« Powrót do artykułu

Nie ma edukacji bez wolnych samorządów

Od 2004 r., kiedy powstał obecny system finansów lokalnych, systematycznie rośnie luka finansowa między tym, co samorządy otrzymują w postaci części oświatowej subwencji ogólnej, a zwiększającymi się wydatkami na szkoły.

żródło: DGP

fot. Nataliia Zhekova/Shutterstock

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
statystyki

Komentarze (2)

  • xyz(2019-05-23 16:44) Zgłoś naruszenie 50

    Przekazanie samorządom szkół można porównać tylko do wręczenia małpie brzytwy. Nie przeczę, że samorządowcy w dużych ośrodkach, którzy są ludźmi wykształconymi zdają sobie sprawę z wagi dobrej edukacji, ale to są wyjątki. Wystarczy spojrzeć jak to wygląda na prowincji, gdzie często wójt z plebanem decyduje o zatrudnieniu, dodatkach, stanowiskach i nagrodach i niestety nie ma to nic wspólnego z tzw. dobrem wspólnym, decydują znajomości, lokalne układy i źle pojęte spojrzenie na edukację jako na koszt i obciążenie, a nie inwestycję w człowieka. Widzę jak to wygląda w moim, powiatowym, mieście gdzie szkoły podstawowe podlegają miastu, a ponadpodstawowe starostwu. Buractwo władz powiatowych widać na każdym kroku; obcięcie dodatków motywacyjnych i wychowawczych, przeładowane klasy, liczące ponad 30 uczniów, brak zajęć dodatkowych, brak płatnych zastępstw, można byłoby jeszcze sporo wymieniać, ale myślę, że nie ma takiej potrzeby, bo obawiam się, że podobne doświadczenia ma wielu dyrektorów i nauczycieli szkół podległych tzw. powiatom.

    Odpowiedz
  • Mały Jaś(2019-05-22 18:30) Zgłoś naruszenie 41

    Bez zwolnionych samorządów, panie Jacku. Pomijając Kleszczów to wszędzie od czasu przejęcia edukacji przez samorządy poziom edukacji spadł.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!