po prostu nie zdala.Egzaminy doktorskie tez powinny byc testem.PO prostu ktos bez wiedzy prawniczej nie moze pałętać sie po uczelniach prawniczych,a tymbardziej pokazywac palcem co inni maja robic w zyciu...a czego maja nie robic...

    nastepna historia to ograncizenia cwiczen na studiach uniwersyteckich,ktore czesto sa sposobem na zdobycie kontaktow,tych biznesowych tez.Wszak na uniwerystety przychodza tez milionerzy czy potencjalni milionerzy i nie daj bog mogloby dojsc do poszerzenia mozliwosci finansowych pana wykladowcy ponad jego intelektualna norme...to nie jest zbyt zdrowe,badanie konkurencji,,,

    mam nadzieje,ze w przyszlosci te lepsze uczelnie PRYWATNE w Polsce rpzemianuaj sie na uniwersytety PRYWATNE,to recze,ze na uniwerystetach publicznych,chociazby na studiach platnych nie bedzie nawet 1 studenta...

    takze tam gdzie zarabia sie miliony ,np.dolarow licza sie wylacznie uczelnie PLATNE,z nazwa uniwersytet,a takich w tym kraju nie ma...gdyz absolwent nawet najlepszej polskiej uczelni publicznej raczej szans na zaistnie tam nie ma,co sluszne.

    Odpowiedz
  • Pohg(2013-02-07 13:16) Zgłoś naruszenie 00

    Cwaniaczki z reklamy powyżej (nijaki IFOREX) - jak zarobić 40 000 euro mając 100 euro??? Oni wiedzą, wystarczy że znajdzie się 400 jeleni i kupi ich poradnik PDF.
    Następny "ambergoldzik"???

    Odpowiedz
  • wojo(2013-02-07 09:02) Zgłoś naruszenie 00

    Pani Ministra niech wraca do Brukseli tam niczego nie zepsuje:) Może jednak warto zlikwidować masę niepotrzebnych stanowisk rektorów prorektorów: jeden uniwersytet w jednym województwie ...kasy bez liku:)

    Odpowiedz
  • Ant(2013-02-07 09:30) Zgłoś naruszenie 00

    Co to są kompetencje społeczne?

    Odpowiedz
  • Doktorant(2013-02-07 19:53) Zgłoś naruszenie 00

    Jako przedstawiciela środowiska naukowego razi mnie zawieranie w aktach prawnych dotyczących ośrodków naukowych: kolokwializmów i wulgaryzmów: "najlepszy", "najwyższy poziom", "światowy standard" oraz komentarze ludzi nie mających nic w spólnego z nauką i szkołami wyższymi: "egzaminy doktorskie" powinno być: doktoranckie, "intelektualna norma" itd.
    Autorowi tych brawurowych tworów lingwistycznych przypominam, że prywatne uczelnie stawiane za wzór są dotowane przez państwo na poziomie pozwalającym działać im za samą dotację (Amerykańskie uniwersytety są dotowane na poziomie 120 mld $ przez rząd federalny, do tego dochodzą dotacje stanowe i władz lokalnych).
    "Przy afrykańskich nakładach nie można uprawiać nauki o światowym poziomie".
    Przypominam obiegową i moim zdaniem słuszną opinię o różnicy między ludźmi wykształconymi w Polsce, a na "Zachodzie". Sam ją zauważyłem i zauważyłem też iż jest ona niwelowana dzięki pomysłom rządzących. Przykładowo zmuszają studenta do znalezienia sobie bezpłatnych 2 lub 3 miesięcznych praktyk (w czasie wakacji, czyli w czasie mającym być poświęconym na regeneracje i naukę) pod groźbą niezaliczenia semestru. Dużo jeszcze by tego wymieniać, jednak słów brakuje, a liter (cierpliwości) nie starczy.

    Odpowiedz
  • guzik(2013-02-11 00:05) Zgłoś naruszenie 00

    Chodzi chyba o to, żeby studentowi, który w czasie wakacji może dorobić sobie parę złociszy na pracy sezonowej wyrwać i to.

    Odpowiedz
  • Camil(2013-02-27 02:07) Zgłoś naruszenie 00

    To kolejny dziwny pomysł ministerialny, którego efektem może być dopuszczenie do katedry ludzi, którzy nie mają zielonego pojęcia o dydaktyce. Z faktu, że ktoś świetnie sobie radzi w biznesie, wcale nie muszą od razu wynikać zdolności do przekazywania wiedzy i zwykle praktyka jest taka, że miernymi wykładowcami zostają przedstawiciele sponsora danego wydziału. Takie przynajmniej opinie wyrażają studenci. Druga niewyjaśniona kwestia dotyczy losu wykładowców, którzy nie mają doświadczeń biznesowych, ponieważ przez całe życie pracowali na uczelni. Z tekstu zdaje się wynikać, że będą musieli zrobić miejsce dla owych rzesz "praktyków", co ostatecznie może doprowadzić do sytuacji jeszcze większego obniżenia poziomu nauczania, który i tak nie jest w Polsce najwyższych lotów. Z roku na rok coraz trudniej jest odwoływać się w trakcie zajęć do ogólnej wiedzy studenta, co redukuje proces dydaktyczny do poziomu przeciętnej zawodówki.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!