Wiceprezes ds. operacyjnych Narodowego Funduszu Zdrowia przekazał w kuluarowych rozmowach z dziennikarzami podczas Forum Ekonomicznego, że przedsięwzięcie dotyczące systemu ochrony zdrowia "ma pewną analogię do projektu, który był realizowany w Ministerstwie Finansów - uszczelnienia poboru podatku VAT-owskiego".

Tamto działanie, jak wskazał, było oparte "w swojej filozofii na wzmocnieniu potencjału analitycznego, rozbudowie narzędzi informatycznych i działaniach kontrolnych weryfikujących informacje, które na poziomie badania wielkich zasobów danych wskazywały na obszary ryzyka czy potencjalne nieprawidłowości".

"My chcemy podejść w sposób analogiczny. Po stronie CSIOZ (Centrum Systemów Informacyjnych Ochrony Zdrowia - PAP) jest budowa +hurtowni danych+. Jak dane uda nam się w jedno miejsce ściągnąć, a ta praca już trwa, zaczniemy budować algorytmy przekopywania danych tak, by wynajdowanie obszarów ryzyka czy nieprawidłowości nie było ręczną robotą" – wskazał Niedzielski.

Mówił, że efektem będą raporty, pokazujące np., którzy pacjenci potencjalnie otrzymali świadczenie nieuprawnione albo sprzeczna z logiką, jaką pacjent był wcześniej prowadzony. W takich sytuacjach uruchamiana ma być korespondencja wyjaśniająca nieprawidłowości, a potem także kontrola.

"Pracujemy nad nowelizacją ustawy o świadczeniach pod kątem zmiany trybu kontrolnego tak, by wyjaśnienia, które dotyczą różnych nieprawidłowości, które na zasadzie analizy danych będziemy wychwytywali, wyjaśniać w uproszczonym trybie kontrolnym i nie uruchamiać całego trybu, który jest wielomiesięczny. Chcemy móc robić kontrole, które nie będą wymagały obecności kontrolera w miejscu świadczenia usług. Będziemy robili taką kontrolę zza biurka, opartą na analizie danych" – przekazał wiceprezes Funduszu.

"Hurtownia danych" – jak wyjaśnił – ma być spójnym zbiorem danych będących w posiadaniu NFZ i Ministerstwa Zdrowia, dane mają być stopniowo integrowane. "Chcemy mieć scentralizowane rozwiązanie informatyczne. Architektura samego NFZ jest taka, że mamy np. osiem systemów, które historycznie wywodzą się z jednej części kas chorych i osiem systemów z drugiej części kas chorych" – informował Niedzielski.

Przekazał, że w NFZ jest już tworzona grupa analityków do nowych zadań. "Mamy w tej chwili kilkunastu analityków, planujemy rozbudowę o kolejnych 15. To będą ludzie, którzy będą algorytmy tworzyć, przeszukiwać dane. Po wychwyceniu nieprawidłowości będą przerzucali informację do pionu kontrolnego, który będzie uruchamiał działania" - mówił.

"Kontrole zza biurka wymagają zmiany ustawy. Plan jest taki, by ustawa została przeprowadzona i zaczęła obowiązywać od stycznia 2019 r." - zapowiedział Niedzielski.

Pytany o możliwe oszczędności wynikające z uszczelnienia systemu, wiceprezes NFZ stwierdził, że "trudno to ocenić, ale z pewnością będą to kwoty idące w miliardy złotych". Dodał, że "efekt wprowadzenia kompleksowego mechanizmu kontroli to także efekt budowania świadomości np. świadczeniodawców, na ile oni są kompleksowo oglądani w wymiarach informacyjnych". "Mamy bardzo dobry zespół analityków. Będziemy mogli prowadzić bardzo różne analizy, np. analizę geograficzną. Np. jeśli jest skupisko wokół jakiegoś lekarza, a nagle mamy pacjenta, który jest 200 km od niego, można sprawdzić, czy na pewno go przyjął" - wyjaśnił.

Zaznaczył, że skutkiem działań mają być nie tylko oszczędności i zwiększenie wiedzy, ale także możliwość wypracowywania nowych rozwiązań i regulacji na poziomie NFZ lub wyższym.

Dopytywany o koszty przedsięwzięcia, wiceprezes Funduszu podał, że pieniądze na analityków są, "hurtownię danych" tworzy CSIOZ i nie wymaga to dodatkowych nakładów. "Jedyną rzeczą, jaka może okazać się kosztochłonna, będzie decyzja dotycząca tego, czy korpus kontrolerski zostanie zwiększony. Chcielibyśmy, żeby się zwiększył, myśleliśmy nawet o 150 dodatkowych osobach, teraz jest ich około 550" - podał.

Niedzielski poinformował, że NFZ ma podpisane około 40 tys. umów. "Teraz cykl kontrolowania każdej wynosi około 16 lat, jeżeli chcieć by wszystkie umowy sprawdzić po kolei. Chcemy, wprowadzając prostsze rozwiązania, zejść do pięcioletniego okresu" – zapowiedział.