statystyki

Chcesz odliczyć 100% VAT-u od samochodu osobowego? Prowadź ewidencję

27.12.2013, 11:57; Aktualizacja: 27.12.2013, 12:00
  • Wyślij
  • Drukuj
Samochód

Samochódźródło: ShutterStock

Do pełnego prawa do odliczenia VAT-u od samochodu osobowego niezbędna będzie ewidencja przebiegu pojazdu, wykazująca jego wykorzystanie wyłącznie na cele firmowe, lub używanie samochodu specjalistycznego. Przedsiębiorcy, którzy wykorzystują auto również na cele prywatne, będą mogli odliczyć połowę VAT-u, ale zarówno od ceny zakupu samochodu, jak i paliwa.



Resort finansów przekazał do konsultacji społecznych projekt zmiany ustawy o podatku od towarów i usług, który ma wprowadzić do polskiego porządku prawnego nowe zasady odliczania VAT-u przy zakupie samochodów osobowych oraz innych wydatków z nimi związanych, zgodne z uzyskaną decyzją derogacyjną Rady Unii Europejskiej. Dzięki temu właściciele firm, w których ze względu na profil działalności nie jest potrzebny ani samochód specjalistyczny, ani ciężarowy, nie będą już dyskryminowani brakiem możliwości pełnego odliczenia VAT-u. Możliwość pełnego odliczenia będzie jednak dotyczyła tylko tych przypadków, w których auto będzie wykorzystywane wyłącznie na cele firmowe. W sytuacji, gdy użytkowanie będzie mieć charakter mieszany – częściowo na potrzeby firmowe, częściowo osobiste, ma przysługiwać ograniczone prawo do odliczenia – 50% VAT-u zarówno na etapie zakupu samego samochodu, paliwa, jak również innych wydatków związanych z eksploatacją samochodu.

Dwie drogi do pełnego odliczenia

Od samego początku wątpliwości budziło to, w jaki sposób zostanie określone użytkowanie samochodu wyłącznie do celów działalności gospodarczej. Projektodawcy przyjęli dwa założenia. Po pierwsze okoliczności wykorzystania tych pojazdów do celów działalności, które miałyby być potwierdzone obowiązkową ewidencją przebiegu, prowadzoną dla danego samochodu, mają wykluczać możliwość wykorzystania ich do celów niezwiązanych z działalnością gospodarczą. Druga opcja dotyczy samochodów(pojazdów), których konstrukcja wyklucza możliwość ich użycia do celów niezwiązanych z działalnością gospodarczą lub powoduje, że zakres takiego użycia jest nieistotny. Jednocześnie projekt zakłada pewne sytuacje, w których prowadzenie ewidencji nie będzie niezbędne, jak np. dla samochodów przeznaczonych wyłącznie do oddania w odpłatne używanie w ramach umowy najmu.

Ewidencja ma zawierać numer rejestracyjny pojazdu, opis trasy (skąd – dokąd), kolejny numer wpisu, datę i cel wyjazdu, liczbę faktycznie przejechanych kilometrów, potwierdzenie autentyczności wpisu przez podatnika. Jeżeli przedsiębiorcy będą zobowiązani do wpisywania do takiej ewidencji każdego nawet krótkiego przejazdu, będzie stanowiło to dla nich znaczne obciążenie.

Utrapienie z ewidencją

Niestety, resort finansów nie zdecydował się na przyjęcie założenia, że samochodem wykorzystywanym wyłącznie na potrzeby działalności gospodarczej jest auto, wpisane do ewidencji środków trwałych i amortyzowane (zgodnie bowiem z definicją ustaw podatkowych aby samochód stanowił środek trwały to poza wymogiem okresu używania dłuższym niż rok, musi stanowić własność lub współwłasność podatnika, nabytą lub wytworzoną we własnym zakresie, kompletną i zdatną do użytku w dniu przyjęcia do używania a dodatkowo niezbędne jest wykorzystywanie przez podatnika na potrzeby związane z prowadzoną przez niego działalnością gospodarczą; ewentualnie może być oddany do używania na podstawie umowy najmu, dzierżawy lub umowy leasingu). Takie rozwiązanie jest przyjęte na gruncie podatków dochodowych, w których przedsiębiorcy mają dwie możliwości rozliczenia wydatków związanych używaniem samochodu na potrzeby firmowe – albo jest to samochód stanowiący środek trwały i w takiej sytuacji do kosztów uzyskania przychodów zalicza się z reguły wszystkie wydatki związane z zakupem czy eksploatacją samochodu, albo samochód nie jest wprowadzony do środków trwałych firmy i wszelkie koszty związane z używaniem takiego auta można rozliczyć ale do limitu wynikającego z tzw. kilometrówki, której wysokość jest ustalana na podstawie prowadzonej ewidencji przebiegu pojazdu. Jeżeli projektowane zmiany wejdą w życie, powstanie więc sytuacja, w której przedsiębiorcy z jednej strony będą mogli rozliczyć podatek dochodowy od takiego samochodu bez konieczności prowadzenia ewidencji przebiegu pojazdu (zakładając, że jest to środek trwały firmy), z drugiej do tego samego samochodu, co do którego istnieje domniemanie na gruncie podatku dochodowego, że jest w pełni wykorzystywany tylko na potrzeby prowadzonej działalności gospodarczej, przedsiębiorca będzie musiał prowadzić ewidencję przebiegu. Rozwiązanie to mogłoby być niekłopotliwe dla tych przedsiębiorców, którzy prowadzą ewidencję przebiegu dla celów podatku dochodowego bowiem projekt zakłada możliwość wykorzystania jej na potrzeby odliczenia VAT-u. W praktyce jednak są to właśnie te samochody, które z reguły są wykorzystywane w trybie mieszanym albo nie stanowią własności przedsiębiorcy (np. pożyczony od rodziny).

Katarzyna Rola-Stężycka, Tax Care




  • Wyślij
  • Drukuj
Źródło:Tax Care
czytaj więcej w e-DGPczytaj więcej w e-DGP

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Komentarze: 11

  • 1: janek z IP: 83.22.199.* (2013-12-27 17:57)

    Jest tajemnicą poliszynela, że w przypadku jednoosobowej działalności gospodarczej auta osobowe (także tzw. ”ciężarowe” z kratką) kupowane "na firmę" służą zarówno do celów związanych z działalnością, jak i do celów osobistych w różnych zresztą proporcjach (być może w przeważającej większości do jazd typowo biznesowych, ale może być też... całkiem odwrotnie!) i trudno się dziwić, bo przedsiębiorca ma mnóstwo spraw do załatwienia związanych i nie związanych z biznesem. Trudno od niego wymagać, ażeby się przesiadał do innego auta, jeśli np. odwozi dziecko do szkoły, albo jedzie do lekarza, a do innego jeśli jedzie np. do banku, albo do klienta itd. DLATEGO PRZEPISY PODATKOWE POWINNY BYĆ TAK SKONSTRUOWANE, AŻEBY NIE NAKŁANIAŁY DO ZABAWY W CIUCIUBABKĘ I UDOWADNIANIA, ŻE AUTO SŁUŻY WYŁĄCZNIE CELOM BIZNESOWYM, TYLKO POWINNY UWZGLĘDNIAĆ OCZYWISTOŚĆ WYKORZYSTYWANIA TEGO AUTA DO RÓŻNYCH CELÓW. Oczywiście duże ciężarówki (np. powyżej 3,5 t), wywrotki itp. raczej służą tylko do działalności i mogą korzystać z pełnego rozliczenia VAT. Ale w przypadku samochodów osobowych (albo tzw. "ciężarowych" z kratką, tzw. "bankowozów" itp.) jednak jakieś ograniczenie w odliczeniu VAT-u powinno być. Osobnym problemem jest rozliczanie tego auta w podatku PIT, ale... problemu nie byłoby, gdyby ktoś wreszcie pomyślał i wprowadził jako zasadę opodatkowanie osób fizycznych prowadzących działalność gospodarczą w formie ryczałtu od przychodów, co z jednej strony znacznie uprościłoby system, a z drugiej ukróciłoby wrzucanie w koszty firmy wydatków, których celem może być także zaspokajanie potrzeb osobistych (np. na samochody osobowe). Byłoby prosto, jasno i uczciwie. Np.: jeśli masz działalność możesz sobie kupić np. raz na 5 lat auto na firmę i wtedy odliczysz VAT, ale np. nie więcej, niż 10, no... powiedzmy 12 tys. zł. Czyli, jak kupisz droższe auto, nie odliczysz całego VAT-u. Jeśli chodzi o koszty eksploatacji, czyli paliwa itp. też wprowadziłbym jakieś ograniczenie w odliczeniu VAT-u, np. procentowe, zakładając, że część tego paliwa pójdzie na jeżdżenie z dzieckiem do szkoły, z żoną do fryzjera, do kościoła, do rodziny itp. Za to fiskus nie miałby prawa wnikać w to, gdzie i po co jeździ przedsiębiorca, a tym bardziej żądać od niego jakiegoś oświadczenia, że jeździ tylko w sprawach biznesowych. No i tyle, koniec nauki o rozliczeniach samochodów osobowych w biznesie! Nie może tak być? Skończyłyby się wątpliwości, rozbieżne interpretacje, kombinacje podatników, jak tu wykiwać fiskusa, a z drugiej strony główkowanie urzędników, jakby tu zgnębić podatnika, zrobić przypis podatkowy i... wziąć za to premię! Dlaczego coś tak powszechnego i w sumie błahego, jak używanie auta do działalności, musi być przedmiotem nie kończących się sporów, interpretacji, wyroków, opinii etc. etc. etc... a do końca nigdy nikt nie wie, jak to powinno być. No, chyba, że... komuś zależy na tym, żeby przepisy były niejasne, zagmatwane, skomplikowane i dające pole do różnych interpretacji, a to w naszym polskim „piekle” całkiem prawdopodobne, jeśli tylko ten ktoś jest... wystarczająco wpływowy! Po jaką cholerę te ciągłe kombinacje z rozliczeniem samochodów? Czy nie może to być ustalone raz na zawsze w sposób prosty, nie budzący wątpliwości i zabezpieczający z jednej strony interesy fiskusa, z drugiej podatnika w drodze np. zaproponowanego wyżej kompromisu, albo jakiegoś innego, ale zasady powinny być jasno określone i to w taki sposób, żeby nie było do niczego potrzebne dzielenie przejechanych kilometrów na związane i nie związane z działalnością no i żeby... do tego tematu nie było potrzeby ciągle wracać!

  • 2: Jan z IP: 86.111.113.* (2013-12-28 07:11)

    Wolę nie dostawać zwrotu VAT za auto, niż się wiecznie tłumaczyć i wyjaśniać co robiłem jak jechałem, a dlaczego ta drogą a nie inną. Znając życie nie raz będzie jakaś chora decyzja wydana przez Skarbówkę np:
    1. Jechałeś z Gdańska do Warszawy, po drodze u znajomego zjadłeś obiad i kupiłeś sobie Hog=doga na stacji paliw i 2 litrową Colę, i do domu paczkę czekoladek dla żony.
    I co prywatne zakupy ( czekoladki dla żony) i co będą debatować czy ta droga do stacji była prywatna czy służbowa.
    Państwo nasze tylko miesza miesza i miesza, Jak wyżej niejasne przepisy i zawsze można kogoś wezwać i za dupę pociągnąć jak za Komuny.

  • 3: niestety z IP: 86.63.139.* (2013-12-28 09:12)

    panie premierze, no i gdzie te ułatwienia dla firm?

  • 4: wyborca z IP: 188.246.158.* (2013-12-28 11:45)

    kratki, furtki ,nowele, aby dodrze pływał Zdzicho, Rycho ,Amber Gold, WGI

  • 5: poziomka z IP: 91.189.18.* (2013-12-28 15:11)

    Znowu d_ebile konstruują przepisy. za chwilę przedsiębiorcy nie będą nic robić tylko z każdej faktury wyliczać % vat do odliczenia , do każdej faktury sprawdzać czy została zapłacona i w jakiej części i wyliczać ile wyłączyć z kosztów. Czyli zamiast prowadzić biznes będą opisywać bzdurne papierki. tylko skąd wtedy wezmą się pieniądze w budżecie na pensje dla urzędasów?

  • 6: memku z IP: 83.26.202.* (2013-12-28 18:59)

    dwa razy więcej urzędasów będzie potrzeba niż do tej pory, kilometrówki musi ktoś kontrolować i sprawdzać a wiec nowe etaty się szykują :D

    Gdzieś czytałem ze 50% pieniędzy zebranych z podatkowa, państwo wydaje na kontrolowanie czy te podatki płacimy - Urzad Skarbowy. Kretynizm do kwadratu.

  • 7: Topik z IP: 83.8.61.* (2013-12-29 10:21)

    Prawda jest taka, że osoby prowadzące małe, najczęściej jednoosobowe firmy, które znam mają w kosztach i w odliczeniu VAT pełno zakupów prywatnych, zupełnie nie związanych z działalnościią gospodarczą. I się cieszą, że przepisy są tak durne, iż na to pozwalają. A do tego skarbówka musi przyjąć to jako prawdziwe, bo nie ma czasu na udowadnianie tego bezsensu. A ktoś pracujący tylko na etacie płaci wprost podatki nie mając takich korzyści jak biznesmen. Gdzie tu uczciwość? Na pewno nie po stronie tych co tak wykorzystują przepisy.

  • 8: mm z IP: 94.240.36.* (2013-12-29 21:27)

    ograniczają koszty przy użytkowaniu pojazdu w DG ale nikt nie wspomina że trzeba zapłacić podatek dochodowy i vat od sprzedaży takiego auta, a więc może będzie działało też w drugą stronę i zapłacimy tylko 50% ...

  • 9: Mario z IP: 83.13.231.* (2013-12-30 01:46)

    Zrezygnuj z etatu i zostań biznesmenem. A skarbówka jak najbardziej znajdzie czas na udowadnianie ci bezsensu twoich zakupów.

  • 10: Zofija z IP: 31.1.191.* (2013-12-30 11:16)

    Jak znam poczynania US i ZUS to za parę lat Was skontrolują i powiedzą, że źle zinterpretowaliście przepisy i przyjdzie oddać Wam odliczony VAT z odsetkami. W ten oto sposób US napuści na siebie prymitywne społeczeństwo i zrobi z Was złodziei i krętaczy, tak jak to zrobił ZUS w sprawie zawieszających działalność i ze zbiegiem tytułów ubezp.

Dowiedz się więcej

Prawo na co dzień

Galerie