« Powrót do artykułu

Polskie uczelnie klepią biedę. Próbują zarabiać na studentach, a nie na patentach

Brak odpowiedniego zaangażowania uczelni, zła dystrybucja środków oraz nikłe zainteresowanie przedsiębiorców współpracą ze szkołami wyższymi. To powody, dla których słabo wypadamy na tle zachodniej Europy i USA, jeśli chodzi o udział badań w budżetach. Tam średnio na naukę przeznacza się 2 proc. PKB – u nas 0,44 proc. Ale też zagraniczne uczelnie o wiele lepiej umieją gospodarować pieniędzmi.

Liczba studentów

żródło: DGP

Liczba studentów

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
statystyki

Komentarze (14)

  • KL(2012-11-21 09:00) Zgłoś naruszenie 20

    Rzeczywiście polskie uczelnie bardzo kiepsko stoją finansowo! Dziadki dorabiają a młodzi mogą liczyć nie na pensję ale stypendium doktoranckie!

    Odpowiedz
  • Za dużo mamy "prof." WIARY, za mało(2012-11-21 10:55) Zgłoś naruszenie 10

    PROF. WIEDZY.
    Uczelnie ciągle siedzą w SOCJALIŻMIE, i funkcjonują dla PAPIERKA.
    Uczelnie powinny funkcjonować we współpracy z przemysłem, handlem, gospodarką, rynkiem pracy - nie dla bezwartościowego PAPIERKA.
    PO CO KOMU "UCZELNIE" od DUCHÓW, SZATANÓW, GUSEŁ ...???

    Odpowiedz
  • suseł(2012-11-22 15:33) Zgłoś naruszenie 10

    Przykład finansowania uczelni z pieniędzy studentów:
    link do strony: http://www.wzieu.pl/?y=920&yy=924

    dotyczy: "Osoby, które będą chciały mieć dostęp do szatni wydziałowej zobowiązani są do uiszczenia kaucji za kartę dostępu w wysokości 10 zł. Karty będą wydawane w Dziekanacie studenckim pok. 014 (tel. 4443120) w dniach 22.11. - 7.12. br. Szatnia znajduje się w piwnicy (s. 932) - zejście obok dziekanatu . Pomieszczenie jest monitorowane, jednak uczelnia nie ponosi odpowiedzialności za pozostawioną odzież."

    Należy zaznaczyć, że wcześniej korzystanie z szatni było darmowe,teraz chcą tym zarabiać!

    Odpowiedz
  • Doświadczony(2013-02-12 21:36) Zgłoś naruszenie 10

    A dlaczego niby na Uczelniach ma byc dobrze? Popatrzmy dookoła. Państwo się wali, niekompetencja osiąga szczyty. To jest cena jaką płacimy obecnie za lata komuny. Mierny ale wierny - to była dewiza kadrowa tego okresu - no i mamy miernych. A mierny nie wychoduje orła, raczej go zatłucze, aby mięc spokój bez konkurencji. Do tego dochodzi polityka państwa topienia niekorzystnych wskażników o bezrobociu w obłędnej, nie do obsłużenia na odpowiednim poziomie liczbie studentów. Dodajmy jeszcze nepotyzm. Gdy rozpoczynałem w latach 60 ubiegłego stulecia studia na dużej politechnice jej administracja liczyła ok. 50 osob (na 20 000 studentów). Obecnie pracuje tam ok. 2000 urzędników (nie nauczycieli akademickich) w wiekszości pociotków różnych szczebli przy tej samej liczbie studentów. A i tak większość prac jest wykonywana przez nauczycieli akademickich. Poziom prac doktorskich to obecnie dawne magisterium, a z habilitacji można się tylko pośmiać. Ja to widze czarno, ale wierzę, że ambitne i uzdolnione jednostki znajdą sobie miejsce w dobrych uniwersytetach np. w UK, a nie w kraju, którego górne potrzeby to wykwalifikowani majstrowie do nadzoru robotników w filiach obcych koncernów.

    Odpowiedz
  • Xenomorph(2013-03-06 14:57) Zgłoś naruszenie 10

    Wspomniane koszta posrednie - haracz dla uczelni - to tylko jedna sprawa. Druga jest taka, ze spora liczba dobrych pomyslow jest autorstwa magistrow (asystentow lub doktorantow) i doktorow a tacy ludzie sa trakcowani na uczelniach jak "plebs". Wychylajac sie z dobrym pomyslem ktory moze przyniesc pieniadze dla uczelni ryzykuje sie tym, ze zostanie on podchwycony przez twojego szefa - profesora - i skonczy sie na tym, ze ty bedziesz zachrzanial po godzinach realizujac projekt a on bedzie spijal smietanke.

    Doswiadczony: "Poziom prac doktorskich to obecnie dawne magisterium, a z habilitacji można się tylko pośmiać." - w jakiej konkretnie dziedzinie? Bo w takiej np. biochemii tylko dzieki postepowi technologicznemu i dostepowi do metod analitycznych obecne prace magisterskie pod wzgledem naukowym czasem bija habilitacje z lat 80-tych a nawet 90-tych.

    Odpowiedz
  • Kuku(2012-11-21 09:18) Zgłoś naruszenie 00

    Tytul "psora" zostal sponiewierany przez masowe mianowania na podstawie "kolezenskich recenzji" i nominacji "belwederskich" az przez Prezydenta! Osiagnelismy zawrotna ilosc "kiepskich psorow", musimy im zapewnic "etaciki" na spora kasiore! Jak z tego wyjsc?

    Odpowiedz
  • Slesz(2012-11-21 09:29) Zgłoś naruszenie 00

    Że mało patentów i wdrożeń...NCN odrzucił mój wniosek o grant doktorski bo ma "znamiona zastosowań praktycznych"

    Odpowiedz
  • adrianek(2012-11-22 11:03) Zgłoś naruszenie 00

    Nie dziwmy się jeśli absolwent studiow DZIENNYCH uniwersytetu wydzialu prawa potrzebuje 7 lat i 7 podejsc do egzaminu na aplikacje radcowska,adwokacka czy inna to nie swiadczy zbyt dobrze o poziomie uczelni wyzszej...

    Z drugiej strony...az ciezko sobie wyobrazic jak bedzie sie mial porfel czy majatek klienta,ktory dostanie sie w ręce takiego prawnika...nie sadze by aplikacja cos zmienila na tyle istotnie by to wystarczylo.

    I jak ma byc dobrze w tym kraju...no nigdy nie bedzie...

    Odpowiedz
  • robert.jordan(2012-11-21 11:10) Zgłoś naruszenie 00

    No ale co w tym dziwnego? Składając wniosek projektowy w ramach uczelni do budżetu projektu muszę dodać 60% (tak! sześćdziesiąt, nie sześć proc.) haraczu dla uczelni pt. 'koszty pośrednie'. Czyli szacując wartość badań na 1 mln zł, muszę wnioskować o 1,6 mln zł. To tak jakby 60% kosztów funkcjonowania firmy pochłaniała wypłata sekretarki. Nie mówiąc o tym, że w tym samym momencie startująca w konkursie firma prywatna swoje koszty może ciąć i przeznaczać np. na wynagrodzenie zwycięskiego wnioskodawcy (ja co najwyżej dostanę uścisk ręki dziekana).
    Wcale, zupełnie się nie dziwię, że nikt nie chce startować z projektami w ramach uczelni...

    Odpowiedz
  • Thorgh(2012-11-21 12:57) Zgłoś naruszenie 00

    60% z 1mln to 600 tys. Mowa była o dodaniu 60% do faktycznych kosztów. Ewentualna nieścisłość w drugim zdaniu to ewidentnie efekt zastosowania skrótu myślowego.

    Odpowiedz
  • Do 6 /g/.(2012-11-21 13:25) Zgłoś naruszenie 01

    Lecz nogi.

    Odpowiedz
  • xxx(2012-11-21 13:26) Zgłoś naruszenie 00

    Miało być "myj ..."

    Odpowiedz
  • konserwa1(2012-11-21 15:48) Zgłoś naruszenie 00

    Co to za idiotyczna moda, żeby Uniwersytet miał dawać wykształcenie zawodowe. Zawodu uczą szkoły zawodowe także wyższe np AGH, Politechniki, Szkoły Techniczne czy Rolnicze. Uniwersytet ma dostarczać wiedzy. Studia mają służyć poszerzeniu wiedzy, umiejętności, ale nie w celu zdobycia zawodu. Zawód można zdobywać na studiach podyplomowych, gdzie rzeczywiście wchodzi się w specyfikę zawodu. Nie dajmy się zwariować, nie tylko liczą się patenty, ale również liczy się wiedza i sposób jej przekazywania. Jeszcze trochę a staniemy się grabarzami Uniwersytetów. Już próbuje się, żeby wprowadzały studia inżynierskie, przecież nie tędy droga. Co zrobimy inżyniera historyka, polonistę, archiwistę, czy lingwistę???
    Druga sprawa chcemy porównywać się z najlepszymi m.in. z USA. Może Państwo powiedzą ile PKB w USA jest przeznaczane na "naukę" a ile w kraju nadwiślańskim.

    Odpowiedz
  • Marek(2012-11-26 12:14) Zgłoś naruszenie 00

    Należałoby się zastanowić dlaczego duże przedsiębiorstwa nie są zainteresowane współpracą z uczelniami...

    Problem polega na tym, że nauka nie ma doświadczeń w takim planowaniu projektów, żeby potem "łatwo" nadawały się do komercjalizacji, żeby były na tyle elastryczne, że w razie potrzeby można je sprawnie dostosować do szybko zmieniających się oczekiwań jakie stawia rynek.

    Nie jest to zarzut do nauki - jest to jeszcze relikt czasów minionych, nie mniej jednak należy coś z tym szybko zrobić jeśli chcemy liczyć się w sferze innowacji i transferu wiedzy do biznesu.

    Marek Tejchman
    Menedżer ds. Komunikacji projektu TEKLA PLUS
    Od Nauki do Biznesu
    BIZME - bezpłatne pismo o wynalazkach: teklaplus.pl/e-ziny/

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!