Nowela ustawy o VAT wprowadzająca mechanizm podzielonej płatności tj. split payment zacznie obowiązywać 1 lipca 2018 roku. Istota tego rozwiązania polega na tym, że płatność za nabyty towar lub usługę będzie dokonywana w taki sposób, że zapłata odpowiadająca wartości sprzedaży netto będzie odprowadzana przez nabywcę na rachunek rozliczeniowy dostawcy. Natomiast część zapłaty odpowiadająca kwocie podatku VAT trafi na specjalny rachunek bankowy dostawy – rachunek VAT. Ten będzie nieodpłatnie utworzony i prowadzony przez bank. Celem rządowego pomysłu jest walka z wyłudzaniem podatku. Split payment ma być gwarancją tego, że środki odpowiadające kwocie podatku VAT trafią do skarbówki, a nie do kieszeni oszusta. Skutek? Większe wpływy do budżetu, transparentność transakcji i możliwość sprawdzenia kontrahenta. Druga strona medalu to ograniczony dostęp do środków ulokowanych na rachunkach VAT.

Ministerstwo zapewnia: Środki z rachunku VAT nie będą zamrożone. Kiedy więc można będzie je wykorzystać?

„Firma, która będzie rozliczała płatności w split payment będzie miała ograniczone możliwości w wyborze, otwieraniu, zamykaniu i zmianie rachunków bankowych ze względu na zamrożone środki na zablokowanym subkoncie VAT” – pisze poseł Krzysztof Sitarski w zapytaniu adresowanym do Ministerstwa Finansów.

W pierwszych słowach odpowiedzi Podsekretarz Stanu w resorcie prostuje wypowiedź posła, zaprzeczając, jakoby środki miałyby zostać „zamrożone”. Zgodnie z nowelą VAT, podatnik będzie mógł bowiem wykorzystać pieniądze ulokowane na rachunku VAT na poczet spłaty zaległości podatkowych. Będzie także uprawniony do wykorzystania tych środków celem zapłaty zobowiązań względem swoich dostawców w ramach mechanizmu podzielonej płatności. Innymi słowy: środki z rachunku VAT ostatecznie trafią albo do skarbówki, albo na rachunek VAT kontrahenta.

Na płynność finansową firm wpływ ma jednak także uregulowanie zobowiązań, innych niż spłata partnerów biznesowych. Najlepszym sposobem by ja zachować jest – rzecz jasna - możliwość dysponowania pełną kwotą wynagrodzenia otrzymanego od kontrahentów. Już w pierwotnej wersji projektu ustawodawca przewidział, że split payment może ograniczyć płynność finansową przedsiębiorców. Ci, zgodnie z ideą mechanizmu podzielonej płatności, do dyspozycji będą mieli kwotę pomniejszoną o 23 proc., która to część znajdzie się na rachunku VAT.

Ustawa przewiduje jeszcze jeden sposób, by pieniądze wróciły do podatnika. Zgodnie z art. 108 b, na wniosek podatnika naczelnik urzędu skarbowego wydaje, w drodze postanowienia, zgodę na przekazanie środków z gromadzonych na wskazanym przez podatnika rachunku VAT na wskazany przez niego rachunek bankowy albo rachunek w spółdzielczej kasie oszczędnościowo - kredytowej , dla których jest prowadzony ten rachunek VAT. Takie rozwiązanie daje mu większą swobodę prowadzenia działalności i może zapewnić stabilność finansową. Przepis ten nie jest jednak jej gwarantem. Dlaczego? Jeśli fiskus spojrzy prośbę podatnika przychylnym okiem, pozwoli wówczas dokonać przelewu na rachunek bankowy prowadzony dla celów działalności gospodarczej. Wcześniej jednak podatnik zostanie skontrolowany, a na decyzję organu podatkowego poczeka nawet 60 dni. Co więcej, to naczelnik urzędu skarbowego określi kwotę, która trafi na rachunek przedsiębiorcy. Ustawa przewiduje też szereg przypadków, których wystąpienie z góry wyklucza transfer pieniędzy z rachunku VAT do kieszeni podatnika.

Co w przypadku zmiany rachunku bankowego? Paweł Gruza z MF przyznaje, że zmiana rachunku rozliczeniowego z otwartym rachunkiem VAT, na którym znajdują się środki będzie bardziej złożona niż ma to miejsce obecnie. Jak dodaje „nie powinno to być dla podatników istotnym ograniczeniem”.

Wszystko w rękach nabywcy. Dlaczego tylko jedna strona decyduje o podziale płatności?

„Dlaczego wyłączną inicjatywę pozostawiono nabywcy? Taka sytuacja z automatu zobowiązuje sprzedawcę”- pyta poseł Krzysztof Sitarski. Rzeczywiście o tym, czy płatność zostanie podzielona, zadecyduje nabywca, a tym samym uzależni od swojej decyzji wpływy finansowe przedsiębiorstw. MF w odpowiedzi na zapytanie poselskie przedstawia nabywcę jako „słabszą” stronę transakcji, czym uzasadnia pozostawienie mu wyboru co do sposobu płatności. „Nabywca towarów i usług może być nawet nieświadomie wykorzystany przez nieuczciwego dostawcę towarów lub usług do mechanizmu wyłudzeń VAT i zasadne jest, aby to właśnie nabywca mógł mieć możliwość zabezpieczenia się przed działaniami nieuczciwych kontrahentów” – czytamy w odpowiedzi. MF dodaje, że nabywca zależny jest od uczciwości dostawcy, a zastosowanie mechanizmu split payment jest dla niego formą ochrony.

Czy to przekona nabywców do podjęcia decyzji o podziale płatności? Jeśli nie gwarancja ochrony przez oszustwem, nabywcy mogą skusić się na „rabaty” oferowane im przez państwo w zamian za decyzję o zastosowaniu mechanizmu split payment. Podatnicy, którzy dobrowolnie zdecydują się na split payment nie będą musieli obawiać się o konsekwencje związane z zaległościami podatkowymi dostawcy. Innymi słowy, przepisy o solidarnej odpowiedzialności nabywcy nie będą tu miały zastosowania. Wobec takich podatników skarbówka nie będzie stosowała sankcji w VAT. Co więcej, nabywcy zdecydowani na split payment będą mogli liczyć na szybszy zwrot VAT w terminie do 25 dni.

Jak przy tak wielu korzyściach dla nabywców uchronić przedsiębiorców przed negatywnymi skutkami podziału płatności? „Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby dostawca towarów lub usług, w drodze postanowień umownych, gwarantował sobie zapłatę poza split payment”- czytamy w odpowiedzi MF.

Podstawa prawna:

Ustawa z dnia 15 grudnia 2017 r. o zmianie ustawy o podatku od towarów i usług oraz niektórych innych ustaw

Odpowiedź podsekretarza stanu w Ministerstwie Finansów Pawła Gruzy z dnia 2 stycznia 2018 roku na zapytanie nr 6429 w sprawie prowadzenia kont w mechanizmie podzielonej płatności dla środków z rozliczeń podatku od towarów i usług (VAT)